Najpóźniej do końca maja do Polski spłynie 6,5 mld euro zaliczki z SAFE

2026-05-04 19:08

Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział (4 maja), że po podpisaniu umowy pożyczkowej SAFE (Strategic European Framework for Defence Investment) Polska „w ciągu najbliższych dni, tygodni otrzyma zaliczkę z programu w wysokości 6,5 mld euro”. Domański podkreślił, że Polsce udało się wynegocjować bardzo dobre warunki umowy SAFE, a także obniżyć koszty finansowania modernizacji armii. Ocenił, że to, iż udało się w końcu sfinalizować umowę SAFE, „to bardzo ważny krok dla Polski i polskiego przemysłu obronnego”. Taką decyzje podjęło dotychczas 18 państw członkowskich UE.

Konferencja SAFE i co dalej…?

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Konferencja "SAFE i co dalej…?"

• SAFE opiera się na pożyczkach finansowanych emisją obligacji UE, a nie na bezzwrotnych grantach.

• Każda transza ma indywidualny koszt zależny od warunków rynkowych w momencie emisji długu przez Komisję Europejską.

• Program przewiduje inwestycje głównie w sprzęt i infrastrukturę obronną, z dużym udziałem europejskiego przemysłu zbrojeniowego.

Polsce zależy na tym, by pieniądze z programu trafiły jak najszybciej

– Dziesiątki miliardów euro popłyną do polskiego przemysłu obronnego, który musi być rozwijany. To są tysiące miejsc pracy w całym naszym kraju w sektorze kluczowym dla naszego bezpieczeństwa – ocenił minister finansów Andrzej Domański.

Przyznał, że Polsce zależy na tym, żeby pieniądze z programu trafiły do kraju jak najszybciej, najlepiej jeszcze przed końcem maja. Zgodnie z założeniami programu tylko do końca maja Polska może samodzielnie zamawiać sprzęt zbrojeniowy i podpisać umowy z polskimi dostawcami. Po tym terminie państwa członkowskie będą musiały do każdego zakupu szukać krajów partnerskich.

– Polska nie ma czasu do stracenia. Te pieniądze muszą być natychmiast skierowane na zamówienia sprzętu wojskowego w polskich zakładach. Tutaj oczywiście jest olbrzymia rola Agencji Uzbrojenia.

Polityk podkreślił, że Polska musi modernizować swoją armię teraz, a nie za rok, jak wynikałoby to z prezydenckiego pomysłu na SAFE. Prezydencka koncepcja, stanowiąca alternatywę dla europejskiego programu SAFE, była odpowiedzią na zawetowaną przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawę wdrażającą unijne pożyczki.

Projekt prezydencki, roboczo nazwany „SAFE 0%”, miał opierać się na finansowaniu wydatków na obronność z zysku wypracowanego przez Narodowy Bank Polski z transakcji opartych na sprzedaży polskiego złota. W zamyśle autorów – Kancelarii Prezydenta RP i NBP – miało to zapewnić finansowanie bez konieczności zaciągania oprocentowanego kredytu. Według „SAFE 0%” do wydatkowania miało być przeznaczone 185 mld zł.

Garda: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o mitach na temat SAFE
ZASKOCZYŁ CZY NIE?! Oceniamy weto Nawrockiego ws. SAFE | NIZINKIEIWCZ, ŻÓŁCIAK
Portal Obronny SE Google News

Rząd ominął prezydenckie weto przyjmując uchwałę o programie Polska Zbrojna

Upoważnia ona ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania w imieniu rządu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki SAFE. Pożyczkę zaciągnie Bank Gospodarki Krajowej na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Spłata pożyczki nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.

Minister Domański liczy na wypłatę zaliczki w wysokości 15 proc. sumy, która wynika dla Polski z SAFE, czyli ok. 6,5 mld euro.

– Te potężne środki – najpierw w formie zaliczki, później w formie już kolejnych transz – będą do nas sukcesywnie trafiały. Nie ma tańszego ani bardziej efektywnego źródła finansowania wydatków zbrojeniowych niż program SAFE. – I mówię to jako minister finansów.

SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. O środki starało się ogółem 19 państw członkowskich; plany 18 z nich zostały zatwierdzone, na zielone światło wciąż czekają Węgry.

