Spis treści
Stany Zjednoczone od lat zmagają się z epidemią przemocy z użyciem broni, a liczby, choć w niektórych kategoriach wykazują tendencję spadkową, wciąż są alarmujące. Według danych organizacji Gun Violence Archive (GVA), w 2025 roku w USA w wyniku użycia broni palnej (z wyłączeniem samobójstw) zginęło ponad 14 600 osób, a ponad 26 100 zostało rannych. Oznacza to, że każdego dnia średnio ponad 110 osób padało ofiarą postrzału.
Szczególnie przerażające są dane dotyczące dzieci i młodzieży:
- 224 dzieci w wieku do 11 lat zginęło, a 461 zostało rannych.
- Wśród nastolatków (12-17 lat) odnotowano co najmniej 1030 ofiar śmiertelnych i 2733 rannych.
W 2025 roku odnotowano 407 masowych strzelanin, definiowanych jako zdarzenie, w którym co najmniej cztery osoby (nie licząc sprawcy) zostały ranne lub zginęły. Chociaż jest to spadek w porównaniu z rekordowymi latami 2021 (690) i 2022 (647), skala zjawiska wciąż jest ogromna.
Analizując zjawisko masowych strzelanin, przez lata opieraliśmy się na stosunkowo stałym profilu psychologicznym sprawcy. Zrozumienie go było kluczowe dla prób prewencji i identyfikacji potencjalnych zagrożeń. Jednak ostatnie lata w Stanach Zjednoczonych przyniosły drastyczną zmianę, która zmusza wielu ludzi do weryfikacji dotychczasowej wiedzy.
Klasyczny portret sprawcy
Jeszcze do niedawna typowy masowy strzelec był postrzegany jako mężczyzna w średnim wieku, społecznie wyizolowany i pogrążony w głębokim kryzysie osobistym - jak zwraca uwagę w swojej publikacji James Densley, profesor kryminologii i wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych na Metro State University oraz Jillian Peterson profesor kryminologii na Hamline University na łamach New York Times.
Utrata pracy, bolesny rozwód czy inne życiowe niepowodzenie stawały się iskrą zapalną. Jego działanie nie miało podłoża ideologicznego; było raczej aktem zemsty na grupie lub miejscu, które obwiniał za swoje nieszczęścia, a jednocześnie formą samobójstwa. Atak był tragicznym finałem osobistej porażki.
Nowe pokolenie: Młodość, sieć i performatywna przemoc
Obecnie według autorów publikacji jesteśmy świadkami narodzin nowego, znacznie młodszego profilu sprawcy. To osoba równie mocno pogrążona w rozpaczy, ale jej ból znajduje ujście w zupełnie inny sposób. Kluczową rolę odgrywa tu głębokie zanurzenie w internetowych sieciach społecznościowych i subkulturach, które nadają jej cierpieniu nowy, twórczy wymiar. Ten nowy paradygmat jest napędzany przez algorytmy mediów społecznościowych, które, wykrywając zainteresowanie użytkownika mrocznymi treściami, podsuwają mu coraz bardziej ekstremalne materiały, tworząc pętlę radykalizacji. Proces ten, określany jako "cyfrowe uwodzenie" (grooming), może zachodzić w bardzo krótkim czasie. Przemoc nie jest już tylko zemstą staje się jedynym postrzeganym jako sensowny aktem w świecie, który wydaje się pozbawiony sensu.
Mroczne serce internetu: Społeczność "true crime"
Centralnym elementem tej transformacji jest zjawisko znane jako społeczność "true crime". Choć fascynacja prawdziwymi zbrodniami nie jest nowa, jej współczesna forma, napędzana przez media społecznościowe, przybrała niebezpieczny obrót. Subkultura ta, obecna na platformach takich jak TikTok, Telegram, Discord czy Roblox, zamiast jedynie analizować zbrodnie, zaczęła je gloryfikować – zauważają autorzy publikacji.
W tych zamkniętych grupach masowi mordercy, tacy jak sprawcy masakry w Columbine High School, zyskują status "świętych" i stają się bohaterami fanartów. Nagrania z ataków są archiwizowane i szczegółowo analizowane, a przemoc jest idealizowana. Chociaż platformy regularnie usuwają te treści, powracają one w zakodowanej formie, tworząc swoisty slang niezrozumiały dla osób z zewnątrz. Według badaczy co najmniej siedem strzelanin szkolnych w USA od 2024 roku było powiązanych z tą toksyczną społecznością.
Od prywatnego bólu do publicznego spektaklu
Społeczność "true crime" dostarcza młodym, zagubionym osobom gotowy scenariusz. Przekształca ich prywatny ból w publiczną narrację, mówiąc: „Nie jesteś sam w swoim cierpieniu. Zobacz, co zrobili inni, którzy czuli to samo. Zobacz, jak zostali zapamiętani”.
Przykładem tego zjawiska jest strzelanina w Minneapolis w 2025 roku, gdzie 23-letnia sprawczyni ozdobiła swoją broń cytatami przypisywanymi strzelcom z Columbine. Swój atak, w którym zginęło dwoje dzieci, nazwała w internetowym dzienniku "arcydziełem". W tym ujęciu przemoc staje się celem samym w sobie, a nie środkiem do jego osiągnięcia. Sprawca staje się głównym aktorem w historii pisanej wspólnie przez całą internetową społeczność, a atak jest jej kulminacją – ostatecznym aktem bycia zauważonym na własnych warunkach.
