Rekordowy Festyn Komandosa w Dziwnowie. Przybyło 7 generałów, oddano 27 litrów krwi

W czasie XVII Festynu Komandosa, który odbył się w miniony weekend, organizatorzy odnotowali kilka rekordów, m.in. liczby weteranów formacji specjalnych przybyłych na imprezę, litrów krwi oddanej honorowo przez uczestników czy liczby generałów, którzy zameldowali się na uroczystym apelu. Odnotowano też rekordową prędkość wiatru – z tego powodu pierwszy raz w historii odwołano widowiskowe skoki spadochronowe z lądowaniem w wodzie.

  • XVII Festyn Komandosa w Dziwnowie pobił rekordy frekwencji weteranów, umacniając rolę matecznika polskich wojsk specjalnych.
  • Mimo to, główną atrakcję – widowiskowe skoki spadochronowe – odwołano przez rekordowy wiatr, budząc kontrowersje.
  • Poznaj kulisy tej trudnej decyzji i odkryj, co jeszcze działo się na festynie.
  • W czasie XVII Festynu Komandosa w Dziwnowie padło kilka rekordów frekwencji oraz ilości honorowo oddanej krwi.
  • Z powodu zbyt silnego wiatru po raz pierwszy w historii odwołano widowiskowe skoki spadochronowe z lądowaniem w wodzie.
  • Podczas wydarzenia świętowano indywidualne sukcesy spadochroniarzy oraz oddano hołd zmarłym komandosom.

Przez 20 lat na wyspie Wolin stacjonowała największa jednostka specjalna „ludowego” Wojska Polskiego – 1. Batalion Szturmowy (1. BSz). W 1964 r. powstał na bazie batalionu 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej, który z Krakowa przebazowano do Dziwnowa. Po kilku latach z pododdziałów wydzielonych z 1. BSz utworzono 62., 56. i 48. Kompanie Specjalne. Z czasem komandosi z Dziwnowa zasilali nowe polskie formacje specjalne. Najwięcej z nich trafiło do Lublińca, a część do GROM-u i Formozy.

Dlatego nadmorskie miasteczko jest matecznikiem polskich wojsk specjalnych. Od kilkunastu lat właśnie tutaj – w czasie Festynu Komandosa – spotykają się byli i obecni żołnierze specformacji oraz pasjonaci wojskowości.

– Pogoda nas nie rozpieszczała, co więcej – pierwszy raz uniemożliwiła przeprowadzenie największej atrakcji, czyli skoków spadochronowych z lądowaniem w wodzie. Ale i tak odnotowaliśmy kilka znaczących rekordów – wyjaśnia płk w st. spocz. Witold Brzozowski, były szef sztabu 1. Batalionu, a obecnie nauczyciel, działacz społeczny, pomysłodawca i dyrektor Festynu Komandosa.

Rekordowa liczba generałów

W Dziwnowie zaprezentowały się: Jednostka Wojskowa Komandosów z Lublińca, warszawski GROM, AGAT z Gliwic, gdańska Formoza i Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych z Krakowa.

Pierwszy raz na festynie pojawiła się 6. Brygada Powietrznodesantowa (dziedziczy tradycje 6. Dywizji, dzięki której powstał 1. Batalion). O przeznaczeniu i wyposażeniu brygady zwiedzającym opowiadał m.in. płk Piotr Bieniek – dowódca formacji.

Rekordowa była liczba generałów, którzy zameldowali się na apelu otwierającym imprezę. Do Dziwnowa przybył gen. broni Marek Sokołowski – Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, jego zastępca – gen. dyw. dr inż. Sławomir Drumowicz (były Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych), gen. bryg. Tomasz Białas – zastępca Dowódcy Komponentu Wojsk Specjalnych oraz gen. bryg. Robert Kopacki - Zastępca Inspektora Szkolenia DGRSZ (były Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych).

Do Dziwnowa przybyli również emerytowani współtwórcy Wojsk Specjalnych: gen. dyw. Janusz Kempara i gen. bryg. Marek Olbrycht.

– Należy również odnotować obecność Stanisława Wziątka – wiceministra obrony narodowej, który do nas przybył. Co bardzo cieszy, z roku na rok na festyn przyjeżdża coraz więcej weteranów z naszego batalionu. Tak było i w tym roku. Gościliśmy również kolegów z 56. i 62. Kompanii Specjalnych – zauważa Witold Brzozowski.

Rekordowe litry krwi

Od sześciu lat w czasie festynu zbiórki krwi organizuje Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi Wojsk Specjalnych.

– Odnotowaliśmy rekord. W piątek zgłosiło się 20 dawców, w sobotę – 41. W sumie 61 osób oddało 27,2 l krwi – podsumowuje „GoDek”, specjals kierujący tym przedsięwzięciem.

Rekordowe skoki i wiatr

Corocznie przy okazji Festynu Komandosa organizowane jest kilkudniowe zgrupowanie spadochronowe. W jego trakcie specjalsi doskonalą się w skokach na lądowiska wytyczone w terenie przygodnym: na łąki i pola uprawne w rejonie Zalewu Kamieńskiego. Żołnierze skaczą z wysokości 4000 m. Finałem zgrupowania jest pokaz widowiskowych skoków na rzekę Dziwnę.

W tym roku w czasie zgrupowania padły dwa rekordy. Gen. Sławomir Drumowicz oddał swój 1200. skok ze spadochronem. Natomiast „Ofi” – szef szkolenia spadochronowego Jednostki Wojskowej Komandosów i syn jednego z twórców 1. BSz – skoczył po raz 2000.

– W czasie zgrupowania pogoda była znośna. Zdecydowanie pogorszyła się w sobotę. Pokaz skoków na wodę zaplanowaliśmy na godz. 18.00, ale już o godz. 16.00 zapadła decyzja o ich odwołaniu. Na ziemi nie było tego czuć, ale już kilkaset metrów nad ziemią wiatr wiał z prędkością 68,4 km na godz. Skoki w takich warunkach byłyby podejmowaniem niepotrzebnego ryzyka. To miał być pokaz dla publiczności, a nie wykonywanie zadania bojowego – wyjaśnia Witold Brzozowski.

W mediach społecznościowych oraz na terenie festynu organizatorzy informowali o odwołaniu skoków. Mimo to na nabrzeżu rzeki Dziwny zgromadziły się tłumy. Niektórzy z widzów ostro krytykowali w internecie decyzję o odwołaniu atrakcji.

– Czytałem komentarze, które podważały jakość wyszkolenia specjalsów. Ale takie wpisy mogły produkować albo boty mające za zadanie deprecjonować wyszkolenie Wojsk Specjalnych, albo absolutni ignoranci – wyjaśnia Witold Brzozowski.

Smutny rekord: 180 zniczy

Tradycją Festynu Komandosa jest wieczorny apel zmarłych na cmentarzu, połączony z przejmującym koncertem częstochowskiego zespołu „Pipes & Drums”, wykonującego tradycyjną muzykę szkocką.

– Z roku na rok ubywa żołnierzy z 1. Batalionu. Dlatego na cmentarzu w Dziwnowie, przy symbolicznym krzyżu i tablicach upamiętniających „tych, którzy odeszli do niebieskich spadochroniarzy”, odczytano nazwiska 180 zmarłych. I tyle zapalono tam białych i czerwonych zniczy – mówi Edward Sokół, prezes Stowarzyszenia na rzecz Kultury i Edukacji w Dziwnowie, które jest głównym organizatorem festynu.

Trzy w jednym

Festyn Komandosa to największe w kraju miejsce spotkań stowarzyszeń żołnierzy polskich sił specjalnych – zarówno byłych, jak i obecnych. To przedsięwzięcie składa się z trzech inicjatyw. Za organizację festynu odpowiada Stowarzyszenie Edwarda Sokoła i Witolda Brzozowskiego.

Co roku wydarzenie jest jednocześnie miejscem integracji członków Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy 1. Batalionu Szturmowego. Tu prym wiodą Ryszard Horniak i jego żona Elżbieta. Za oprawę graficzną (banery i plakaty rozwieszane w Dziwnowie, ulotki dla zwiedzających) odpowiadają Marek Malinowski (były żołnierz 1. BSz) i jego żona Agnieszka.

Trzecim elementem jest uroczyste spotkanie organizowane przez Zbigniewa Jeszkę – prezesa III Oddziału Związku Polskich Spadochroniarzy w Dziwnowie.

Festyn Komandosa to z roku na rok coraz większa impreza. Organizowana jest przez pasjonatów, a nie firmę eventową. Trzeba więc w jej trakcie uwzględnić mnóstwo zmian, które pojawiają się w najmniej oczekiwanej chwili. Dlatego co roku nad całością przedsięwzięcia stara się zapanować Joanna Chruszczyk, odpowiadająca za administrację i logistykę.

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki