Donald Trump w galerii „drapieżców wolności prasy”

2026-11-02 18:51

„Od powrotu do Białego Domu w styczniu 2025 roku Donald Trump prowadzi bezprecedensowy w najnowszej historii Stanów Zjednoczonych atak na wolność prasy. Poprzez lawinę ataków słownych, zastraszanie prawne i represje administracyjne wobec mediów uznanych za wrogie prezydent USA najwyraźniej dąży do zmuszenia niezależnego dziennikarstwa do służenia swoim interesom politycznym…” – napisali 2 listopada w komunikacie Reporterzy bez Granic (RSF – Reporters Sans Frontières). Ta międzynarodowa organizacja pozarządowa umieściła prezydenta USA na liście 33 osób i podmiotów uznanych za największe zagrożenie dla wolności prasy w 2026 roku.

Logo RSF oraz karta z wizerunkiem Donalda Trumpa. O raporcie Reporterów bez Granic przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Reporterzy bez Granic/ Materiały prasowe

• 2 listopada przypada Międzynarodowy Dzień Walki z Bezkarnością za Przestępstwa wobec Dziennikarzy.

• Donald Trump znalazł się po raz pierwszy na liście Predators of Press Freedom.\

• W Światowym Rankingu Wolności Prasy 2026 USA zajmują 64. miejsce.

Cztery zarzuty Reporterów bez Granic wobec prezydenta USA

RSF podkreślają, że „nadużywając uprawnień państwowych do karania krytycznych organizacji informacyjnych i faworyzując media lojalne wobec siebie, Donald Trump podważa konstytucyjne gwarancje wolności prasy i zagraża dostępowi obywateli do rzetelnych i niezależnych wiadomości”.

Donald Trump znalazł się po raz pierwszy na tej liście. RSF uzasadniają umieszczenie prezydenta USA wśród zagrożeń dla wolności mediów w 2026 roku czterema głównymi zarzutami.

Zarzut pierwszy. Demontaż mediów publicznych i próba przejęcia kontroli nad Agencją Stanów Zjednoczonych ds. Mediów Globalnych (USAGM). Po osłabieniu mediów publicznych i wykorzystaniu ich finansowania jako narzędzia nacisku Biały Dom próbował podporządkować politycznie USAGM, która zarządza m.in. Głosem Ameryki. Działania te podejmowano mimo korzystnych dla RSF rozstrzygnięć sądowych.

Zarzut drugi. Represje wobec krytycznych mediów. RSF wskazują na nasilające się działania przeciwko mediom krytykującym administrację: pozwy wymierzone w kilka redakcji, które organizacja uznaje za bezpodstawne i stanowiące nadużycie prawa, a także naciski polityczne na właścicieli mediów i ich decyzje redakcyjne.

Zarzut trzeci. Ograniczanie dostępu do informacji. Dziennikarze mają mniejszy dostęp do Białego Domu i Pentagonu. Do tego dochodzą próby podważenia niezależności wojskowego dziennika „Stars and Stripes” oraz utrudnianie dostępu do informacji ważnych dla opinii publicznej.

Zarzut czwarty. Pogorszenie bezpieczeństwa i ochrony prawnej dziennikarzy. Według RSF powtarzające się werbalne ataki prezydenta na prasę podsycają wrogi klimat. Skutkiem jest m.in. przemoc wobec reporterów relacjonujących działania organów ścigania. Organizacja zwraca też uwagę na zniesienie zabezpieczeń regulujących dostęp Departamentu Sprawiedliwości do danych telefonicznych dziennikarzy.

W Światowym Rankingu Wolności Prasy za 2026 r. ujęto 180 państw

RSF to organizacja założona w 1985 r. we Francji przez czterech dziennikarzy zainspirowanych działalnością innej francuskiej organizacji non profit – Lekarzy bez Granic (MSF – Médecins Sans Frontières). Działają w niej korespondenci ze 130 krajów. RSF zasłynęła przede wszystkim z corocznego Światowego Rankingu Wolności Prasy, który publikuje od 2002 r. Lista osób i podmiotów zagrażających wolności mediów (na której teraz znalazł się Donald Trump) sporządzana jest nieregularnie od 2001 r.

W Światowym Rankingu Wolności Prasy za 2026 r. ujęto 180 państw. Pierwsze miejsce zajmuje Norwegia, która wyprzedza Holandię i Estonię. Stany Zjednoczone sklasyfikowano na 64. miejscu. Polska znalazła się na 27. pozycji.

W komentarzu do pozycji USA napisano:

„W Stanach Zjednoczonych dziennikarze, którzy już wcześniej zmagali się z przeciwnościami losu i kryzysem zaufania publicznego – wśród innych wyzwań – muszą teraz stawić czoła systematycznemu wykorzystywaniu przez prezydenta Donalda Trumpa instytucji państwowych jako broni (…). Od czasu jego powrotu na urząd dziennikarze również stali się celem ataków w trakcie protestów, co odzwierciedla ogólne pogorszenie sytuacji i stanowi jeden z najpoważniejszych kryzysów wolności prasy w historii nowożytnych Stanów Zjednoczonych”.

Listę osób i podmiotów zagrażających wolności prasy („drapieżców wolności prasy” – Predators of Press Freedom) Reporterzy przedstawiają w formie galerii. W 2025 roku Donald Trump niewiele brakowało, by znalazł się w tym towarzystwie. Teraz zagościł na niej obok m.in. prezydentów Federacji Rosyjskiej, Białorusi i Chin, premiera Izraela oraz najbogatszego człowieka na świecie. Warto zapoznać się z tą listą. Klikając w zdjęcie „drapieżcy”, przechodzi się do wykazu zarzutów przedstawionych przez Reporterów bez Granic.

CZY TRUMP JEST MARIONETKĄ PUTINA? Niemczyk: POTRZEBUJEMY NATO, NIE TYLKO USA!
Garda: Szczyt NATO w Ankarze – Portal Obronny

Kilka zdań komentarza

Rzecz jasna większość „drapieżców” nie przejmuje się tym, że grono „pismaków” uczyniło z nich negatywnych bohaterów. A nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto takim „wyróżnieniem” się zamartwia, to i tak do tego nie przyzna się. Może jednak w tym roku coś się zmieni? Może Donald Trump poczuje się obrażony?

Przegląd Predators of Press Freedom to nie wynik równania matematycznego, więc sam w sobie jest subiektywny. Dlatego krytycy zarzucają RSF, że listę tworzy wybiórczo. Reporterzy odpierają takie zarzuty, twierdząc, że przy jej sporządzaniu stosują własną metodologię i przedstawiają argumenty uzasadniające umieszczenie na niej konkretnej osoby lub podmiotu.

Tak czy inaczej, lektura obu rankingów Reporterów bez Granic daje wiele do myślenia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki