Najważniejszy amerykański generał w Warszawie. Kim jest i jaka jest jego misja?

2026-05-18 11:58

W najbliższą środę do Warszawy przyleci przewodniczący Kolegium Szefów Połączonych Sztabów wojsk USA, gen. John Dan Caine. Wizyta najwyższego rangą amerykańskiego wojskowego i doradcy prezydenta Trumpa odbywa się w cieniu doniesień o wstrzymaniu rotacji około 4 tysięcy żołnierzy do Polski. Rozmowa generała z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem ma wyjaśnić kluczowe kwestie dalszej obecności militarnej USA nad Wisłą. Z podobną misją do Waszyngtonu wyrusza dwóch zastępców szefa MON.

Gen. Dan Caine, USA

i

Autor: Department of War/ Materiały prasowe Gen Dane Caine, przewodniczący Kolegium Szefów Połączonych Sztabów USA.
  • Pilna wizyta generała Dana Caine'a w Warszawie jest reakcją na kontrowersje wokół wstrzymania rotacji 4000 żołnierzy USA do Polski.
  • Główny doradca wojskowy prezydenta Trumpa spotka się z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem, by wyjaśnić przyszłość obecności wojsk USA w Polsce.
  • Czy Polska uzyska jasne odpowiedzi o bezpieczeństwie wschodniej flanki NATO? Sprawdź, co wyniknie z tych strategicznych rozmów.

Wizyta generała Dana Caine'a w Warszawie, jak donosi IAR i RMF FM, to bezpośrednia reakcja na informację, że Pentagon anulował zapowiadane w marcu rotacyjne przemieszczenie do Polski 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. Pierwotnie generał miał jedynie wziąć udział w zaplanowanym na 19 maja spotkaniu Komitetu Wojskowego NATO na szczeblu szefów obrony w Brukseli, gdzie Polskę reprezentuje szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Wiesław Kukuła.

Komitet Wojskowy NATO spotyka się regularnie, uzgadniając bieżące działania sojuszu. Tym razem tematami jest m.in. Odstraszanie i obrona, rozwój zdolności wojskowych, współpraca NATO-Ukraina oraz relacje NATO-UE. Z pewnością nie tylko polska delegacja będzie miała sporo pytań do gen. Caine.

Generał (John) Dan „Raizin” Caine to amerykański czterogwiazdkowy generał US Air Force, który od 11 kwietnia 2025 roku pełni funkcję przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Oznacza to, że jest najwyższym rangą dowódcą w Siłach Zbrojnych Stanów Zjednoczonych oraz głównym doradcą wojskowym prezydenta Donalda Trumpa i sekretarza wojny Pete'a Hegsetha.

Co ciekawe, stanowisko to objął, pomimo tego, że w 2024 roku przeszedł na emeryturę, w stopniu generała porucznika (trzygwiazdkowego).  Został jednak przywrócony do służby przez Donalda Trumpa i awansowany bezpośrednio na najwyższy stopień generalski. Jest 22. z kolei przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, ale pierwszym w historii USA, który przed objęciem tej funkcji nie służył wcześniej w pełnym stopniu generalskim oraz pierwszym zatwierdzonym, gdy był formalnie na emeryturze.

Mimo tej osobliwej historii nominacji nie można odmówić mu kompetencji i doświadczenia. Przed objęciem obecnego stanowiska, w latach 2021–2024, pełnił fukcję zastępcy dyrektora ds. wojskowych w Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Natomiast podczas swojej kariery pilota wojskowego spędził za sterami F-16 ponad 2800 godzin, z czego ponad 150 godzin stanowiły misje bojowe.

Jego obecna misja w Europie będzie nieco mniej niebezpieczna, ale z pewnością wymagająca. Nie tylko Polska jest zaniepokojona obecnymi działaniami USA w Europie. Przede wszystkim zaś, brakiem komunikacji z sojusznikami. O zawieszeniu transferu około 4000 żołnierzy do Polski dowiedzieliśmy się z mediów, a dokładnie z transmisji przesłuchania przed komisją obrony Kongresu USA szefa sztabu US Army, generała Christophera LaNeve, który potwierdził wstrzymanie operacji.

Wyjaśnił, że dowództwo otrzymało ogólne instrukcje dotyczące redukcji sił, a rezygnacja z wysłania brygady pancernej na europejski teatr działań była w obecnych warunkach „najbardziej sensownym” rozwiązaniem. Nieoficjalnie o podobnych decyzjach dotyczących ich kontyngentów miały dowiedzieć się władze krajów bałtyckich. Oznacza to znaczne osłabienie Wschodniej Flanki NATO, i to bez konsultowania się, czy nawet informowania europejskich sojuszników. Wzbudza to zrozumiałe zaniepokojenie.

Polski rząd stara się uspokoić opinię publiczną, podkreślając, że relacje sojusznicze z Waszyngtonem pozostają stabilne. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że nie zapadły żadne wiążące decyzje o trwałym zmniejszeniu amerykańskiego kontyngentu nad Wisłą.

W czasie gdy gen. Dan Caine będzie spotykał się w Warszawie z kierownictwem polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, do Waszyngtonu udają się wiceministrowie obrony narodowej Cezary Tomczyk oraz Paweł Zalewski, aby na miejscu prowadzić rozmowy z przedstawicielami administracji USA. Polski rząd chce uzyskać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jak w najbliższych latach kształtować się będzie struktura i liczebność amerykańskiego kontyngentu we wschodniej flance NATO.

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki