• Czy termin wyznaczony do końca czerwca jest realistyczny?
• Jaką presję Waszyngton może wywrzeć na obie strony konfliktu?
• Czy rozmowy USA–Ukraina–Rosja mają realną szansę zakończyć wojnę?
• Na ile sytuacja budżetowa Rosji wpływa na gotowość Kremla do przerwy w wojnie?
• Czy USA przechodzą od obietnic zakończenia konfliktu do jego zarządzania?
Waszyngton chce harmonogramu i zwiększa presję
Z tego, co przekazał światu Zełenski, Biały Dom chce jasnego harmonogramu wszystkich działań i będzie wywierać presję zgodnie z przyjętym planem. Jakim? W tej materii brak szczegółów. Zełenski podkreślił, że Stany Zjednoczone deklarują, że zrobią wszystko, by doprowadzić do zakończenia konfliktu do czerwca.
W opinii Zełenskiego na takie podejście do kwestii zakończenia wojny wpływają kwestie polityki wewnętrznej w USA, w tym zaplanowane na listopad tzw. wybory środka kadencji. Zaznaczył, że po raz pierwszy strony omówiły możliwość poruszenia najtrudniejszych kwestii podczas trójstronnego spotkania przywódców, do czego – jak podkreślił – niezbędne są wcześniejsze przygotowania. Prezydent Ukrainy uznał, że sama obecność dyskusji w takim formacie jest istotna.
Podkreślił, że Stany Zjednoczone potwierdzają swój udział w monitorowaniu przyszłego zawieszenia broni między Ukrainą a Rosją. Wyjaśnił, że wojskowi przeprowadzili rozmowy techniczne i rozumieją, w jaki sposób – w przypadku decyzji politycznej o zakończeniu wojny – miałoby przebiegać monitorowanie zawieszenia broni przez Ukrainę, Rosję i USA. W opinii Zełenskiego, że nie oznacza to wykluczenia udziału Europy w tym procesie, lecz odnosi się wyłącznie do ustaleń poczynionych podczas spotkania w Abu Zabi.
Stany Zjednoczone zaproponowały zorganizowanie w przyszłym tygodniu kolejnej, trzeciej rundy rozmów w formacie Ukraina–USA–Rosja. Jak dodał, negocjacje te prawdopodobnie odbędą się w Miami, a strona ukraińska potwierdziła udział. Pierwsza tura negocjacji w tym formacie odbyła się w Abu Zabi w dniach 23–24 stycznia. A druga, zakończona porozumieniem o wymianie kilkuset jeńców, prowadzona była przez dwa dni: 4 i 5 lutego.
Finanse Rosji, zmęczenie wojną i Kijów nie ufa Moskwie
Zełenski uważa, że deficyt rosyjskiego budżetu zmusza Kreml do ograniczania wypłat dla wojskowych, co – w warunkach rosnących strat na polu walki – prowadzi do redukcji sił na linii frontu. Ocenił, że prezydent Rosji Władimir Putin nie chce ogłaszać mobilizacji i dlatego rozważa przerwę w wojnie. Wedle rozpoznania HUR, ukraińskiego wywiadu wojskowego (odpowiednika rosyjskiego GRU), rzeczywisty deficyt rosyjskiego budżetu w 2025 r. przekroczył 100 mld USD, przy oficjalnie uznawanym deficycie wynoszącym ponad 80 mld dolarów. HUR uważa, że w tym roku deficyt ten będzie jeszcze większy.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że nie ufa zmianom w rosyjskiej retoryce. Wskazał, że Rosja od początku wojny kieruje się wrogością wobec Ukrainy, a agresja nie była sprowokowana przez stronę ukraińską. Przypomniał o przypadkach znęcania się, tortur i zabójstw dokonywanych od początku inwazji.
Zełenski wyjawił, że podczas drugiej rundy rozmów w Abu Zabi strony po raz pierwszy poruszyły kwestię utworzenia wolnej strefy ekonomicznej w obwodzie donieckim. Przyznał jednocześnie, że nie wie, czy taki projekt mógłby zostać zrealizowany. Według przedstawionej koncepcji część strefy, która obecnie znajduje się pod kontrolą Rosji, pozostałaby pod jej kontrolą, natomiast część kontrolowana przez Ukrainę, obejmująca wschodnią część Donbasu, pozostałaby pod kontrolą ukraińską.
Dotychczasowe negocjacje, zgodnie z oczekiwaniami znawców tematu, nie doprowadziły do przełomowych decyzji zmierzających do zawieszenia działań wojennych. Jednak za sukces uznano sam fakt ich przeprowadzenia oraz ocenę rozmów jako konstruktywnych przez wszystkie zaangażowane strony.
Kilka zdań komentarza
Bez owijania w bawełnę: Donald Trump czuje, że „chcieć” nie znaczy „móc”. Nie będąc prezydentem, wszem i wobec i każdemu z osobna ogłaszał, że gdy nim zostanie, to wojnę na Ukrainie zakończy w 24 godziny. Gdy nim został, wprowadził korektę do tych zamiarów. Ogłosił, że na Wielkanoc ucichnie ogień na frontach, a Ukraina i Federacja Rosyjska zasiądą do negocjacji, by zawrzeć „sprawiedliwy” pokój. I co?
CNN naliczył co najmniej 53 przypadki, w których Trump mówił, że skończy wojnę w Ukrainie. Wydaje się, że Trump doszedł do wniosku, że lepiej postawić skonfliktowanym stronom coś w rodzaju ultimatum, niż po raz kolejny obiecywać, że koniec wojny jest tuż-tuż.
Jaką siłę sprawczą (szczególnie wobec Rosji) ma przywódca USA, uważany przez jednych za geniusza, a przez innych za jego odwrotność? Teraz postawił nie na zakończenie konfliktu, ale na coś w rodzaju zarządzania nim. Postawił na wariant „daję czas Ukrainie i Rosji na osiągnięcie porozumienia”. A jak do tego (z różnych przyczyn) nie dojdzie? To 47. prezydent USA będzie mógł z pełnym przekonaniem obwieścić „orbi” i sobie: „chciałem zakończyć wojnę, ale oni nie chcieli”...
Polecany artykuł: