- XVII Festyn Komandosa w Dziwnowie pobił rekordy frekwencji weteranów, umacniając rolę matecznika polskich wojsk specjalnych.
- Mimo to, główną atrakcję – widowiskowe skoki spadochronowe – odwołano przez rekordowy wiatr, budząc kontrowersje.
- Poznaj kulisy tej trudnej decyzji i odkryj, co jeszcze działo się na festynie.
- W czasie XVII Festynu Komandosa w Dziwnowie padło kilka rekordów frekwencji oraz ilości honorowo oddanej krwi.
- Z powodu zbyt silnego wiatru po raz pierwszy w historii odwołano widowiskowe skoki spadochronowe z lądowaniem w wodzie.
- Podczas wydarzenia świętowano indywidualne sukcesy spadochroniarzy oraz oddano hołd zmarłym komandosom.
Przez 20 lat na wyspie Wolin stacjonowała największa jednostka specjalna „ludowego” Wojska Polskiego – 1. Batalion Szturmowy (1. BSz). W 1964 r. powstał na bazie batalionu 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej, który z Krakowa przebazowano do Dziwnowa. Po kilku latach z pododdziałów wydzielonych z 1. BSz utworzono 62., 56. i 48. Kompanie Specjalne. Z czasem komandosi z Dziwnowa zasilali nowe polskie formacje specjalne. Najwięcej z nich trafiło do Lublińca, a część do GROM-u i Formozy.
Dlatego nadmorskie miasteczko jest matecznikiem polskich wojsk specjalnych. Od kilkunastu lat właśnie tutaj – w czasie Festynu Komandosa – spotykają się byli i obecni żołnierze specformacji oraz pasjonaci wojskowości.
– Pogoda nas nie rozpieszczała, co więcej – pierwszy raz uniemożliwiła przeprowadzenie największej atrakcji, czyli skoków spadochronowych z lądowaniem w wodzie. Ale i tak odnotowaliśmy kilka znaczących rekordów – wyjaśnia płk w st. spocz. Witold Brzozowski, były szef sztabu 1. Batalionu, a obecnie nauczyciel, działacz społeczny, pomysłodawca i dyrektor Festynu Komandosa.
Rekordowa liczba generałów
W Dziwnowie zaprezentowały się: Jednostka Wojskowa Komandosów z Lublińca, warszawski GROM, AGAT z Gliwic, gdańska Formoza i Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych z Krakowa.
Pierwszy raz na festynie pojawiła się 6. Brygada Powietrznodesantowa (dziedziczy tradycje 6. Dywizji, dzięki której powstał 1. Batalion). O przeznaczeniu i wyposażeniu brygady zwiedzającym opowiadał m.in. płk Piotr Bieniek – dowódca formacji.
Rekordowa była liczba generałów, którzy zameldowali się na apelu otwierającym imprezę. Do Dziwnowa przybył gen. broni Marek Sokołowski – Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, jego zastępca – gen. dyw. dr inż. Sławomir Drumowicz (były Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych), gen. bryg. Tomasz Białas – zastępca Dowódcy Komponentu Wojsk Specjalnych oraz gen. bryg. Robert Kopacki - Zastępca Inspektora Szkolenia DGRSZ (były Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych).
Do Dziwnowa przybyli również emerytowani współtwórcy Wojsk Specjalnych: gen. dyw. Janusz Kempara i gen. bryg. Marek Olbrycht.
– Należy również odnotować obecność Stanisława Wziątka – wiceministra obrony narodowej, który do nas przybył. Co bardzo cieszy, z roku na rok na festyn przyjeżdża coraz więcej weteranów z naszego batalionu. Tak było i w tym roku. Gościliśmy również kolegów z 56. i 62. Kompanii Specjalnych – zauważa Witold Brzozowski.
Rekordowe litry krwi
Od sześciu lat w czasie festynu zbiórki krwi organizuje Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi Wojsk Specjalnych.
– Odnotowaliśmy rekord. W piątek zgłosiło się 20 dawców, w sobotę – 41. W sumie 61 osób oddało 27,2 l krwi – podsumowuje „GoDek”, specjals kierujący tym przedsięwzięciem.
Rekordowe skoki i wiatr
Corocznie przy okazji Festynu Komandosa organizowane jest kilkudniowe zgrupowanie spadochronowe. W jego trakcie specjalsi doskonalą się w skokach na lądowiska wytyczone w terenie przygodnym: na łąki i pola uprawne w rejonie Zalewu Kamieńskiego. Żołnierze skaczą z wysokości 4000 m. Finałem zgrupowania jest pokaz widowiskowych skoków na rzekę Dziwnę.
W tym roku w czasie zgrupowania padły dwa rekordy. Gen. Sławomir Drumowicz oddał swój 1200. skok ze spadochronem. Natomiast „Ofi” – szef szkolenia spadochronowego Jednostki Wojskowej Komandosów i syn jednego z twórców 1. BSz – skoczył po raz 2000.
– W czasie zgrupowania pogoda była znośna. Zdecydowanie pogorszyła się w sobotę. Pokaz skoków na wodę zaplanowaliśmy na godz. 18.00, ale już o godz. 16.00 zapadła decyzja o ich odwołaniu. Na ziemi nie było tego czuć, ale już kilkaset metrów nad ziemią wiatr wiał z prędkością 68,4 km na godz. Skoki w takich warunkach byłyby podejmowaniem niepotrzebnego ryzyka. To miał być pokaz dla publiczności, a nie wykonywanie zadania bojowego – wyjaśnia Witold Brzozowski.
W mediach społecznościowych oraz na terenie festynu organizatorzy informowali o odwołaniu skoków. Mimo to na nabrzeżu rzeki Dziwny zgromadziły się tłumy. Niektórzy z widzów ostro krytykowali w internecie decyzję o odwołaniu atrakcji.
– Czytałem komentarze, które podważały jakość wyszkolenia specjalsów. Ale takie wpisy mogły produkować albo boty mające za zadanie deprecjonować wyszkolenie Wojsk Specjalnych, albo absolutni ignoranci – wyjaśnia Witold Brzozowski.
Smutny rekord: 180 zniczy
Tradycją Festynu Komandosa jest wieczorny apel zmarłych na cmentarzu, połączony z przejmującym koncertem częstochowskiego zespołu „Pipes & Drums”, wykonującego tradycyjną muzykę szkocką.
– Z roku na rok ubywa żołnierzy z 1. Batalionu. Dlatego na cmentarzu w Dziwnowie, przy symbolicznym krzyżu i tablicach upamiętniających „tych, którzy odeszli do niebieskich spadochroniarzy”, odczytano nazwiska 180 zmarłych. I tyle zapalono tam białych i czerwonych zniczy – mówi Edward Sokół, prezes Stowarzyszenia na rzecz Kultury i Edukacji w Dziwnowie, które jest głównym organizatorem festynu.
Trzy w jednym
Festyn Komandosa to największe w kraju miejsce spotkań stowarzyszeń żołnierzy polskich sił specjalnych – zarówno byłych, jak i obecnych. To przedsięwzięcie składa się z trzech inicjatyw. Za organizację festynu odpowiada Stowarzyszenie Edwarda Sokoła i Witolda Brzozowskiego.
Co roku wydarzenie jest jednocześnie miejscem integracji członków Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy 1. Batalionu Szturmowego. Tu prym wiodą Ryszard Horniak i jego żona Elżbieta. Za oprawę graficzną (banery i plakaty rozwieszane w Dziwnowie, ulotki dla zwiedzających) odpowiadają Marek Malinowski (były żołnierz 1. BSz) i jego żona Agnieszka.
Trzecim elementem jest uroczyste spotkanie organizowane przez Zbigniewa Jeszkę – prezesa III Oddziału Związku Polskich Spadochroniarzy w Dziwnowie.
Festyn Komandosa to z roku na rok coraz większa impreza. Organizowana jest przez pasjonatów, a nie firmę eventową. Trzeba więc w jej trakcie uwzględnić mnóstwo zmian, które pojawiają się w najmniej oczekiwanej chwili. Dlatego co roku nad całością przedsięwzięcia stara się zapanować Joanna Chruszczyk, odpowiadająca za administrację i logistykę.