Hekatomba na froncie. Najcięższe straty Rosji od początku wojny
Wiele wskazuje na to, że październik był dla Rosjan najcięższym pod względem poniesionych strat miesiącem od czasu rozpoczęcia przez nich inwazji na Ukrainę. Ponad to był to czarny miesiąc rosyjskiego lotnictwa, które utraciło w tym czasie aż kilkanaście maszyn.
Tylko 1 listopada armia rosyjska miała ponieść straty rzędu 2,5 tys. żołnierzy. Jeśli dane zaprezentowane przez Sztab Generalny Ukrainy są prawdziwe, oznaczałoby to najkrwawszą dobę Rosjan od początku pełnoskalowej wojny. Rekordowy był również październik. Źródła podają, że armia agresora poniosła horrendalne straty – blisko 54,5 tys. zabitych i ciężko rannych.
Tak wysokie straty nijak nie przekładają się na postępy na froncie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że armia ukraińska wyzwoliła więcej terenów, niż rosyjska zdołała podbić.
Według szacunków Rosja od lutego 2022 r. straciła już ok. 1,5 mln zabitych i cięzko rannych żołnierzy.
Rzeź na lądzie i w powietrzu
Rosja ponosi dotkliwe straty również w lotnictwie. W ubiegłym miesiącu rosyjskie siły powietrzne straciły aż 11 nowoczesnych samolotów bojowych wyprodukowanych po 2010 r. oraz dwa śmigłowce. Stanowi to trzeci najwyższy miesięczny wynik strat Rosji od początku wojny, ustępujący jedynie marcowym z 2022 r. oraz czerwcowym w 2025 r. Przy flocie liczącej około 600 sprawnych samolotów oraz dostawach rosyjskiego przemysłu wynoszących do 30 sztuk rocznie, październikowy bilans z pewnością był bolesny. Łącznie w październiku agresor utracił siedem maszyn Su-34, dwa Su-30SM, jeden Su-35 oraz jeden myśliwiec nowej generacji Su-57 (będący dopiero drugą potwierdzoną stratą tego typu podczas wojny przy flocie około 30 maszyn). Do strat należy też doliczyć dwie maszyny wielozadaniowe Mi-8.
Część zniszczonych maszyn zalicza się na konto skutecznych operacji Sił Zbrojnych Ukrainy. 15 października udało się im zniszczyć w bazie w Borisoglebsku cztery Su-34 oraz uszkodzić dwa kolejne. Inne maszyny utracono w powietrzu z powodu friendly fire lub błędu pilota. 1 października nad obwodem woroneskim rosyjski Su-35 omyłkowo zestrzelił własny śmigłowiec Mi-8 podczas odpierania nalotu ukraińskich dronów. 21 października nad obwodem królewieckim zderzyły się dwa kolejne Su-30SM, z których jeden uległ zniszczeniu. Tego samego dnia rozbił się Su-30SM. Oficjalnie z powodu złej pogody. W katastrofie zginęło dwóch doświadczonych pilotów.