Europejskie odstraszanie jądrowe. RAND o rosyjskim postrzeganiu arsenałów Zjednoczonego Królestwa i Francji

2026-05-11 12:00

Publikacja RAND Europe analizuje, jak rosyjskie opracowania wojskowe opisują brytyjski i francuski potencjał jądrowy w kontekście relacji z NATO i USA. Autorzy pokazują, że w Moskwie rośnie zainteresowanie tymi arsenałami, postulat włączenia Londynu i Paryża do rozmów kontrolno‑zbrojeniowych oraz obawy przed wzmocnieniem europejskiego odstraszania przy mniej przewidywalnej polityce Waszyngtonu. Dla NATO i państw wschodniego frontu, w tym Polski, przekłada się to na konieczność poważniejszego traktowania europejskiego komponentu odstraszania i rozwijania konwencjonalnych zdolności dalekiego zasięgu, które Federacja Rosyjska coraz częściej uwzględnia w kalkulacjach presji strategicznej.

Europejskie odstraszanie jądrowe. RAND o rosyjskim postrzeganiu arsenałów Zjednoczonego Królestwa i Francji

i

Autor: Royal Navy/ X (Twitter)

Kontekst i tło publikacji

Raport RAND Europe pt. "Evolving Russian perceptions of the British and French nuclear deterrents" został przygotowany na zlecenie brytyjskiego Ministerstwa Obrony w ramach Nuclear Deterrence Fund w pierwszej połowie 2025 roku. Analiza obejmuje rosyjskojęzyczne publikacje wojskowe, akademickie i quasi‑oficjalne z lat 2010–2024, ze szczególnym naciskiem na środowiska związane z Akademią Nauk, uczelniami dyplomatycznymi oraz wyspecjalizowanymi ośrodkami badawczymi. Autorzy zastrzegają, że nie analizują rosyjskich mediów masowych ani pełnego spektrum debat politycznych, koncentrując się na "military‑analytical community", które w praktyce współkształtuje myślenie Sztabu Generalnego i resortu obrony.

Z perspektywy NATO kluczowe jest założenie wyjściowe raportu: aby utrzymać wiarygodność odstraszania wobec Federacji Rosyjskiej, trzeba uwzględniać nie tylko faktyczne zdolności nuklearne, jak również sposób, w jaki są one postrzegane w Moskwie – z uwzględnieniem ewolucji rosyjskiej doktryny, roli broni nienuklearnej i kalkulacji eskalacyjnych. Publikacja RAND wskazuje, że po 2022 roku Rosja traktuje sygnalizowanie gotowości nuklearnej jako codzienne narzędzie przymusu wobec państw wspierających Ukrainę, a listopadowa aktualizacja rosyjskiej polityki użycia broni jądrowej w 2024 roku formalizuje ten kierunek.

Moskiewska percepcja brytyjskiego odstraszania

W odniesieniu do Zjednoczonego Królestwa raport przedstawia ewolucję rosyjskiego postrzegania od relatywnie "drugoplanowego" gracza jądrowego do istotnego, choć silnie zależnego od USA.

Po pierwsze, do 2021 roku dominuje w literaturze rosyjskiej przekonanie, że Londyn konsekwentnie redukuje swój arsenał i utrzymuje "minimalne odstraszanie", głównie z powodów finansowych i politycznych. Rosyjscy autorzy przytaczają brytyjskie deklaracje o planowanym obniżeniu limitu do 180 głowic w połowie lat 20. oraz podkreślają silne nastroje antynuklearne, w tym w Szkocji. W analizach pojawia się wyraźny wątek: program pk. "Trident" jest kosztowny, krytykowany społecznie i potencjalnie zagrożony przez procesy polityczne takie jak potencjalna niepodległość Szkocji.

