Kolejne Homary-K dla Wojska Polskiego. „Populacja skorupiaków” rośnie w siłę

Agencja Uzbrojenia poinformowała o dostarczeniu kolejnej partii nowoczesnych, wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Homar-K. Tym razem sprzęt wzmocnił potencjał 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej.

Jak podała 16 października Agencja Uzbrojeni na platformie X, dostarczono kolejne systemy artylerii rakietowej Homar-K, który sukcesywnie trafia na wyposażenie kolejnych jednostek. Najnowsza dostawa skompletowanych wyrzutni została skierowana do 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Agencja Uzbrojenia podkreśliła, że zbliża się koniec dostaw w ramach pierwszej umowy wykonawczej z 2022 roku, a nadzór nad kontraktem jest realizowany zarówno pod kątem jakościowym, jak i terminowym.

Program pozyskania wyrzutni Homar-K opiera się na umowie ramowej z 2022 roku, która zakłada dostawę łącznie 290 modułów. Realizacja odbywa się poprzez umowy wykonawcze. Pierwsza umowa z listopada 2022 r. obejmuje 218 wyrzutni wraz z zapasem amunicji i pakietami logistycznym oraz szkoleniowym o wartości 3,55 mld USD, to właśnie dostawy z tego kontraktu dobiegają końca. Druga umowa z kwietnia 2024 r, o wartości 1,6 mld USD, dotyczy 72 kolejnych wyrzutni, z których większość (60 sztuk) ma powstać już w Polsce, kładzie ona silny nacisk na transfer technologii, który umożliwi produkcję i serwisowanie kluczowych komponentów w kraju. W 2023 r. do Polski dotarły pierwsze elementy szkoleniowe, natomiast na przełomie 2024 i 2025 roku dostarczono pierwsze bojowe wyrzutnie wraz z amunicją i systemami wsparcia. 

Co więcej, w grudniu 2025 roku podpisano kluczową umowę na uruchomienie w Polsce produkcji ponad 10 tysięcy pocisków rakietowych CGR-080 kalibru 239 mm. Z kolei 8 września 2026 roku, podpisano umowę, która otwiera drogę do produkcji modułów wyrzutni rakietowych HOMAR-K oraz związanych z nimi komponentów na terytorium Polski. Licencja pozwoli polskim podmiotom przemysłu obronnego na produkcję tych modułów oraz ich integrację z podwoziami produkowanymi przez polską spółkę JELCZ. Co więcej, polskie firmy będą odpowiedzialne za wytwarzanie ponad 600 wybranych części zamiennych do tych modułów, a także za opracowanie i produkcję kontenerów transportowo-startowych. Te kontenery umożliwią strzelanie pociskami rakietowymi kalibru 122 mm, obecnie wykorzystywanymi w systemach rakietowych WR-40 LANGUSTA i produkowanymi w zakładach Mesko S.A.

Czym jest system Homar-K? Polski pazur na koreańskiej technologii

System Homar-K, będący polską wersją południowokoreańskiej wyrzutni K239 Chunmoo, to fundament modernizacji polskiej artylerii rakietowej. Osadzony na podwoziu polskiej ciężarówki Jelcz, jest zintegrowany z krajowym systemem dowodzenia i kierowania ogniem Topaz.

Homar-K to mobilna artylerii rakietowa montowana na podwoziach Jelcz 882.57, układzie 8x8, z opancerzoną kabiną załogi, co zapewnia wysoką manewrowość i odporność na warunki terenowe. Wersja dla Polski jest zintegrowana z systemami łączności Fonet i Zautomatyzowanym Zestawem Kierowania Ogniem Topaz. Jest on nie tylko polskim systemem, standardowym stosowanym od kilku dekad przez Wojska Rakietowe i Artylerii. Topaz to również system działający, w odróżnieniu od amerykańskiego, w ruchu i nie wymagający rozkładania namiotów czy w ogóle opuszczania pojazdu. Współpracuje on z bezzałogowcami Flyeye i może korzystać z przekazywanych przez nie danych w czasie rzeczywistym. Znacznie zwiększa to mobilność wyrzutni i precyzję ognia oraz utrudnia przeciwnikowi jej eliminację. Homar-K jest odpowiedzią na potrzebę zastąpienia starszych wyrzutni w polskiej armii, takich jak BM-21 Grad czy RM-70, i wzmacniania konwencjonalnych zdolności odstraszania.

Wyrzutnia wyposażona jest w dwa zasobniki rakietowe, które mogą pomieścić 2 rodzaje rakiet. W każdym zasobniku mieści się, w zależności od stosowanej amunicji: 6 kierowanych rakiet kalibru 239 mm o zasięgu 80 km, albo 1 kierowana taktyczna rakieta kalibru 607 mm o zasięgu 290 km. Ta różnorodność amunicji daje Siłom Zbrojnym RP możliwość precyzyjnego rażenia celów na różnych dystansach, od bliższych, wymagających dużej siły ognia, po cele strategiczne oddalone o setki kilometrów. Możliwość wyboru między większą liczbą rakiet o średnim zasięgu a pojedynczą, potężną rakietą taktyczną o dalekim zasięgu, znacząco zwiększa operacyjną elastyczność i siłę uderzeniową polskiej artylerii rakietowej. Sprzęt jest zintegrowany z polskim zautomatyzowanym systemem kierowania ogniem Topaz, używanym w większości jednostek artyleryjskich Wojska Polskiego.

Zewnętrzna wystawa uzbrojenia Wojska Polskiego na MSPO 2025