Pierwsza z trzech
Fregata rakietowa (przyszły) ORP "Wicher" ma zostać ochrzczona 12 sierpnia 2026 roku przy nabrzeżu PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. Właściwe wodowanie zaplanowano na następny dzień, na wodach Zatoki Gdańskiej. Kadłub o masie około 6 tys. ton zostanie wyprowadzony z hali na samojezdnych platformach transportowych, ustawiony na półzanurzalnej barce BOA Barge 33, a następnie zwodowany przez jej kontrolowane zanurzenie. Po sprawdzeniu szczelności kadłuba okręt ma wrócić do stoczni na etap wyposażania.
Przyszły ORP "Wicher" jest prototypem trzyokrętowego programu pk. "Miecznik". Kolejne jednostki maą docelowo otrzymać nazwy ORP "Burza" i ORP "Huragan". W kwietniu 2026 roku rozpoczęto palenie blach pod trzeci okręt, co oznacza, że wszystkie trzy jednostki są już równolegle budowane. Zakończenie programu z przekazaniem przyszłego ORP "Huragan" zaplanowano do końca 2031 roku. Przekazanie przyszłego ORP "Wicher" do służby przewidziano na 2029 rok.
Program został uruchomiony po zaakceptowaniu wstępnych wymagań taktyczno-technicznych 15 marca 2021 roku. Cztery miesiące później podpisano porozumienie dotyczące zakupu trzech nowych fregat. Platformę dostarcza brytyjski Babcock International, a konstrukcja bazuje na projekcie Arrowhead 140, wykorzystującym rozwiązania wywodzące się z duńskich fregat rakietowych typu Iver Huitfeldt. Budowę prowadzi Konsorcjum PGZ-MIECZNIK, w którym główną rolę odgrywają Polska Grupa Zbrojeniowa i PGZ Stocznia Wojenna.
Znaczenie programu nie polega zatem na samym pozyskaniu trzech kadłubów. Polska kupuje zdolność do budowy, integracji i późniejszego utrzymania zaawansowanych okrętowych systemów. Współpraca z Babcock International ma obejmować transfer doświadczeń projektowych, integracyjnych i produkcyjnych, które mogą być wykorzystane również w kolejnych programach modernizacyjnych Marynarki Wojennej.
Przemysłowa stawka programu wykracza więc poza budowę trzech fregat. Jan Grabowski, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej odpowiedzialny za domenę morską, wskazuje w rozmowie z Juliuszem Sabakiem dla Portalu Obronnego, że celem jest uzyskanie trwałych zdolności projektowych, integracyjnych, serwisowych i modernizacyjnych, a nie ograniczenie udziału polskich spółek do montażu zagranicznej platformy. PGZ deklaruje również rozmowy z Agencją Uzbrojenia o kontynuacji transferu technologii i możliwości dalszego rozwijania programu. Nie jest to jednak decyzja o zamówieniu kolejnych fregat, lecz kierunek deklarowany przez przemysł.
Fregata jako system
Projektowana długość przyszłego ORP "Wicher" wynosi 138,7 m, szerokość maksymalna 19,75 m, a zanurzenie przy wyporności normalnej ma przekraczać 5,5 m. Projektowana wyporność normalna to 7000 ton standardowych, przy czym ostateczna wyporność bojowa będzie zależna od doboru wyposażenia. Parametry te pokazują skalę konstrukcji: nie będzie to okręt patrolowy ani mała jednostka rakietowa, lecz platforma zdolna pomieścić rozbudowane sensory, systemy walki, uzbrojenie, śmigłowiec i zasoby niezbędne do długotrwałego operowania poza bazą.
Napęd ma zachować układ CODAD, oparty na czterech silnikach wysokoprężnych o łącznej mocy nominalnej 33 600 kW. Silniki zostaną połączone parami z dwiema przekładniami redukcyjnymi, dwoma wałami napędowymi i śrubami nastawnymi. Manewrowanie ma wspierać ster strumieniowy firmy Schottel. W dostępnej charakterystyce przyjęto prędkość maksymalną co najmniej 28 węzłów (ok. 52 km/h), zasięg operacyjny około 8000 mil morskich przy 12 węzłach oraz autonomiczność wynoszącą ok. 30 dób.
Sercem fregaty ma być system zarządzania walką Thales TACTICOS Baseline 3, współpracujący ze zintegrowanym systemem zarządzania platformą. Głównym radarem wielofunkcyjnym wskazanym dla polskich jednostek jest Thales UK SM-400/410 4A FF z czterema nieruchomymi antenami ścianowymi AESA. Uzupełnieniem ma być radar Thales UK NS-58 FM 4D oraz systemy walki radioelektronicznej, łączności satelitarnej, identyfikacji "swój-obcy" i łączności taktycznej.
Zasadniczą funkcją pierwszych trzech fregat ma być obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Z tego powodu w projekcie przewidziano moduł pionowych wyrzutni Lockheed Martin Mk 41 VLS Block 7 Strike, złożony z czterech bloków po osiem komór, czyli łącznie 32 komór. Materiały techniczne wskazują, że Polska rozważała rakiety z rodziny CAMM jako podstawowe efektory obrony powietrznej, ale podkreślają zarazem, że dobór głównych środków ogniowych pozostawał w fazie analiz. Nie należy więc przedstawiać całej planowanej konfiguracji jako ostatecznie zakontraktowanej.