Wirusowa siła naśladownictwa i rola algorytmów
To zjawisko to coś więcej niż zwykłe naśladownictwo. Jest napędzane wirusową siłą kultury memów i algorytmami mediów społecznościowych, które promują treści wzbudzające silne emocje – piszą autorzy w artykule. Sprawcy stają się ikonami dla kolejnych naśladowców. 15-letnia strzelczyni z Madison (2024) była wspominana w internecie przez 17-latka, który dokonał ataku w Nashville w 2025 roku, a jej imię znalazło się na karabinie sprawczyni z Minneapolis.
Internet nie jest już tylko miejscem, gdzie szuka się informacji, on aktywnie uczy i kształtuje postawy. Algorytmy analizują, na jakich treściach zatrzymuje się użytkownik, i podsuwają mu kolejne, często coraz bardziej ekstremalne. Niewinny paradokument o Columbine może prowadzić do wątku na Reddicie, potem do edycji fanowskiej na Tumblrze, a na końcu do kanału na Telegramie, gdzie publikowane są plany lokalnej szkoły. Wszystko w atmosferze "ironii", aż do momentu, gdy przestaje być ona żartem.
Główne drogi dostępu: Skąd młodzi biorą broń?
Niezabezpieczona broń w domu rodzinnym, to zdecydowanie najczęstszy sposób, w jaki broń trafia w ręce nieletnich, zwłaszcza sprawców strzelanin szkolnych. Szacuje się, że w około 74% incydentów z użyciem broni w szkołach została ona pozyskana z domu sprawcy, jego krewnego lub znajomego. Badania obejmujące dekady strzelanin w USA pokazują, że 68% sprawców zdobyło broń z domu własnego lub krewnego. Często jest to wynik rażącego zaniedbania – broń jest przechowywana w niezamkniętych szafkach, szufladach lub po prostu pozostawiona w łatwo dostępnym miejscu.
Chociaż w USA około jedna trzecia gospodarstw domowych z dziećmi posiada broń palną, szacuje się, że w 2,6 miliona z tych domów co najmniej jedna sztuka broni jest przechowywana bez zabezpieczeń i z amunicją. Przepisy dotyczące bezpiecznego przechowywania istnieją, ale nie są standardem federalnym i różnią się między stanami.
Nie jest to jednak jedyny sposób. Jedna z największych i najczęściej krytykowanych luk w amerykańskim prawie to tzw. "luka z targów broni" (gun show loophole). Prawo federalne wymaga sprawdzania przeszłości kryminalnej tylko od licencjonowanych sprzedawców. Oznacza to, że prywatni obywatele sprzedający broń ze swojej kolekcji czy to na targach broni, przez internet, czy znajomemu w wielu stanach nie mają obowiązku przeprowadzania takiej weryfikacji.
Ta luka pozwala młodym osobom (np. w wieku 18-20 lat) ominąć federalny zakaz zakupu broni krótkiej od licencjonowanego dealera i nabyć ją od prywatnego sprzedawcy. Umożliwia to również zakup broni osobom, które nie przeszłyby oficjalnej weryfikacji z powodu przeszłości kryminalnej.
Istnieje też tzw. "słomiany zakup" to proceder, w którym osoba uprawniona do legalnego nabycia broni kupuje ją w imieniu kogoś, kto nie może tego zrobić legalnie (np. z powodu wieku lub przeszłości kryminalnej). Taki pośrednik przechodzi weryfikację, kupuje broń, a następnie przekazuje ją właściwemu odbiorcy. Jest to przestępstwo federalne, zagrożone karą do 10 lat więzienia, jednak trudne do wyśledzenia. To popularna metoda zasilania w broń nie tylko młodocianych przestępców, ale także zorganizowanych grup przestępczych.
W ostatnich latach coraz większym zagrożeniem stają się tzw. "ghost guns", czyli broń palna składana samodzielnie z gotowych zestawów, które można bez problemu kupić w internecie. Zestawy te zawierają kluczowe komponenty, takie jak niedokończone szkielety lub komory zamkowe (tzw. "80% receivers"), które zgodnie z dotychczasową interpretacją prawa nie były klasyfikowane jako "broń palna". W efekcie można je było kupić bez sprawdzania przeszłości kryminalnej i bez numerów seryjnych.
Dla młodych ludzi, którzy nie mogą legalnie kupić broni, a posiadają podstawowe umiejętności manualne, "broń widmo" stała się łatwo dostępną alternatywą. Brak numerów seryjnych sprawia, że taka broń jest praktycznie niemożliwa do wyśledzenia przez organy ścigania, gdy zostanie użyta w przestępstwie.
Jak podsumowują autorzy tekstu:
"Nie ma jednego rozwiązania politycznego dla masowych strzelanin. To złożony problem, który wymaga lepszych zasobów dla doradców szkolnych i zespołów ds. oceny zagrożeń, a także lepszych praktyk w zakresie konfiskaty broni palnej w kryzysach zdrowia psychicznego. Platformy internetowe również muszą zachować większą czujność".
Jak zwracają uwagę autorzy przed strzelaniną w Tumbler Ridge, strzelec rozmawiał z ChatGPT, które zostały oznaczone przez automatyczne systemy OpenAI do opisywania scenariuszy związanych z przemocą z użyciem broni palnej. Co ciekawe około tuzina pracowników zastanawiało się, czy powiadomić organy ścigania. Zdecydowali się tego nie zrobić - zauważają autorzy.
Według nich, jeśli firmy takie jak TikTok potrafią w kilka sekund zidentyfikować popularny dźwięk lub obraz, prawdopodobnie będą mogły stworzyć systemy skuteczniejszego sygnalizowania gloryfikacji przemocy, spowolnić udostępnianie nagrań z ataków i zablokować znane treści o charakterze przemocy, aby nie mogły się ponownie pojawić.