Rosja zwiększa produkcję rakiet balistycznych

2026-10-29 18:59

Zmiany„Rosja produkuje więcej pocisków balistycznych, niż cały świat produkuje pocisków przechwytujących Patriot, aby przeciwdziałać tym pociskom” – przekazał w czwartek (29 października) mediom doradca prezydenta Ukrainy ds. technologii obronnych Serhij Bieskrestnow. To dane z wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy – HUR – i nie zostały niezależnie zweryfikowane. Kijów od kilku miesięcy apeluje o zwiększone dostawy pocisków przechwytujących PAC-3 do systemu Patriot.

Żołnierze przy wyrzutni pocisków balistycznych Iskander. O wzroście produkcji rakiet w Rosji przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Mil.ru/ CC0 3.0 9K720 Iskander-M

• Kijów od kilku miesięcy apeluje o dostawy pocisków przechwytujących PAC-3 do systemu Patriot.

• Popyt na te pociski, nie tylko ze strony ukraińskiej, jest duży, a podaż nie nadąża za zapotrzebowaniem.

• 12 października 2026 r. HUR ujawnił, że Rosja znacząco zmniejszyła zamówienia państwowe na rakiety Kindżał.

Rosja stawia na rakiety balistyczne, Ukrainie brakuje pocisków przechwytujących

Według Serhija Bieskrestnowa (czyli de facto HUR) Rosja nadal produkuje pociski Iskander-M i S-400 i to więcej niż wynika z jej bieżących potrzeb. Rosja częściowo przestawiła produkcję z pocisków hipersonicznych Kindżał Ch-47M2 na pociski balistyczne, którymi obecnie najczęściej atakowana jest Ukraina i które obronie przeciwlotniczej jest najtrudniej zneutralizować.

Kijów od kilku miesięcy apeluje o dostawy pocisków przechwytujących PAC-3 do systemu Patriot. Popyt na te pociski, nie tylko ze strony ukraińskiej, jest duży, a podaż nie nadąża za zapotrzebowaniem. Jest to m.in. skutkiem tego, że USA w wojnie z Iranem zużyły ich nadspodziewanie dużo.

Stany Zjednoczone, co jest najzupełniej zrozumiałe, nie podają konkretnych liczb obrazujących wykorzystanie pocisków PAC-3. W sierpniu dziennik „New York Times”, w oparciu o tzw. dobrze poinformowane źródła, podał, że w wojnie z Iranem zużyto ich ponad 1,5 tys.

Źródła podały, że w tym czasie w magazynach USA miało być ok. 1,7 tys. pocisków. Szacuje się, że w 2025 r. produkcja PAC-3 sięgnęła maksymalnie 600 sztuk. Tymczasem w pierwszych dniach wojny amerykańsko-izraelsko-irańskiej państwa Zatoki Perskiej, sojusznicy USA, miały użyć ponad 800 pocisków w wersji PAC-3. Tu trzeba podkreślić, że wbrew stereotypom zestrzelenie jednej rakiety balistycznej wymaga najczęściej uderzenia w cel dwoma, a nawet czterema pociskami przechwytującymi.

Z analizy przeprowadzonej przez CSIS (Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych) ma wynikać, że w magazynach latem 2026 r. składowano od 759 do 827 sztuk PAC-3. Nim doszło do wojny z Iranem, siły zbrojne USA miały na stanie 2,2 tys. – 2,33 tys. tych rakiet. Inne źródła szacują, że we wzmiankowanym czasie w magazynach USA było ok. 450 sztuk najnowszych pocisków przechwytujących do systemu Patriot. Latem Donald Trump stwierdził, że USA mają „znacznie więcej amunicji niż ktokolwiek inny na świecie i znacznie więcej, niż potrzebujemy”.

Wracając do informacji podanych przez doradcę prezydenta Ukrainy ds. technologii obronnych Serhija Bieskrestnowa. Już 12 października 2026 r. HUR ujawnił, że Rosja znacząco zmniejszyła zamówienia państwowe na rakiety Kindżał do 2026 r., kierując „zaoszczędzone” moce produkcyjne, komponenty i surowce na zwiększenie produkcji rakiet balistycznych Iskander-M. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego takie przeformatowanie produkcji może wynikać z tego, że Kindżały mają problem z systemem naprowadzania, czyli – generalnie to ujmując – celnością. To – w opinii HUR – pierwszy powód zmniejszenia produkcji. „Drugim powodem takiego ustalenia priorytetów jest ograniczony zasób nośników «Kindżałów» – myśliwców przechwytujących MiG-31I oraz ich poprzedników MiG-31K, których rosyjski przemysł lotniczy obecnie nie produkuje”.

Garda: Vigo Photonics na Marsie i w polskich rakietach

Kilka zdań komentarza

Ukraina potrzebuje obecnie ok. 100–150 pocisków Patriot miesięcznie, a przy intensywnych rosyjskich atakach balistycznych nawet 150–180. Prezydent Władimir Zełenski określił niedawno zapotrzebowanie miesięczne na ok. 350 sztuk PAC-3. Wynika to z założenia, że do zneutralizowania jednej rakiety balistycznej trzeba wystrzelić z Patriotów dwa pociski przechwytujące. Nadto Zełenski stwierdził, że Ukraina potrzebuje co najmniej siedmiu systemów Patriot do ochrony najważniejszych miast, a optymalnie byłoby, gdyby Siły Zbrojne Ukrainy miały do dyspozycji 25 systemów. Zacytuję fragment depeszy agencji prasowej Interfax-Ukraina:

„Przez cały rok 2026 Ukraina otrzymywała miesięcznie z USA 12 pocisków do Patriotów. Ponieważ ten rok dobiega już końca, mogę o tym mówić otwarcie. Tym bardziej że wszyscy i tak już to zrozumieli – po liczbie zestrzeleń, których niestety jest niewiele. Oczywiście moje umowy z innymi krajami wpłynęły na liczbę pocisków do Patriotów, jakie miała Ukraina. Ale z Ameryki otrzymywaliśmy 12 pocisków miesięcznie. Powodem jest Bliski Wschód. Wyobraźcie sobie: możecie liczyć na 150 pocisków rocznie z Ameryki, ale musicie zestrzelić 150 pocisków balistycznych miesięcznie”.

Dlaczego Stany Zjednoczone sprzedają Ukrainie – bo nie przekazują jej ich w prezencie – tak niewiele pocisków PAC-3? Z prostej przyczyny: muszą utrzymywać rezerwy strategiczne, a w amerykańskiej polityce priorytetem strategicznym jest Indo-Pacyfik, nie Ukraina. Kijów mimo to zabiega o dostawy, także od innych użytkowników systemów Patriot.

Problem w tym, że taki transfer wymaga zgody sekretarza wojny USA, choć formalną autoryzację eksportową wydaje Departament Stanu, a procedurę koordynuje i realizuje Defense Security Cooperation Agency z Departamentu Wojny.

Podaż PAC-3 i popyt na nie to jedno, a to, że Biały Dom może świadomie prowadzić wobec Ukrainy takie „kroplówkowanie” rakiet, to inna kwestia. Opóźnione są dostawy już opłacone. Zełenski twierdzi, że opóźnienia mają charakter polityczny i są powiązane z naciskami USA, by Ukraina ograniczyła uderzenia na rosyjską infrastrukturę naftową oraz szybciej szła w kierunku negocjacji. Sekretarz stanu Marco Rubio odparł ten zarzut, stwierdzając: „Nic nie jest Ukrainie celowo odmawiane”. I kto ma rację w tej wymianie poglądów?