Rzecznik KE Thomas Regnier potwierdził w poniedziałek (4 maja), że dziesięć państw członkowskich, w tym Polska, odesłało Komisji umowy SAFE i teraz KE musi sfinalizować swoje wewnętrzne procedury umożliwiające podpisanie dokumentów. Dodał, że KE zamierza zrobić to „jak najszybciej”, by móc wypłacić pierwsze zaliczki.

Polska, której KE przyznała 43,7 mld euro, jest największym beneficjentem programu. Środki te mają sfinansować projekty obronne przewidziane w polskim planie inwestycyjnym. Mają być przeznaczone m.in. na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracją rządu, 89 proc. funduszy ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki.

Te państwa postanowiły skorzystać z SAFE:

• Polska – 43,7 mld euro,

• Rumunia – 16,7 mld euro,

• Francja – 16,2 mld euro,

• Węgry – 16,2 mld euro (czekają na tzw. zielone światło),

• Włochy – 14,9 mld euro,

• Belgia – 8,34 mld euro,

• Litwa – 6,38 mld euro,

• Portugalia – 5,84 mld euro,

• Łotwa – 5,68 mld euro,

• Bułgaria – 3,26 mld euro

• Estonia – 2,66 mld euro,

• Słowacja – 2,32 mld euro,

• Czechy – 2,06 mld euro,

• Chorwacja – 1,70 mld euro,

• Cypr – 1,18 mld euro,

• Finlandia – 1,00 mld euro,

• Hiszpania – 1,00 mld euro,

• Grecja – 0,79 mld euro,

• Dania – 0,05 mld euro.

Z programu nie zamierzają korzystać m.in. Szwecja i RFN, bo mają do dyspozycji własne fundusze publiczne, nie mają potrzeby zadłużania się na poziomie unijnym i mają własne programy modernizacyjne armii. Przypomnieć należy, że SAFE nie jest programem obligatoryjnym. Skąd pieniądze na realizację programu?

Komisja Europejska, de facto UE jako emitent, pożycza pieniądze na rynkach finansowych, emitując obligacje. Kupują je inwestorzy. Do emitenta wpływa gotówka. Komisja pożycza pieniądze państwom, które aplikowały o pożyczki z SAFE. Ze spłaty zadłużenia przez pożyczkobiorców UE spłacać będzie inwestorom wykup obligacji.

Kilka zdań komentarza

Skoro Polska ma otrzymać z SAFE 43,7 mld euro, to ile finalnie będzie musiała oddać do Komisji Europejskiej, rzecz jasna wraz z odsetkami? I tu mamy problem, który wygenerował prezydenckie weto. Nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. W SAFE nie ma jednej stopy procentowej dla całej pożyczki. Każda transza będzie miała koszt wynikający z warunków emisji obligacji UE w danym momencie plus niewielką marżę administracyjną.

Pewne jest, że Polska będzie musiała oddać 43,7 mld euro plus odsetki rynkowe. Nie znalazłem – choć poświęciłem na to czas – otwartej symulacji kosztów pożyczki z SAFE. Z pewnością Ministerstwo Finansów ma takie rozeznanie, ale – z różnych przyczyn – nie upublicznia go.

Musiałem więc zaprząc do poglądowego wyliczenia AI. Wiadomo, jak to jest z prognozami – mogą się potwierdzić, albo mogą być chybione. Tym bardziej, że stawia ja sztuczna inteligencja, proszę mieć to na uwadze.

A zatem... Jeśli oprocentowanie będzie w granicach 2,5-3,5 proc. Polska pożyczając 43,7 mld euro odda 60–70 mld euro przy założeniu, że spłata nastąpi maksymalnie do 2057 r. (w prezentacji SAFE 0% przyjęto rok 2070).

Problem w tym, że tej analizy czas szybko nie zweryfikuje. A jeśli już mowa o czasie, to wydaje się (dla niektórych jest to pewne), że najsłabszą stroną tego programu jest to, że „indywidualne” umowy z producentami uczestnicy SAFE muszą zawrzeć do końca maja. A wiadomo: gdy się ktoś spieszy, to się diabeł cieszy. Cieszyć mogą się także czołowi gracze europejskiej zbrojeniówki, bo przecież wpływ na cenę towaru ma popyt. A będzie duży, przy tak dużych pieniądzach..

Sonda
Czy "polski SAFE 0 proc." to lepsza propozycja niż unijny program SAFE?