Obronę bezpośrednią mają uzupełniać jedna uniwersalna armata morska Leonardo OTO Melara Super Rapid kalibru 76,2 mm oraz dwa zestawy artyleryjskie kalibru 35 mm, wskazane jako OSU-35K lub OSU-35M. Według materiału technicznego armata 76,2 mm osiąga szybkostrzelność do 120 strzałów na minutę, a zasięg jej amunicji podstawowej wynosi do 15,9 km przeciwko celom nawodnym i około 6 km wobec celów powietrznych. Artyleria nie zastępuje rakiet przeciwlotniczych, ale stanowi element ostatniej warstwy obrony oraz środek zwalczania celów nawodnych na krótkich dystansach.
Drugi filar zdolności stanowi zwalczanie okrętów podwodnych (zdolności ASW). Planowane wyposażenie obejmuje sonar kadłubowy Thales BlueHunter, znany jako KINGKLIP Mk2, oraz holowany sonar o zmiennej głębokości zanurzenia Thales CAPTAS-2. Fregaty mają otrzymać także dwururowe wyrzutnie torped kalibru 324 mm dla lekkich torped MU90 Impact, system pozornych celów przeciwtorpedowych Therma C-Guard, hangar i pokład dla śmigłowca do zwalczania okrętów podwodnych oraz przestrzeń dla potencjalnych systemów bezzałogowych.
Trzecim obszarem pozostaje walka z celami nawodnymi. Zasadniczym uzbrojeniem przeciwokrętowym mają być pociski Naval Strike Missile produkcji Kongsberg. W materiałach analitycznych z 2025 roku opisano konfigurację obejmującą standardowo dwa poczwórne kontenery startowe, z możliwością zwiększenia ich liczby. NSM mogą również razić obiekty nadbrzeżne, lecz nie są substytutem rakiet manewrujących przeznaczonych do uderzeń na cele lądowe w głębi terytorium przeciwnika.
Po co Polsce fregaty?
Sens programu pk. "Miecznik" należy oceniać przez pryzmat funkcji państwa nad Morzem Bałtyckim. Transport morski pozostaje podstawowym kanałem dostaw surowców i towarów, które po wejściu do portów oraz terminali kontenerowych i gazowych są rozprowadzane w głąb kraju. Bezpieczeństwo żeglugi nie jest zatem wyłącznie obszarem odpowiedzialności sił morskich. Dotyczy działania portów, terminali paliwowych i gazowych, zaopatrzenia gospodarki oraz odporności państwa w sytuacji kryzysu.
Morska infrastruktura krytyczna obejmuje dziś nie tylko instalacje na dnie morza. Do tej kategorii należą również gazoporty, naftoporty, platformy wydobywcze, połączenia telekomunikacyjne i rozwijana infrastruktura energetyki morskiej. Uszkodzenia gazociągów Nord Stream w 2022 roku stały się jednym z impulsów do rozszerzenia działań ochronnych na Bałtyku. Prowadzone przez Marynarkę Wojenną ćwiczenia i operacje (np. operacja pk. "Baltic Sentry" czy operacja pk. "Zatoka") pokazały, że ochrona infrastruktury wymaga współdziałania sił morskich, Morskiego Oddziału Straży Granicznej, administracji morskiej, lotnictwa i wyspecjalizowanych podmiotów zdolnych do działania pod wodą.
Fregata nie jest narzędziem do fizycznego pilnowania każdego przewodu, rurociągu czy farmy wiatrowej. Może jednak prowadzić rozpoznanie, budować obraz sytuacji nad i pod wodą, współdziałać z lotnictwem oraz systemami bezzałogowymi, zapewniać osłonę innym jednostkom i zwalczać zagrożenia na znacznie większym obszarze niż siły stacjonujące na brzegu. To właśnie połączenie mobilności, sensorów, uzbrojenia i systemu dowodzenia odróżnia fregatę od wyspecjalizowanej jednostki patrolowej lub samej baterii rakietowej.
Rozbudowywana Morska Jednostka Rakietowa (podlegająca 3. Flotylli Okrętów) jest istotnym elementem polskiego systemu odstraszania, lecz jej działanie nie zastępuje obecności okrętów na morzu. Centrum Operacji Morskich-Dowództwo Komponentu Morskiego wskazuje wprost, że system brzegowy i jednostki pływające powinny się wzajemnie uzupełniać: MJR zapewnia zdolność kinetycznego oddziaływania z lądu, natomiast okręty wykonują zadania na morzu, prowadzą obserwację, eskortę, obronę przeciwlotniczą i działania ASW.
Program ma także wymiar sojuszniczy. Fregaty przewidziano do samodzielnego działania oraz do służby w zespołach NATO. W praktyce oznacza to zdolność do współpracy z okrętami państw sojuszniczych, wymiany danych taktycznych, osłony zespołu przed zagrożeniem z powietrza oraz uczestnictwa w operacjach ASW. Jednostki budowane są więc (m.in.) do wykonywania zadań wynikających z położenia Polski na wschodnim froncie NATO.
O wartości fregat zdecyduje tempo wyposażania, integracja systemu walki i uzbrojenia, szkolenie załóg, zapewnienie lotnictwa pokładowego (fregaty typu OHP używały śmigłowców typu Kaman SH-2G Super Seasprite, wycofanych z eksploatacji w listopadzie 2025 roku) oraz zdolność do współdziałania z systemami lądowymi i lotniczymi. Spełnienie tych warunków pozwoli przekształcić dużą i kosztowną platformę w realny komponent obrony państwa na morzu.