Po drugie, po publikacji Zintegrowanego Przeglądu z 2021 roku, w którym Londyn podniósł liczbę głowic do 260 i określił Rosję jako "najbardziej dotkliwe zagrożenie", rosyjskie narracje wyraźnie się zaostrzają. Podniesienie limitu jest opisywane jako ruch o charakterze konfrontacyjnym, a nawet naruszenie dotychczasowego kierunku kontroli zbrojeń, mimo że liczebnie brytyjski arsenał pozostaje nieporównywalny z rosyjskim.W kolejnych publikacjach coraz częściej pojawia się postulat, aby Zjednoczone Królestwo zostało objęte przyszłymi układami rozbrojeniowymi, zwłaszcza tymi, które miałyby zastąpić np. traktat "New START".

Po trzecie, kluczowym motywem rosyjskich analiz jest techniczna i polityczna zależność brytyjskiego odstraszania od USA – od wspólnej puli rakiet Trident II D5, przez znaczenie umowy o wzajemnej obronie jądrowej (MDA), po interpretację brytyjskiego systemu jako "wydzielonej części" zdolności amerykańskich. Cytowani przez RAND autorzy wskazują, że zależność od dostaw krytycznych systemów z USA "wiąże" Londyn ze strategicznymi interesami Waszyngtonu na dekady, a jednocześnie tworzy dla USA potencjalną "furtkę" obejścia limitów traktatowych poprzez wykorzystanie brytyjskiego komponentu.

Jednocześnie rosyjscy analitycy nie kwestionują zdolności Zjednoczonego Królestwa do zadania przeciwnikowi "nieakceptowalnych strat" – podkreślają, że nawet relatywnie mały arsenał, przenoszony przez trudne do wykrycia okręty z rakietami balistycznymi, wystarczy do zniszczenia kluczowych ośrodków miejskich i infrastruktury. RAND konkluduje, że w oczach rosyjskich ekspertów brytyjskie odstraszanie jest wiarygodne co do intencji użycia – również w kontekście rozszerzonego odstraszania wobec sojuszników – ale jego wiarygodność techniczna jest postrzegana jako słabsza od francuskiej z powodu silnego uzależnienia od USA.

W tle stale obecny pozostaje wątek polityczny: rosyjska literatura szeroko omawia ryzyko, że kolejne szkockie referendum i presja opinii publicznej (np. działalność Campaign for Nuclear Disarmament) podważą zdolność Londynu do długofalowego utrzymania kosztownego programu pk. "Trident", choć przeważa opinia, że status mocarstwa nuklearnego pozostaje ważnym elementem brytyjskiej tożsamości strategicznej.

Fragment odcinka pt. "The Grand Design" politycznego serialu komediowego pt. "Yes, Prime Minister" z 1986 roku. Świeżo wybrany premier Zjednoczonego Królestwa po raz pierwszy konfrontuje się z realnym znaczeniem brytyjskiego nuklearnego odstraszania i pytaniem, czy w kryzysie rzeczywiście nacisnąłby przycisk. Od tamtego czasu dylemat "czerwonego przycisku" regularnie powraca w debacie publicznej.

Francuski potencjał nuklearny i jego postrzeganie w Moskwie

W przypadku Francji raport pokazuje obraz bardziej złożony, z rozróżnieniem pomiędzy oceną "twardych" zdolności a oceną politycznej skłonności do użycia broni jądrowej przeciwko Rosji.

Po stronie zdolności rosyjscy autorzy konsekwentnie opisują Republikę Francuską jako europejskiego lidera technologii jądrowych – państwo z pełnym krajowym cyklem badawczo‑rozwojowym, zdolne do projektowania, testowania i modernizacji arsenału. W literaturze podkreśla się rozwój rakiet M51 o zwiększonym zasięgu, modernizację komponentu morskiego oraz znaczenie lotniczego ogniwa odstraszania, które w rosyjskiej optyce daje Paryżowi dodatkowe opcje zarządzania eskalacją.

