Koniec współpracy z Niemcami. Francja rusza z własnym myśliwcem nowej generacji

Francja zamierza samodzielnie opracować myśliwiec nowej generacji, który zastąpi samoloty Rafale. Decyzja zapadła po załamaniu wspólnego programu FCAS z Niemcami i Hiszpanią. Paryż chce, aby nowa maszyna wykonywała konwencjonalne misje już w 2040 roku, a w przyszłości przenosiła także hipersoniczny pocisk manewrujący z głowicą jądrową.

  • Francja oficjalnie zakończyła współpracę z Niemcami i Hiszpanią nad wspólnym programem myśliwca nowej generacji FCAS.
  • Paryż rusza z ambitnym, narodowym projektem ACF, mającym zastąpić Rafale i docelowo przenosić broń jądrową już w 2040 roku.
  • Poznaj kulisy rozpadu europejskiego sojuszu i dowiedz się, dlaczego Francja stawia na samodzielność w wyścigu po myśliwiec przyszłości.

Francuskie siły powietrzne przygotowują się do realizacji narodowego programu samolotu bojowego przyszłości, określanego jako ACF (Avion de Combat du Futur). Jak poinformował szef sztabu francuskich Sił Powietrznych i Kosmicznych gen. Jérôme Bellanger podczas posiedzenia komisji obrony Zgromadzenia Narodowego, które odbyło się 14 października br., Paryż chce rozwijać konstrukcję samodzielnie, nie wykluczając jednocześnie współpracy międzynarodowej w innych obszarach. Paryż nie chce jednak, aby była ona warunkiem realizacji programu ACF. Oznacza to zmianę podejścia do rozwoju przyszłego samolotu bojowego, który ma odpowiadać przede wszystkim francuskim wymaganiom operacyjnym.

„Przechodzimy teraz do prac, które przygotują i umożliwią powstanie ACF, tego przyszłego samolotu bojowego jako programu narodowego” - powiedział Bellanger, cytowany przez Defense News.

Francja opracuje następcę Rafale. Koniec programu FCAS

Francja i Niemcy zrezygnowały ze wspólnego programu FCAS w czerwcu 2026 roku. Projekt, w którym uczestniczyła również Hiszpania, miał doprowadzić do powstania systemu walki powietrznej nowej generacji, obejmującego załogowy samolot bojowy i współpracujące z nim technologie. Przedsięwzięcie utknęło jednak w sporach o wymagania techniczne oraz podział odpowiedzialności przemysłowej między francuskim Dassault Aviation a europejskim Airbusem.

Konflikt dotyczył głównie podziału prac oraz praw do wykorzystania innowacji technologicznych. Dassault chciał przejąć 80% udziałów w projekcie, uzasadniając to swoją przewagą technologiczną. Strona niemiecka oczekiwała natomiast jednak równego udziału firm, zgodnie z obowiązującymi umowami. Mimo mediacji prowadzonych wiosną, nie udało się przełamać wielomiesięcznego impasu, co doprowadziło do zakończenia ambitnego planu. Po rozpadzie projektu Francja chce wykorzystać dotychczasowe doświadczenia do budowy własnego myśliwca. Gen. Jérôme Bellanger podkreślił, że wcześniejsze prace nad samolotem, technologiami stealth, bezzałogowcami, łącznością i chmurą walki nie zostaną porzucone.

Myśliwiec ACF ma wejść do służby w 2040 roku

Harmonogram programu jest związany nie tylko z planowaną wymianą samolotów Rafale, lecz także z francuskim odstraszaniem nuklearnym. Następca obecnie używanych maszyn ma docelowo przenosić pocisk manewrujący ASN4G, którego wprowadzenie przewidywane jest około 2050 roku. Aby zachować ten termin, nowy myśliwiec powinien wykonywać misje konwencjonalne już w 2040 roku. Wcześniejszym etapem będzie wprowadzenie standardu Rafale F5, planowanego na 2035 rok. Modernizacja ma obejmować rozwiązania związane z przyszłym samolotem, w tym elementy napędu i sensory oraz pocisk Stratus RS, przeznaczony do zwalczania wrogich systemów obrony powietrznej.

Prezes Dassault Aviation Éric Trappier już wcześniej przekonywał, że francuski przemysł ma kompetencje potrzebne do opracowania myśliwca nowej generacji. W projekcie mogłyby uczestniczyć także Safran, specjalizujący się w silnikach lotniczych, oraz Thales, dostarczający elektronikę obronną. Według wcześniejszych deklaracji Trappiera przedsięwzięcie mogłoby kosztować znacznie mniej niż 50 mld euro. Dla przypomnienia,  szacowany koszt całego programu FCAS przekraczał 100 miliardów euro, co czyniło go najdroższym pojedynczym projektem zbrojeniowym w historii Europy. Te gigantyczne środki miały zapewnić Europie utrzymanie niezależności technologicznej od Stanów Zjednoczonych i ich myśliwca F-35 oraz pozwolić na dotrzymanie kroku innym globalnym graczom, takim jak Wielka Brytania, Włochy i Japonia z ich konkurencyjnym projektem Global Combat Air Programme (GCAP).

Francja rozwija drony uderzeniowe i walkę elektroniczną

Równolegle z pracami nad następcą Rafale francuskie siły powietrzne rozwijają zdolności do prowadzenia operacji z wykorzystaniem bezzałogowców, przypomina Defense News. Pierwsze drony uderzeniowe dalekiego zasięgu Deluge, opracowywane przez MBDA, mają zostać dostarczone latem 2027 roku i stać się podstawą pierwszej francuskiej eskadry bezzałogowych systemów przeznaczonych do uderzeń i rozpoznania. Francja testuje również drony przechwytujące, które w przyszłości mogą wejść na wyposażenie odrębnej jednostki. Rozważane jest ponadto wykorzystanie balonów stratosferycznych do przekazywania łączności i przenoszenia sensorów rozpoznawczych, a także innych platform zdolnych do długotrwałego utrzymywania się w powietrzu.

Według gen. Bellangera przyszłe operacje uderzeniowe mają rozpoczynać się od użycia dużej liczby tanich, jednorazowych dronów. Ich zadaniem będzie osłabienie obrony powietrznej przeciwnika poprzez ataki, zakłócanie elektroniczne, nasycanie systemów obronnych celami i działania dezinformujące. Następnie do działań mogłyby wejść kolejne bezzałogowce oraz samoloty załogowe.

Co dalej z europejskimi myśliwcami nowej generacji?

Francuski program ACF będzie rozwijany niezależnie od brytyjsko-włosko-japońskiego projektu GCAP, którego celem jest budowa samolotu bojowego szóstej generacji (zainteresowanie tym programem wyraża również Polska). Gen. Bellanger zaznaczył, że oba przedsięwzięcia zmierzają w odmiennych kierunkach, a współpraca międzynarodowa zawsze wiąże się z koniecznością kompromisów.

Mimo rozpadu FCAS Francja chce utrzymać współpracę z Niemcami w zakresie interoperacyjności, szczególnie rozwiązań umożliwiających wymianę danych i koordynację działań. Zdaniem francuskiego dowódcy europejskie samoloty bojowe będą musiały współdziałać na wspólnym polu walki, nawet jeśli państwa zdecydują się na rozwój odrębnych konstrukcji.

Gen. Nowak: Przyszłość Sił Powietrzych RP
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki