Spis treści
Wygaśnięcie traktatu Nowy START, który obowiązywał od 2011 roku i był jedynym wiążącym porozumieniem regulującym liczbę strategicznych głowic nuklearnych posiadanych przez USA i Rosję, oznacza koniec pewnej ery w kontroli zbrojeń. Jak podkreśla przedstawiciel NATO z którym rozmawiał PAP: „Powściągliwość i odpowiedzialność w dziedzinie broni jądrowej mają kluczowe znaczenie dla globalnego bezpieczeństwa”. Niestety, ostatnie lata charakteryzują się odmiennymi tendencjami. Rosja „zwiększyła swoją zależność od systemów uzbrojenia jądrowego i rozwija nowatorskie systemy nuklearne oraz rozmieszcza pociski rakietowe krótkiego i średniego zasięgu o podwójnym przeznaczeniu”. Co więcej,
„Nieodpowiedzialna retoryka nuklearna Rosji i (...) sygnalizowanie użycia broni jądrowej świadczą o postawie strategicznego zastraszania”.
Taka postawa, w połączeniu z brakiem mechanizmów kontroli, budzi poważne obawy. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał w środę Stany Zjednoczone i Rosję do szybkiego „porozumienia się” w sprawie nowego traktatu, ponieważ wygaśnięcie dotychczasowego układu oznacza „poważny moment dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. Guterres zaznaczył, że „Zaprzepaszczenie osiągnięć w zakresie kontroli zbrojeń nie mogło nastąpić w gorszym momencie – ryzyko użycia broni jądrowej jest najwyższe od dziesięcioleci”. To sygnał alarmowy dla całej społeczności międzynarodowej, która z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń.
Portal Axios podał, że USA i Rosja są rzekomo bliskie zawarcia porozumienia, by w dalszym ciągu wypełniać zapisy wygasającego w czwartek układu o ograniczeniu zbrojeń jądrowych Nowy START. Porozumienie wciąż wymagać ma jednak zatwierdzenia przez przywódców dwóch krajów.
Według źródeł portalu, wciąż nie jest jasne, czy przedłużenie traktatu - być może na 6 miesięcy - zostanie sformalizowane. Jeden z rozmówców powiedział z kolei, że temat ten był poruszany podczas rozmów rosyjskiej i amerykańskiej delegacji w Abu Zabi, lecz nie potwierdził, że doszło do porozumienia.
Rosja oferowała wcześniej przedłużenie traktatu, lecz USA podchodziły do tego sceptycznie, chcąc zaangażować w reżim kontroli zbrojeń jądrowych Chiny, które jednak konsekwentnie odmawiają podjęcia takich rozmów. W środę sygnalizował to też podczas konferencji prasowej szef dyplomacji USA Marco Rubio.
"Oczywiście, prezydent jasno dawał do zrozumienia w przeszłości, że aby zapewnić prawdziwą kontrolę zbrojeń w XXI wieku, nie można zrobić niczego, co nie obejmowałoby Chin ze względu na ich ogromne i szybko rosnący arsenał" - stwierdził. Zapowiedział jednak, że spodziewa się, że prezydent Trump zabierze głos w kwestii Nowego START-u.
Rosja i Chiny: Nowe wyzwania w globalnej układance nuklearnej
Sytuacja jest dodatkowo komplikowana przez dynamiczny rozwój arsenałów nuklearnych innych mocarstw, zwłaszcza Chin. Przedstawiciel NATO zauważa, że
„Chiny nadal dynamicznie rozbudowują i dywersyfikują swój arsenał nuklearny, zwiększając liczbę głowic i zaawansowanych systemów przenoszenia, aby stworzyć triadę nuklearną”.
Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Pentagon w 2024 roku, Chiny dysponują około 600 głowicami nuklearnymi i stale rozwijają swój potencjał w tym obszarze – do 2030 roku liczba posiadanych przez Pekin ładunków jądrowych może przekroczyć 1000 sztuk.
Ta ekspansja chińskiego arsenału nuklearnego stanowi nowe wyzwanie strategiczne, szczególnie dla Stanów Zjednoczonych. Jak zauważa Pawło Rad, analityk Programu studiów białoruskich i rosyjskich w organizacji pozarządowej Rada Polityki Zagranicznej Ukrainska Pryzma,
„Z punktu widzenia USA rozwój systemów broni nuklearnej ma znaczenie nie tyle w związku z działaniami Rosji, co wobec konkurowania z Chinami, które posiadają trzeci co do wielkości arsenał nuklearny”.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, odniósł się do stanowiska Chin w sprawie porozumienia, podkreślając, że „Ich potencjał nuklearny nie jest porównywalny z tym, który mają USA lub Rosja”. Jednak chińskie MSZ wyraziło ubolewanie z powodu wygaśnięcia traktatu, wzywając Waszyngton do pozytywnej reakcji na rosyjskie propozycje zachowania limitów głowic i powrotu do dialogu. Rzecznik resortu, Lin Jian, podkreślił, że chiński potencjał nuklearny „nie jest tego samego rzędu wielkości” co arsenały mocarstw, dlatego Pekin „na obecnym etapie nie weźmie udziału w rozmowach o redukcji zbrojeń”.
Niepokojąca nowa era: Czy świat jest gotowy na chaos?
Francuski dziennik „Le Monde” ocenia, że wygaśnięcie rosyjsko-amerykańskiego układu Nowy START otwiera „niepokojącą nową erę odstraszania nuklearnego”, sprzyjającą powiększaniu arsenałów jądrowych i pojawianiu się nowych krajów posiadających taką broń. Dziennik przypomina, że odpowiedzialność za brak przedłużenia porozumienia spoczywa na Rosji, choć zaznacza, że prezydent USA Donald Trump podczas poprzedniej kadencji wycofał Stany Zjednoczone z dwóch innych porozumień z Moskwą: w 2019 roku z układu INF i w 2020 roku z traktatu o otwartych przestworzach.
„Le Monde” ostrzega, że wraz z wygaśnięciem traktatów może zniknąć „sama kultura wspólnego ograniczania tego rodzaju broni”. Koniec układu Nowy START może zachęcać zarówno do wzrostu liczby krajów posiadających broń jądrową, jak i do ekspansji już istniejących arsenałów. Szczególnie niepokojące są „nieodpowiedzialne groźby (przywódcy Rosji Władimira) Putina o użyciu taktycznej broni nuklearnej przeciwko krajom NATO w kontekście wojny w Ukrainie”. Dziennik konkluduje, że „W czasach, gdy dominuje siła i lekceważenie najbardziej podstawowych norm prawa międzynarodowego, podejście +każdy sam sobie+ w sferze nuklearnej może prowadzić do chaosu”.
Historyczne korzenie i przyszłe perspektywy
Historia porozumień dotyczących redukcji zbrojeń atomowych sięga czasów zimnej wojny, kiedy to zawarto pierwsze umowy między USA i Związkiem Radzieckim. W 1968 roku podpisano Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, a w kolejnych latach pojawiły się układy SALT I, SALT II, START I i START II. Wszystkie te porozumienia miały na celu ograniczenie liczby głowic nuklearnych i środków ich przenoszenia, budując pewien poziom zaufania i przewidywalności w relacjach między mocarstwami.
Niestety, obecna sytuacja odbiega od tej historycznej tendencji. Rosyjski parlament w 2023 roku przyjął ustawę, w której zrezygnował z ratyfikacji porozumienia o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową, motywując to brakiem analogicznych działań po stronie Waszyngtonu. Co więcej, Donald Trump w 2025 roku zapowiedział wznowienie testów broni atomowej, oskarżając Rosję i Chiny o potajemne przeprowadzanie takich prób. Choć nie ma dowodów na to, by takie testy odbyły się po stronie amerykańskiej, sama retoryka i możliwość ich wznowienia zwiększają napięcie.
Rosja, pomimo wygaśnięcia traktatu, deklaruje, że „będzie kontynuować odpowiedzialne podejście” do kwestii stabilności strategicznej, choć „będzie działać, biorąc pod uwagę własne interesy”. Równocześnie Rosja planuje nadal rozwijać systemy przenoszenia broni atomowej, w tym rakiety balistyczne i hipersoniczne, takie jak Oriesznik i program Kedr, a także projekty takie jak Buriewiestnik (pocisk manewrujący o napędzie nuklearnym) czy torpeda Posejdon. Jak ocenił think tank Instytut Wschodniej Flanki, „Rosyjska triada jądrowa staje się relatywnie silniejsza wobec degradowanego komponentu konwencjonalnego, co obniża próg myślenia w Moskwie o selektywnym, +sygnalizacyjnym+ użyciu broni nuklearnej”.
W obliczu tych wydarzeń, społeczność międzynarodowa staje przed poważnym wyzwaniem. Czy uda się wypracować nowe ramy kontroli zbrojeń, które zapewnią stabilność i bezpieczeństwo w niepokojącej nowej erze nuklearnej? Brak dialogu i eskalacja napięć mogą prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji, których świat powinien unikać za wszelką cenę.