Jednocześnie silnie eksponowana jest polityczna i techniczna niezależność francuskiego odstraszania od USA i struktur NATO. Francja nie uczestniczy w Grupie Planowania Nuklearnego (ang. Nuclear Planning Group, NPG), utrzymuje narodową doktrynę opartą na obronie "żywotnych interesów" i od dekad traktuje broń jądrową jako instrument suwerenności, a nie wspólny zasób Sojuszu. Z perspektywy Moskwy czyni to z Francji potencjalnie najbardziej autonomicznego aktora nuklearnego w Europie, co nabiera szczególnego znaczenia po Brexicie – w literaturze pojawia się teza, że Paryż może stać się "jądrem" europejskiego odstraszania, jeśli zdecyduje się odgrywać bardziej aktywną rolę na rzecz bezpieczeństwa kontynentu.

Inaczej oceniana jest jednak kwestia intencji. RAND wskazuje, że aż do pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku dominował w rosyjskiej literaturze obraz Francji jako państwa relatywnie "konstruktywnego" wobec Rosji – często przywoływane są gesty dialogu prezydenta Emmanuela Macrona, jego inicjatywy w dziedzinie kontroli zbrojeń oraz deklaracje o potrzebie współpracy na rzecz bezpieczeństwa europejskiego. Taki obraz osłabia w rosyjskich oczach wiarygodność francuskiego odstraszania w roli narzędzia presji wobec Moskwy – zakłada się, że Paryż nie postrzega Rosji jako głównego przeciwnika, a swoje siły jądrowe wiąże przede wszystkim z ochroną własnej suwerenności.

Raport wskazuje jednak na potencjalną zmianę tego paradygmatu po 2025 roku, gdy w reakcji na drugą administrację prezydenta Donalda Trumpa i podważanie wiarygodności amerykańskiego parasola jądrowego prezydent Emmanuel Macron zaczął mówić o europejskiej dyskusji nad rolą francuskiego odstraszania w szerszym kontekście sojuszniczym. Raport RAND zaznacza, że rosyjska literatura z lat 2010–2024 nie obejmuje jeszcze pełni tej debaty, ale można oczekiwać, iż ewentualne dalsze kroki Paryża w kierunku "europeizacji" funkcji odstraszania będą uważnie obserwowane w Moskwie i mogą zmienić ocenę intencji.

W odróżnieniu od przypadku brytyjskiego, analitycy rosyjscy uznają postawy społeczno‑polityczne we Francji za czynnik wzmacniający, a nie osłabiający wiarygodność odstraszania. W publikacjach wskazuje się na wysokie poparcie społeczne dla zasady odstraszania nuklearnego – szacowane w cytowanych badaniach opinii na ok. 70–75 proc. – oraz brak silnego, ustrukturyzowanego ruchu antynuklearnego porównywalnego ze sceną brytyjską czy niemiecką.

Implikacje dla NATO i Polski

Dla Sojuszu, publikacja RAND potwierdza, że odstraszanie wobec Rosji wymaga równoległego wzmacniania komponentu nuklearnego i konwencjonalnego, ponieważ Moskwa coraz wyraźniej uwzględnia europejskie zdolności precyzyjnego rażenia i obrony powietrzno‑rakietowej w swoich kalkulacjach strategicznych. Ewentualne projekty "europeizacji" parasola jądrowego muszą być projektowane tak, aby wzmacniały, a nie zastępowały amerykański komponent NATO, ponieważ rosyjscy autorzy patrzą na brytyjskie i francuskie arsenały przede wszystkim przez pryzmat łącznego potencjału Sojuszu. Z perspektywy Polski praktycznym wnioskiem jest potrzeba równoczesnego rozwijania narodowych zdolności uderzeniowych dalekiego zasięgu, wzmacniania udziału w planowaniu sojuszniczym – także w wymiarze nuklearnym oraz aktywnego uczestnictwa w debacie o przyszłym reżimie kontroli zbrojeń, w którym brytyjski i francuski potencjał jądrowy będzie dla Moskwy integralną częścią "łącznych zdolności ofensywnych" NATO.

Bartosiewicz: Czy AI nam zagraża? | Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki