USA i Izrael kontra Iran – czy dojdzie do wojny na Bliskim Wschodzie?

2026-02-21 14:08

Coraz więcej informacji w przestrzeni medialnej o planach wojskowych USA dotyczących potencjalnego ataku na Islamską Republikę Iranu. Według informatorów Reutersa takie plany są „bardzo zaawansowane” i obejmują szerokie spektrum wariantów operacyjnych. Sam prezydent Donald Trump oświadczył (20 lutego), że rozważa ograniczony atak na Iran. Z kolei izraelskie media komunikują, że do amerykańskiej operacji przyłączy się Izrael. Podają również, że gdyby do takiej doszło, do konfliktu może przyłączyć się Hezbollah.

• Jakie są realne scenariusze militarnych działań USA wobec Iranu?

• Jakie ograniczone ustępstwa w programie nuklearnym Iran mógłby zaakceptować?

• Czy perspektywa wojny zagrozi planom pokojowym w Strefie Gazy?

Biały Dom rozważa również zmianę reżimu w Teheranie

Według źródeł Reutersa (z Białego Domu) opracowywane scenariusze nie ograniczają się wyłącznie do punktowych uderzeń na infrastrukturę nuklearną. W planach uwzględniano fizyczną eliminację „wybranych” przywódców irańskich. To oznaczałoby, że w ewentualnej operacji uczestniczyłyby siły specjalne i amerykańska agentura – jeśli taka w Iranie istnieje. Źródła poinformowały, że Biały Dom rozważa również zmianę reżimu w Teheranie.

Reuters podkreśla, że samo przygotowywanie tak rozbudowanych opcji militarnych jest kolejnym sygnałem, iż Waszyngton realnie bierze pod uwagę konfrontację zbrojną, jeśli rozmowy dyplomatyczne zakończą się fiaskiem.

Agencja przypomina, że już wcześniej informowała o przygotowaniach amerykańskich sił zbrojnych do wielotygodniowej operacji przeciwko Iranowi. Mogłaby one objąć serię uderzeń na obiekty związane z programem nuklearnym. Najnowsze ustalenia wskazują jednak na jeszcze bardziej ambitne i szczegółowo opracowane plany, oczekujące na polityczną decyzję prezydenta.

Rozmówcy Reutersa nie sprecyzowali, którzy przedstawiciele irańskiego establishmentu mieliby stać się ewentualnym celem, ani w jaki sposób Stany Zjednoczone mogłyby doprowadzić do obalenia władz w Teheranie bez znaczącego zaangażowania wojsk lądowych.

Jeden z urzędników zwrócił uwagę, że izraelskie doświadczenia z eliminacją wysokich rangą dowódców podczas poprzedniej eskalacji z Iranem pokazały skuteczność precyzyjnych operacji wymierzonych w konkretne osoby. Zastrzegł jednak, że tego rodzaju działania wymagają rozbudowanych i wiarygodnych źródeł wywiadowczych, których zakres nie został ujawniony.

Równolegle prezydent Donald Trump publicznie przyznał, że rozważa „ograniczony atak” na Iran. Była to odpowiedź na publikację dziennika „Wall Street Journal”. Opisał on scenariusz wstępnego, kontrolowanego uderzenia mającego zmusić Teheran do ustępstw w sprawie programu jądrowego. Taki atak nie miałby charakteru pełnoskalowej wojny. Stanowiłby element presji negocjacyjnej. Trump zaznaczył jednocześnie, że wciąż ma nadzieję na osiągnięcie porozumienia i dał sobie od 10 do 15 dni na ocenę, czy kompromis jest możliwy.

Wypowiedzi prezydenta wpisują się w szerszy kontekst rosnących napięć. W przeszłości Trump zapowiadał podejmowanie decyzji w określonym horyzoncie czasowym, a następnie... zmieniał zdanie. Działał szybciej, niż sugerowały wcześniejsze deklaracje. To powoduje, że zarówno sojusznicy USA, jak i przeciwnicy nie wykluczają możliwości gwałtownego przyspieszenia biegu wydarzeń.

Garda: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o mitach na temat SAFE
Portal Obronny SE Google News

Wydaje się, że Iran nie jest zainteresowany otwartą wojną z USA i Izraelem

Świadczą o tym sygnały wysyłane przez Vezārat-e Omur-e Khāreje-ye Jomhuri-ye Eslāmi-ye Irān, czyli irański resort spraw zagranicznych. Jego szef Abbas Aragcz zapowiedział (20 lutego) przygotowanie w ciągu dwóch–trzech dni projektu porozumienia nuklearnego, który miałby zostać przekazany stronie amerykańskiej.

Deklaracja ta wskazuje, że władze Iranu starają się utrzymać kanał negocjacyjny i uniknąć bezpośredniej konfrontacji militarnej. Teheran nadal podtrzymuje stanowisko, iż jego program nuklearny ma charakter wyłącznie cywilny i pokojowy. Jednak gotowość do przedstawienia projektu umowy może oznaczać skłonność do ograniczonych ustępstw, zwłaszcza dotyczących wzbogacania uranu czy mechanizmów kontroli międzynarodowej.

Zachód od lat obawia się, że Iran dąży do uzyskania zdolności produkcji broni atomowej, wskazując na poziom wzbogacenia części zapasów uranu zbliżony do progu militarnego. W tym kontekście amerykańskie ultimatum obejmuje m.in. wstrzymanie prac nad programem nuklearnym, przekazanie zapasów wysoko wzbogaconego materiału oraz ograniczenie potencjału rakiet balistycznych. Dla władz w Teheranie przyjęcie wszystkich tych warunków oznaczałoby poważne ustępstwa strategiczne, co dodatkowo komplikuje negocjacje.

Wojna mogłaby szybko rozszerzyć się na region

Perspektywa ewentualnego konfliktu nie dotyczy jednak wyłącznie relacji USA–Iran. Media izraelskie informują, że do walk mógłby włączyć się Hezbollah. To szyickie ugrupowanie zbrojne w Libanie jest od lat wspierane przez Teheran politycznie, finansowo i militarnie.Gdy w czerwcu 2025 r. Amerykanie zbombardowali cele w Iranie, to Hezbollah zachował względną powściągliwość. Obecnie – pod presją Iranu – mógłby otworzyć północny front przeciwko Izraelowi.

Dziennik „Haarec” zwraca również uwagę, że trwający ramadan (miesiąc postu w islamie) może stać się czynnikiem eskalacyjnym. Wybuch sprzyjałby mobilizacji opinii publicznej w świecie muzułmańskim i mógłby przełożyć się na wzrost liczby ataków oraz wywołać trudne do przewidzenia skutki regionalne.

Władze izraelskie sygnalizują, że odpowiedź na ewentualny atak Hezbollahu byłaby zdecydowana. Obejmowałaby uderzenia nie tylko na pozycje bojowników, lecz także na infrastrukturę logistyczną ugrupowania w Libanie.

Jednocześnie część izraelskich analityków zwraca uwagę na różnice w podejściu do czasu trwania konfliktu. Trump liczy na szybkie osiągnięcie efektu militarnego. Zapowiada coś w rodzaju operacji błyskawicznej. Takiego optymizmu izraelscy analitycy nie podzielają. Jeśli celem antyirańskiej operacji wojskowej byłaby zmiana reżimu w Teheranie, to wojna – „o nieprzewidywalnej dynamice” – może przerodzić się w wielomiesięczną kampanię.

Kilka zdań komentarza

Wojny na Bliskim Wschodzie mają to do siebie, że uruchamiają łańcuchy zdarzeń. Są niczym kostki domina ustawione jedne za drugimi. Mogą nie przewrócić się, jeśli amerykański atak (przy współudziale Izraela) przyniósłby szybko zakładane efekty.

Jeżeli wystąpią trudności w realizacji planów (cokolwiek by one miały oznaczać), prognozy izraelskich analityków wydają się wielce prawdopodobne. Wówczas Hezbollah, wierny sojusznik Teheranu, nie pozostanie bierny. Jaką aktywność i w jakim wymiarze wykaże? Można jedynie nad tym spekulować.

Załóżmy, że Hezbollah utworzył coś w rodzaju północnego frontu w Libanie. Jak wówczas zachowałby się Hamas?

Mógłby wznowić militarną aktywność w Strefie Gazy. Gdyby do tego doszło, nawet w ograniczonej skali, to rzutowałoby negatywnie na plan pokojowy dla Strefy Gazy autorstwa Donalda Trumpa. Może więc uda się USA i Iranowi wypracować kompromis? Chociaż wątpliwe jest, by Teheran pozbył się rakiet balistycznych, czego żąda Waszyngton. A więc wojna?

Sonda
Czy sądzisz, że USA rozpoczną wojnę z Iranem?