Merz w Bundestagu: Europa musi stać się mocarstwem – jedność, gospodarka, obronność

W obliczu rosnących wyzwań geopolitycznych i ekonomicznych, kanclerz Niemiec Friedrich Merz w swoim wystąpieniu w Bundestagu podkreślił konieczność, aby Europa stała się mocarstwem. Kluczowe dla osiągnięcia tego celu mają być jedność, silna gospodarka oraz niezależność w dziedzinie bezpieczeństwa.

Merz i pociski Taurus

i

Autor: Photo/ Associated Press

W czwartek (29 stycznia) w Bundestagu Friedrich Merz wyraźnie zaznaczył, że przyszłość Europy zależy od jej zdolności do działania jako zjednoczone i silne mocarstwo. „Będziemy mogli realizować własne wizje, jeżeli nauczymy się przemawiać w języku polityki siły. Jeżeli sami staniemy się europejskim mocarstwem” – oświadczył Merz. Podkreślił również, że bezpieczeństwo Europy wymaga „redukcji zależności, na które w przeszłości zbyt lekkomyślnie się godziliśmy”. W tym kontekście kanclerz Niemiec wskazał na potrzebę zwiększenia suwerenności technologicznej oraz wielkich inwestycji w europejski potencjał obronny. Wspomniał także o konieczności dalszego wsparcia Ukrainy, co jest kluczowe dla stabilności regionu.

Wzrost wydatków na obronność i jedność polityczna

Friedrich Merz przypomniał, że już w ubiegłym roku Bundestag podjął decyzję o podniesieniu wydatków na obronę do poziomu 5 proc. PKB, co miało być sygnałem dla europejskich partnerów. „To był sygnał dla europejskich sąsiadów, że Niemcy wyszły do przodu, a inni podążają za nami” – powiedział. Podkreślił również, jak ważna jest jedność w polityce międzynarodowej. Jako przykład podał sytuację z prezydentem USA Donaldem Trumpem, gdzie dzięki europejskiej jedności udało się wpłynąć na jego stanowisko w sprawie Ukrainy oraz decyzję o rezygnacji z karnych ceł. „Byliśmy zgodni co do tego, że nie damy się zastraszyć groźbą ceł” – zaznaczył Merz, dodając, że Rada Europejska wykazała się „jednością i determinacją”.

Sojusz transatlantycki i niezależność

Mimo dążenia do europejskiej suwerenności, kanclerz Niemiec ostrzegł przed „lekkomyślnym narażaniem na szwank sojuszy”. Podkreślił, że sojusz transatlantycki i wzajemne zaufanie pozostają dla Niemiec „wartością samą w sobie”. Przypomniał również o zaangażowaniu Niemiec po zamachach z 11 września 2001 roku oraz misji Bundeswehry w Afganistanie.

„59 żołnierzy Bundeswehry zginęło, a ponad stu odniosło rany. Nie pozwolimy, żeby ta misja, którą wykonywaliśmy także w interesie naszego sojusznika USA, była oceniana pogardliwie i poniżana” – stanowczo powiedział Merz, dodając: „Jesteśmy partnerami i sojusznikami, a nie podwładnymi”.

Kondycja gospodarcza i nowe partnerstwa handlowe

Ważnym aspektem wystąpienia Merza była kwestia ekonomiczna. Kanclerz Niemiec zwrócił uwagę na konieczność przywrócenia konkurencyjności europejskiej gospodarce, wskazując na rosnącą lukę w tempie wzrostu między Europą a USA i Chinami. „Musimy odwrócić niekorzystną tendencję. Siła ekonomiczna jest decydującym czynnikiem. Sami siebie blokujemy, musimy zlikwidować przeszkody” – stwierdził. Merz opowiedział się także za poszukiwaniem nowych partnerów handlowych na świecie, podkreślając, że otwarte rynki i wolny handel są gwarancją dobrobytu i bezpieczeństwa. W tym kontekście bronił umowy z Mercosurem i wyraził zdecydowane poparcie dla umowy o wolnym handlu z Indiami, która jego zdaniem „musi zostać zawarta jak najszybciej”.

BUDZISZ: NIEMCY KUPIĄ SOBIE CZAS NASZYM KOSZTEM?
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki