Czy Bruksela chce alternatywy wobec NATO czy jego uzupełnienia?

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa (European Security Council). Ta struktura miałaby działać na zasadach zbliżonych do art. 4. NATO. Taką koncepcję ogłosiła 16 września 2026 r., wygłaszając przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu orędzie o stanie Unii Europejskiej. Inicjatywa wzbudza kontrowersje. Istnieje obawa, że dubluje ona mechanizmy NATO i może być odczytana jako osłabienie więzi transatlantyckiej. A to z kolei może sprawić, że zmniejszy się sojusznicze zaangażowanie USA w Europie.

Flagi Unii Europejskiej i NATO powiewające obok siebie. O relacjach Brukseli z Sojuszem pisze SE Portal Obronny.
Autor: Wikimedia/ CC BY-SA 4.0

• Nadszedł czas na stworzenie Protokołu Bezpieczeństwa na Wypadek Sytuacji Nadzwyczajnej.

• Gdyby Europejska Rada Bezpieczeństwa miała być oficjalnym unijnym organem, wymagana byłaby na to zgoda wszystkich państw członkowskich.

• W hipotetycznym głosowaniu inicjatywę mogłyby zablokować państwa neutralne – Austria, Malta i Cypr.

• Rada nie będzie szkodliwym rozwiązaniem, jeżeli nie będzie podważać roli NATO.

• Jeszcze w październiku mają być przedstawione szczegóły Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa.

Dla Brukseli strategicznym priorytetem jest niezależność i siła europejskiej obronności

Przypomnijmy treść art. 4. Traktatu Północnoatlantyckiego: „Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.

W orędziu przewodnicząca Komisji Europejskiej stwierdziła m.in.:

„Nie powinniśmy mieć złudzeń co do tego, co się dzieje: zagrożenia hybrydowe, przed którymi stoi Europa, są coraz mniej hybrydowe i coraz mniej są jedynie zagrożeniami. Cyberataki i sabotaż, podpalenia i naruszenia przestrzeni powietrznej przez drony. Przybierają na sile każdego dnia. Wraz ze wzrostem poziomu zagrożenia musi więc rosnąć gotowość Europy…”.

I do wzrostu owej gotowości ma przyczynić się Europejska Rada Bezpieczeństwa. Von der Leyen podkreśliła:

„Uważam, że nadszedł czas na europejski artykuł – czyli Protokół Bezpieczeństwa na Wypadek Sytuacji Nadzwyczajnej (Emergency Security Protocol). W przypadku uruchomienia go przez jedno państwo członkowskie wszystkie państwa członkowskie zbierałyby się, aby skoordynować europejską odpowiedź, aby odstraszyć od dalszej eskalacji. I uważam, że musimy pójść jeszcze dalej. (…) Dlatego przedstawimy nasze koncepcje, aby urzeczywistnić Europejską Radę Bezpieczeństwa (European Security Council)…”.

O zamiarach utworzenia takiej struktury było już wiadomo od prawie roku. A jeszcze wcześniej mówiono o tym, że „niezależność i siła europejskiej obronności stały się dla Unii Europejskiej wyraźnym priorytetem strategicznym”.

Garda: Szczyt NATO w Ankarze – Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News

Jaki status miałaby mieć Europejska Rada Bezpieczeństwa?

Zakładając, że Rada miałaby mieć status oficjalnej instytucji unijnej, do jej powołania potrzebna byłaby jednomyślność państw członkowskich. 27 członków Unii Europejskiej musi być za utworzeniem European Security Council. Wówczas procedury prawne nakazują zwołanie Konwentu Europejskiego i ratyfikację w 27 parlamentach narodowych, a to jest proces wieloletni. Na razie Europejska Rada Bezpieczeństwa jest wyłącznie deklaracją polityczną. Do końca 2026 r. Komisja Europejska ma przedstawić szczegóły tej koncepcji.

Skoro jednak obecne zagrożenia, zdaniem przewodniczącej Komisji Europejskiej, „są coraz mniej hybrydowe i coraz mniej są jedynie zagrożeniami”, to uruchamianie procedury powołania Rady jako nowej instytucji unijnej wydaje się mało prawdopodobne. Tym bardziej że wystarczyłoby jedno weto, by Komisja w takim kształcie nie zaistniała. Weta wykluczyć się nie da, choćby z uwagi na to, że już padają zarzuty, iż koncepcja dubluje cele i zadania NATO.

Nadto zapowiedzi Ursuli von der Leyen postrzegane są jako próby wchodzenia w kompetencje Rady Europejskiej i przejęcia przez Komisję roli lidera w obszarze bezpieczeństwa. Obecnie polityka zagraniczna i bezpieczeństwa podlega Radzie i jest kompetencją Wysokiego Przedstawiciela, a nie Komisji Europejskiej.

W hipotetycznym głosowaniu inicjatywę mogłyby zablokować państwa neutralne – Austria, Malta i Cypr. Ci członkowie Unii Europejskiej przenoszenie mechanizmów z Traktatu Północnoatlantyckiego do instytucji unijnej mogliby postrzegać jako naruszenie ich konstytucyjnej neutralności. Inni członkowie Unii mogą uznać takie działania za osłabiające rolę NATO. Kwestią dyskusyjną jest również to, że w deklarowanych zamiarach do współpracy z Radą byłyby dopuszczone państwa pozaunijne, w tym również Ukraina.

Czy można tworzyć mechanizmy alternatywne wobec NATO?

– Europejska Rada Bezpieczeństwa nie będzie szkodliwym rozwiązaniem, jeżeli w jakiś sposób nie będzie podważać roli NATO. Jeśli zestawimy wypowiedź szefowej Komisji z późniejszą wypowiedzią szefa największej partii w Parlamencie Europejskim, Manfreda Webera, który dużo mówił o takiej europeizacji bezpieczeństwa, to tu niestety zaczynają się pewne niebezpieczne trendy. Nie da się stworzyć komplementarności, w której taka europejska rada będzie decydowała w sprawie, do której NATO nie będzie chciało w jakiś sposób przyłożyć ręki, ponieważ działania mają swoje konsekwencje – punktuje w rozmowie z agencją Newseria Tomasz Szatkowski, b. stały przedstawiciel Polski przy NATO. – Jeśli założymy, że to jest alternatywne NATO, komplementarne zobowiązania sojusznicze, to wciągnięte do tego zostaną państwa, które są członkami Sojuszu. Nie można tworzyć mechanizmów alternatywnych, które są np. poza nim i de facto spowodują wciągnięcie go do działań, więc tu jest potencjalne ryzyko 

1 października komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius przedstawił Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego koncepcję nowej architektury unijnej obronności. Ma ona przyspieszyć proces decyzyjny. Ważne jest to, że – jak podkreślił Kubilius – są to na razie propozycje. Szczegóły Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa mają być przedstawione pod koniec października.

Kilka zdań komentarza

Prawdopodobnie powstanie Europejska Rada Bezpieczeństwa. Raczej nie jako oficjalna instytucja Unii Europejskiej, do powołania której potrzebna jest zgoda wszystkich państw członkowskich. Są inne sposoby, by ominąć weto jednego lub więcej niż jednego członka Unii. Co prawda na czas czterodniowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu parlamentarzyści jeżdżą z Brukseli (i z powrotem) szybkim pociągiem TGV (300 km/h), to jednak unijna biurokracja w swym działaniu jest wielokrotnie, wielokrotnie wolniejsza od teżewe. Należy więc – na wszelki wypadek – założyć, że sporo wody w Sennie i Renie upłynie, nim zaistnieje Europejska Rada Bezpieczeństwa...