Zawieszenie broni w Ołeszkach trwało 5 dni i prawie 20 godzin

2026-11-02 15:54

Tego można było się spodziewać po kilkudniowym rozejmie w Ołeszkach i przyległościach do tego miasta w obwodzie chersońskim. Obie strony oskarżają się o to, że bezprecedensową przerwę w działaniach i akcję humanitarną wojenni przeciwnicy wykorzystali dla własnych, militarnych celów. Wydaje się, że rozejm w Ołeszkach (od 27 października do godz. 23:59 1 listopada) był dla Kijowa i Moskwy testem możliwości oraz rzeczywistych chęci zachowania się w tego rodzaju sytuacjach. Pomijając wzajemne oskarżenia, najważniejsze jest to, że ze zniszczonego w 90 proc. miasta, będącego pod rosyjską okupacją od początku wojny, udało się ewakuować kilkuset mieszkańców.

Zrujnowane miasto Ołeszki z lotu ptaka. Na miniaturze Dmytro Łubinec mówi do mediów. Więcej na SE Portal Obronny.
Autor: Biuro Pełnomocnika Rady Najwyższej Ukrainy ds. Praw Człowieka/ Materiały prasowe

• Wołodymyr Zełenski podziękował „stronie amerykańskiej i Pierwszej Damie Melanii Trump za mediację”.

• Melania Trump pochwaliła Rosję i Ukrainę „za ich przywództwo i współpracę wokół zawieszenia broni w Ołeszkach”.

• Najważniejsze jest, że udało się ewakuować kilkaset osób z frontowego miasta.

Melania Trump oceniła, że „misja zakończyła się sukcesem

Rozważana jest możliwość przeprowadzenia podobnych działań humanitarnych w przyszłości – podała Ukraińska Prawda. Oby. Melania Trump i papież Leon XIV mogą poczuć się usatysfakcjonowani efektami akcji humanitarnej ich współautorstwa. Inna sprawa, że na początku akcji Dmytro Łubinec, Pełnomocnik Rady Najwyższej Ukrainy ds. Praw Człowieka, w komunikatach głosił, że była to zasługa jego i Jany Łantratowej – Pełnomocnika ds. Praw Człowieka w Federacji Rosyjskiej. Wspominał o „wsparciu” żony prezydenta USA, a o mediacjach papieża z Władimirem Putinem już zapomniał.

Zgodnie z warunkami umowy, ani Ukraina, ani Rosja ujawniają liczby osób, które zostały ewakuowane na terytoria pod ich kontrolą.

Po zakończeniu ewakuacji Łubinec ocenił:

„Był to ważny etap naszej wspólnej pracy humanitarnej z rosyjskim Pełnomocnikiem ds. Praw Człowieka Janą Łantratową, koordynowanej przez Pierwszą Damę USA Melanię Trump (…) Ważne jest, aby zachować ten mechanizm współpracy, abyśmy mogli nadal pomagać ludziom i ratować życie”.

Najważniejsze jest, że udało się pokazać, że w wojnie, której zakończenia nie widać na horyzoncie, można osiągnąć porozumienia. Można, jeśli jest ku temu obustronna wola.

Z pewnością ewakuowani z Ołeszek są wdzięczni wszystkim tym, którzy pomogli im opuścić strefę wojny. Skoro ewakuacją kierowała Melania Trump, co podkreślił Łubinec, to jej sprawozdanie z ewakuacji jest obiektywne. Na platformie X zamieściła wpis takiej treści:

„Misja zakończyła się sukcesem, dostarczono kluczową pomoc do regionu i umożliwiono ewakuację prawie 800 osób. W imieniu Ameryki chwalę Rosję i Ukrainę za ich przywództwo i współpracę wokół zawieszenia broni w Ołeszkach. Mam nadzieję, że Ołeszki posłużą jako podstawa trwałego pokoju między oboma narodami. Zawieszenie broni rozpoczęło się 27 października 2026 r. i zakończyło 1 listopada 2026 r., zgodnie z planem”.

Natomiast Dmytro Łubinec, również na X, podkreślił, że:

„(…) Przez cały ten okres obie strony przestrzegały swoich zobowiązań. Umożliwiło to dostarczenie pomocy humanitarnej do Ołeszek i bezpieczną ewakuację cywilów, którzy chcieli opuścić miasto”.

Garda: Sitarski o zezwoleniu na posiadanie broni

Nie wszyscy mogli lub chcieli opuścić Ołeszki

Do tego „przestrzegania” jeszcze wrócę. Ważne we wpisie ukraińskiego Pełnomocnika ds. Praw Człowieka jest końcówka cytowanego wpisu. Skoro ewakuowano 800 osób, to oznacza – zakładając, że przed rozpoczęciem akcji humanitarnej miasto liczyło ok. 2 tys. mieszkańców (wg portalu Meduza – 1,5 tys.), żyjących w warunkach kryzysu humanitarnego – że 1,2 tys. (800) nie chciało zmienić miejsca zamieszkania. Żyjący w Ołeszkach mieli do wyboru: albo udać się na Ukrainę, albo do Rosji, albo zostać w mieście z wystarczającymi zapasami żywności i medykamentów.

Dlaczego aż tylu mieszkańców zdecydowało się nie opuszczać Ołeszek? Oficjalnych wyjaśnień nie ma.

„Wsie wokół Ołeszek nie zostały ewakuowane. Nie udało się zabrać wszystkich osób o ograniczonej sprawności ruchowej, w szczególności pacjentów leżących, mimo że było wiele wniosków o ich ewakuację. W Ołeszkach nadal są ludzie, którzy chcą wyjechać, ale z różnych przyczyn nie mogli tego zrobić” – raportowała w portalu Ukraińska Prawda dziennikarka Inicjatywy Medialnej na rzecz Praw Człowieka Maria Semenczenko.

Strony nie oskarżały się, jak to było w przeszłości, o łamanie rozejmu

Łubinec podkreślał w podsumowaniu akcji, że strony zawieszenia broni „przestrzegały swoich zobowiązań”. Inną ocenę sytuacji przedstawił Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy (w wpisie na Telegramie):

„W ramach zawieszenia broni wprowadzonego na potrzeby operacji humanitarnej w Ołeszkach oddziały Sił Obrony Ukrainy czuwały nad przestrzeganiem reżimu milczenia i działały wyłącznie w ramach osiągniętych porozumień. W efekcie ładunek humanitarny został dostarczony do miejsca przeznaczenia, a Ukraińcy, którzy wyrazili chęć opuszczenia Ołeszek, powrócili na terytorium kontrolowane przez Ukrainę.Wróg wykorzystał przerwę humanitarną do reorganizacji swoich pozycji. Podczas przerwy odnotowano rotacje jednostek rosyjskich, wzmocnienie pozycji, rozbudowę sprzętu przeciwdronowego na drogach oraz zwiększenie zaangażowania logistycznego, w tym dostaw amunicji”.

Te oskarżenia skontrowała Moskwa. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił oskarżenia Ukrainy i założył „z dużą dozą pewności”, że Ukraina wykorzystywała zawieszenie broni do przegrupowania własnych wojsk.

Można również założyć, „z dużym prawdopodobieństwem”, że obie strony wykorzystały rozejm do tego, o co wzajemnie się oskarżają. Ważne jest – i trzeba to podkreślić wężykiem – że po raz pierwszy obie strony nie oskarżały się o złamanie rozejmu, co w przeszłości zawsze było podkreślane. Najważniejsze jest, że udało się ewakuować kilkaset osób z frontowego miasta. Oby był to zwiastun zmian prowadzących do zakończenia tej wojny…

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki