• Czy świat wchodzi w nową erę wyścigu jądrowego, w której jedynymi realnymi ograniczeniami są pieniądze i zdolności przemysłowe państw?
• Jak szybko USA i Rosja wykorzystają brak limitów do zwiększenia liczby rozmieszczonych głowic oraz środków ich przenoszenia?
• Czy brak inspekcji i mechanizmów weryfikacyjnych zwiększy ryzyko błędnej oceny intencji przeciwnika i eskalacji kryzysów?
• Na ile rozpad systemu kontroli zbrojeń zachęci kolejne państwa do pozyskania broni jądrowej lub jej nośników?
• Czy jakiekolwiek nowe, wielostronne porozumienie nuklearne jest jeszcze możliwe w realiach rywalizacji USA–Rosja–Chiny?
Pierwszy był Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej
Jak historia przypomina, zimna wojna mogła się przeistoczyć w gorącą, z użyciem broni masowego rażenia. By to potencjalne niebezpieczeństwo ograniczyć do minimum, USA i Związek Radziecki zwarły umowy ograniczające rozrastanie się potencjału jądrowego i nielimitowanego testowania broni A. Stało się to dopiero 19 lat po tym, jak Związek Sowiecki przełamał amerykański monopol na posiadanie broni jądrowej.
W 1968 r. mocarstwa podpisały Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (Treaty on the Non-Proliferation of Nuclear Weapons), powszechnie znany pod skrótem NPT. Ten dokument stał się na blisko sześć dekad tamą dla nuklearnej anarchii. Powstrzymywał świat przed rozpowszechnianiem broni jądrowej poza państwa będące już w jej posiadaniu. Traktat zaakceptowała m.in. PRL, a akceptację powtórzyła Rzeczpospolita Polska. Jest to najważniejszy akt prawny w historii kontroli zbrojeń, który przez blisko 60 lat stanowił tamę powstrzymującą świat przed nuklearnym chaosem.
W 1972 r. USA i CCCP przyjęły pierwszy układ ograniczający rozwój systemów broni strategicznej – SALT I (Strategic Arms Limitation Talks/Treaty), dotyczący redukcji systemów obrony przeciwrakietowej. W 1979 r. mógł zaistnieć SALT II, ale nie został on ostatecznie ratyfikowany. Kolejnym etapem były traktaty rozbrojeniowe: START I oraz START II (Strategic Arms Reduction Treat).
Pierwszy traktat podpisano w 1991 r., a zaczął obowiązywać od końca 1994 r. Zawarto go na 15 lat i wygasł dokładnie 5 grudnia 2009 r. Uznawany jest za bardzo skutecznie realizowane porozumienie, bo doprowadził do 80-procentowej redukcji strategicznej broni termojądrowej będącej w arsenałach mocarstw.
START II zawarto na początku 1993 r. Byłby uzupełnieniem, tak to można określić, poprzedniego traktatu. Byłby, bo nigdy nie wszedł w życie, gdyż USA i Rosja go nie ratyfikowały. Państwa te wzajemnie oskarżały się o próby omijania postanowień traktatu. Byłby on o tyle ważny, że na jego mocy miały być wycofane z arsenałów rakiety zdolne do przenoszenia wielu głowic.
A teraz do historii przejdzie New START (New Strategic Arms Reduction Treaty), a według nomenklatury rosyjskiej: SNW-III. To ostatni z mechanizmów kontroli zbrojeń, który hamował jądrowe aspiracje USA i Federacji Rosyjskiej. To koniec starej ery, w której mocarstwa jądrowe z własnej i nieprzymuszonej woli zdecydowały się na częściowe rozbrojenie jądrowe. To początek nowej ery, w której ograniczeniami będą tylko finanse i zdolności produkcyjne.
New START mógł obowiązywać nadal, bo dopuszczał możliwość przedłużenia. Trudno jednak sobie wyobrazić, by w obecnej sytuacji geopolitycznej Rosja i USA mogłyby wynegocjować i ratyfikować zupełnie nową umowę. Może, gdyby jego stronami były pozostałe mocarstwa atomowe, to jeszcze udałoby się uratować to porozumienie?
Co zmieni się w świecie wypełnionym dziesiątkami tysięcy głowic jądrowych?
USA i Rosja mogą (teoretycznie) bezkarnie zwiększać liczbę głowic na rakietach. Rakiet również. I oficjalnie nie będzie wiadomo, komu i ile przybyło, bo nie będzie wzajemnych inspekcji. Od dobrej woli zależeć będzie informowanie o testach jądrowych.
Co dalej? Dalej należy spodziewać się, że zdynamizuje się jądrowy wyścig zbrojeń. Ubocznym jego skutkiem mogą być dążenia innych państw do dołączenia w poczet posiadaczy broni A.
New START limitował Rosji rozmieszczanie strategicznych rakiet międzykontynentalnych (ICBM). To z kolei hamowało proces wymiany rakiet starszego typu na nowe: ICBM RS-20 W Wojewoda na RS-28 Sarmat. Teraz Rosja może instalować na każdym Sarmacie od 10 do nawet 15 głowic. Bez traktatu liczba głowic na jednej rakiecie zależy tylko od jej udźwigu, a nie od limitów prawnych.
Rosja na amerykańską tarczę antyrakietową ma 15Ju71 Awangard – hipersoniczny pojazd szybujący, poruszający się w atmosferze z prędkością przekraczającą Mach 20. New START nakazywał zgłaszanie ich liczby i lokalizacji. Teraz Rosja może potajemnie zwiększać ich produkcję, montując je na rakietach balistycznych III generacji RS-18B. Ma zasięg ok. 10 000 km. W połączeniu z manewrującym Awangardem może uderzyć w dowolny cel w USA, omijając tarcze antyrakietowe rozmieszczone na Alasce. Tak twierdzi Rosja.
Stany Zjednoczone z pewnością nie będą biernie przyglądały się rosyjskiej aktywizacji. (Rosja to samo twierdzi). USA przyspieszą z modernizacją i wzmocnieniem strategicznego arsenału jądrowego, by nie zostać w tyle wyścigu. Przejdą z wysłużonych ICBM Minuteman III na LGM-35 Sentinel. Następca został zaprojektowany tak, by być niezwykle celnym i odpornym na cyberataki. Ponadto Stany nie będą musiały demontować starych silosów przed aktywacją nowych. Będą mogły dodawać kolejne ICBM do arsenału. To wywoła reakcję Rosji, która takie działania odczyta jako zwiększoną wobec niej amerykańską presję (podobną w tonie narrację będą prowadzić USA względem rosyjskiej aktywności).
Kroi się nie tylko na zmiany „na lądzie”. Będą i „pod wodą”. Chodzi o pociski Trident II D. To rakiety (SLBM) wystrzeliwane z okrętów podwodnych typu Ohio (i wkrótce Columbia). New START ograniczał liczbę głowic w każdej z tych rakiet do średnio 4-5. Technicznie mogą one jednak przenosić od 8 do 12 głowic. Teraz w ciągu kilku miesięcy można podwoić liczbę amerykańskich głowic gotowych w SLBM.
Nie będzie New START II – nowego, „lepszego, trójstronnego porozumienia”
Temu nowemu wyścigowi zbrojeń nie zamierzają się przyglądać Chiny. Przystąpią do niego, to pewne. ChRL nigdy nie byłaprzypisana do New START. Teraz zyskuje alibi do rozbudowy swojego jądrowego arsenału. Chiny budują obecnie setki nowych silosów na zachodzie kraju. DF-41 (Dongfeng-41 - Wszystkoosiągalność-41) przeleci nawet 15 000 km. Dotrze w 30 minut do dowolnego celu w USA.
Jeszcze jesienią 2025 r. Władimir Putin zasugerował, że Rosja może „nieformalnie” przestrzegać limitów traktatowych przez kolejny rok, jeśli USA się odwzajemnią tym samym. Donald Trump nie przystał na propozycję, twierdząc, że nie chce wracać do dwustronnych układów, które nie uwzględniają rosnącej potęgi Chińskiej Republiki Ludowej. Rzucił w eter wstępną propozycję utworzenia nowego „lepszego, trójstronnego porozumienia”, z udziałem Chin. Pekin ją zdecydowanie odrzucił.
Tym samym świat wchodzi w jądrowy wyścig, bez sędziów. Wchodzi w czas, w którym traktaty nie mają znaczenia, bo liczą się tylko technologia i budżet. Witamy w nowej rzeczywistości!
Polecany artykuł: