Indyjski Su-30 zniknął z radarów. Trwa akcja ratunkowa w stanie Asam

2026-03-06 18:39

Indyjskie Siły Powietrzne potwierdziły rozbicie się wielozadaniowego myśliwca Su-30MKI w północno-wschodnich Indiach. Samolot zniknął z radarów krótko po starcie z bazy w Jorhat. Służby ratunkowe odnaleziono w górzystym terenie Karbi Anglong.

Indyjski Su-30 MKI

i

Autor: Shutterstock
  • Indyjski myśliwiec Su-30MKI rozbił się w górzystym terenie północno-wschodnich Indii podczas misji szkoleniowej.
  • Samolot zniknął z radarów krótko po starcie z bazy w Jorhat, co uruchomiło operację poszukiwawczo-ratowniczą.
  • To trzeci wypadek Su-30MKI w ostatnim czasie, budzący pytania o bezpieczeństwo i utrzymanie floty.
  • Co jest przyczyną częstych katastrof indyjskich maszyn?

Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 5 marca późnym wieczorem czasu lokalnego podczas rutynowej misji szkoleniowej. Samolot wystartował z bazy lotniczej w Jorhat, jednak po krótkim czasie kontakt radiowy i radarowy z załogą został przerwany. Według wstępnych raportów, do utraty sygnału doszło o godzinie 19:42. Jak poinformowało dowództwo IAF, maszyna typu Sukhoi Su-30MKI rozbiła się około 60 km od miejscowości Jorhat w stanie Asam.

„Myśliwiec Su-30MKI, wykonujący misję szkoleniową, rozbił się w rejonie Karbi Anglong. Na miejscu trwają operacje poszukiwawczo-ratownicze” – przekazały służby prasowe IAF w oficjalnym komunikacie. Teren, na którym doszło do katastrofy, jest gęsto zalesiony i trudnodostępny, co znacząco utrudnia dotarcie do wraku oraz lokalizację dwóch pilotów znajdujących się na pokładzie.

To już trzeci wypadek z udziałem indyjskiego myśliwca tego typu w ostatnim czasie, co budzi pytania o kwestie bezpieczeństwa i utrzymania floty. Su-30MKI to dwumiejscowy, ciężki myśliwiec przewagi powietrznej, stanowiący podstawę indyjskich sił powietrznych. Maszyny te są budowane na rosyjskiej licencji przez krajowy koncern Hindustan Aeronautics Limited (HAL). Konstrukcyjnie wywodzą się od głęboko zmodyfikowanej wersji dwumiejscowej samolotu Su-27, wyposażonej w znacznie nowocześniejsze systemy pokładowe produkcji zachodniej. Został on dostosowany do przenoszenia indyjskiego uzbrojenia, takiego jak pociski przeciwokrętowe Brahmos.

Indie posiadają obecnie w aktywnej służbie ponad 260 maszyn tego typu. Przyczyny ostatniego wypadku nie są jeszcze znane – specjalna komisja badawcza (Court of Inquiry) ma ustalić, czy doszło do usterki technicznej, czy błędu ludzkiego. Faktem pozostaje to, że indyjskie lotnictwo ma problemy z bezpieczeństwem od wielu lat. Wypadki zdarzają się nad wyraz często i zwykle mają tragiczny przebieg. 

Warto zaznaczyć, że indyjskie lotnictwo do niedawna używało samolotów takich jak MiG-21 Bison, których stan techniczny był tragiczny. Ale awarie gnębią również nowe maszyny, w tym produkowane w Indiach myśliwce Tejas. Jeden z nich rozbił się niedawno podczas pokazów lotniczych w Dubaju, zabijając pilota. To z pewnością nie wpłynęło pozytywnie na ocenę technicznych możliwości indyjskiego przemysłu lotniczego.

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki