- Czeskie śmigłowce Bell UH-1Y Venom po raz pierwszy w historii operują poza granicami kraju, wzmacniając wschodnią flankę NATO w Polsce.
- Nowoczesne maszyny zastąpiły Mi-171ŠM w misji monitorowania przestrzeni powietrznej i zwalczania dronów, szczególnie w kontekście incydentów naruszania polskiej przestrzeni powietrznej.
- Venomy, dzięki zaawansowanym systemom, wspierają polskie służby w monitorowaniu terenów przygranicznych i współpracują z obroną powietrzną.
- Dowiedz się, jak ta misja wpływa na bezpieczeństwo regionu i jakie nowe możliwości zwalczania zagrożeń hybrydowych niesie dla Polski.
W marcu 2026 roku czeska armia (Armáda České Republiky) dokonała planowanej rotacji komponentu lotniczego operującego na terytorium Polski. W ramach misji wsparcia ochrony wschodniej flanki NATO, do naszego kraju trafiły dwie wielozadaniowe maszyny Bell UH-1Y Venom z 22. Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego w Náměšť nad Oslavou. Jest to historyczny moment, gdyż są to najnowsze cześkie śmigłowce, ale też jest to ich pierwsza zagraniczna misja. W środę 18 marca oba śmigłowce Venom przyleciały do 4. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie.
Odpowiedź na zagrożenia hybrydowe
Decyzja o skierowaniu Venomów do Polski jest bezpośrednią odpowiedzią na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w regionie, w tym powtarzające się incydenty z naruszaniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne (bsl). Czeski kontyngent, działający pod nazwą 1st Task Force Heli Unit Poland, stacjonuje w Polsce od września 2025 roku. Dotąd wchodziło w jego skład około 100 żołnierzy i dwa głęboko zmodernizowane śmigłowce Mi-171ŠM, które m.in. brały udział w ćwiczeniach polskich jednostek specjalnych oraz w ratowaniu ofiar powodzi.
Do głównych zadań czeskiego kontyngentu należą:
- Zwalczanie celów niekołatających. Dzięki zaawansowanym systemom optoelektronicznym Venomy są w stanie skutecznie wykrywać i śledzić niewielkie obiekty, takie jak drony.
- Wsparcie polskich służb w monitorowaniu trudno dostępnych terenów przygranicznych.
- Współpraca w ramach systemów z obroną powietrzną. Śmigłowce działają w systemie sieciocentrycznym, otrzymując dane o celach bezpośrednio z naziemnych stacji radiolokacyjnych Sojuszu.
- Czeskie śmigłowce i personel biorą udział we wspólnych ćwiczeniach sił międzynarodowych, stacjonujących na wschodniej flance NATO.
Możliwości śmigłowca UH-1Y Venom
Bell UH-1Y Venom, będący najmłodszym z potomków słynnego UH-1 "Huey", to maszyna nowej generacji, która dzieli aż 84% części z uderzeniowym AH-1Z Viper, następcą maszyn AH-1W Super Cobra. Dlatego Republika Czeska, szukając następcy śmigłowców Mi-24/35, zdecydowała się na zakup obu typów maszyn, aby spełniały zarówno zadania uderzeniowe, jak i transportowe, realizowane wcześniej przez śmigłowce rosyjskie. Nie znaczy to jednak, że Mi-24 był w tych zadaniach lepszy. Łączenie roli śmigłowca szturmowego z transportem desantu stanowiło kompromis – przez to Mi-24 jest znacznie większy, mniej zwinny i powolniejszy niż śmigłowce realizujące te zadania odrębnie.
Wymiana starszych, postsowieckich maszyn Mi-35/24W i Mi-17 na nowoczesne Venomy i Vipery to element szerszej modernizacji czeskiej armii. Republika Czeska zakupiła łącznie 12 maszyn rodziny H-1 (8 wielozadaniowych UH-1Y Venomów i 4 uderzeniowe AH-1Z Vipery) i odebrała już wszystkie. Kolejne 8 egzemplarzy (6 AH-1Z Viper oraz 2 UH-1Y Venom) Praga otrzyma od USA w formie bezpłatnej rekompensaty za pomoc militarną udzieloną Ukrainie w latach 2027–2028.
Polecany artykuł:
Dzięki dwóm silnikom General Electric T700-GE-401C, Venom charakteryzuje się dużą mocą i niezawodnością w trudnych warunkach atmosferycznych. Ponieważ powstał na zamówienie SU Marines, łączy wysoką odporność na warunki pogodowe z prostą obsługą, nie wymagającą licznego personelu i wyposażenia.
Śmigłowiec może przewozić desant, ale też przenosić niekierowane i kierowane pociski rakietowe. W drzwiach umieszczone są karabiny maszynowe, a pod nosem maszyny znajduje się głowica optoelektroniczna, zapewniająca wysokie zdolności wykrywania i śledzenia obiektów w dzień i w nocy.
Kontynuacja czesko-polskiej współpracy
Na potrzeby misji w Polsce załogi przeszły intensywne szkolenie z zakresu procedur C-UAS (Counter-Unmanned Aerial Systems), czyli zwalczania niewielkich bezzałogowców, co potwierdziły lutowe ćwiczenia certyfikacyjne VORTEX. Maszyny są wyposażone w broń pokładową, a obecne na pokładzie zespoły mogą wykorzystywać przenośne zestawy przeciwlotnicze oraz karabiny snajperskie do eliminacji zagrożeń asymetrycznych.
Obecność czeskich śmigłowców w Polsce odbywa się na podstawie dwustronnego porozumienia między Warszawą a Pragą. Czeski kontyngent liczy około 100 żołnierzy, w tym pilotów, techników oraz personel logistyczny, co zapewnia jednostce pełną samowystarczalność operacyjną. Jest to istotny element szkolenia i wzmacniania zdolności operacyjnej po przezbrojeniu na nowy sprzęt.