- Program SAFE, wart dziesiątki miliardów euro, ma zmodernizować polskie siły zbrojne i przemysł obronny, ale presja czasu jest ogromna.
- Polska ma czas tylko do końca maja na zakontraktowanie 30 miliardów euro w krajowym przemyśle, co stanowi wyzwanie logistyczne i biurokratyczne.
- Pomimo potencjału, brak długoterminowej strategii obronnej i niedobór kadr mogą zagrozić realizacji programu.
- Czy polski przemysł zbrojeniowy wykorzysta tę szansę? Dowiedz się więcej w pełnym wywiadzie!
W rozmowie, która porusza kwestie strategiczne dla bezpieczeństwa Polski, Mariusz Cielma zwraca uwagę na kluczowe aspekty programu SAFE, jego wpływ na polski przemysł zbrojeniowy oraz szerszy kontekst geopolityczny. Podkreśla pilność działania i skalę wyzwań, przed którymi stoi polska administracja i przemysł.
Krótki termin na zakontraktowanie środków, bo do końca maja, wynika z unikalnej konstrukcji programu SAFE, który umożliwia w tym okresie podpisywanie umów z jednym krajem. Po tym terminie, aby skorzystać z finansowania, Polska będzie musiała znaleźć partnerów zagranicznych, co może skomplikować i wydłużyć proces zakupowy. Tymczasem zarówno płatności, jak i dostawy muszą zostać zrealizowane do końca 2030 roku.
Warto jednak pamiętać, że są to kredyty odwleczone w spłacie o 10 lat. Środki te są bardzo potrzebne, nie tylko ze względu na zagrożenie ze strony Rosji, ale też dekady zaniedbań i kosztowne zakupy, których dokonano w poprzednich latach. Czołgi K2 i Abrams, śmigłowce Apache, myśliwce F-35A Husarz. To są kosztowne programy, które obecnie są spłacane. 10 lat opóźnienia spłat programu SAFE zapewnia Polsce szansę, na uporządkowanie tych spraw.
Polecany artykuł:
"W praktyce dla państwa, dla Ministerstwa Finansów, dla tego, który zarządza Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych, będzie o tyle łatwiej, że tutaj już mamy tą linię kredytową. Nie musimy szukać dla każdego programu skąd weźmiemy te środki finansowe, te papiery dłużne i zwykle jeszcze na wyższy procent. Tutaj ma to być atrakcyjny procent i spłaty bardzo odległe w czasie." – zauważa Cielma, podkreślając finansową atrakcyjność programu. Jednocześnie ostrzega przed ryzykiem, że po początkowym boomie inwestycyjnym, po 2030 roku, polski przemysł zbrojeniowy może ponownie znaleźć się w trudnej sytuacji, jeśli zabraknie długofalowej wizji i stałego wsparcia.
Jeśli chcą państwo poznać szczegół i wnioski eksportów, zaproaszamy do obejrzenia całej rozmowy.