Centrum serwisowe PAC-3 w Polsce. Gołota: to transfer technologii i kompetencji

2026-10-30 10:20

W dawnych halach RAFAKO w Raciborzu powstaną Jelcze i korpusy Rosomaków, a docelowo ma tam schodzić 700 Jelczy rocznie. Wiceminister Konrad Gołota mówi też o 386 mln zł dla Bumaru-Łabędy oraz o Polsce jako pierwszym kraju poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie będą serwisowane pociski PAC-3.

Konrad Gołota, Wiceminister Aktywów Państwowych

28 października 2026 roku w Raciborzu, na terenie dawnego RAFAKO, gdzie powstanie nowy ośrodek produkcyjny JELCZ i ROSOMAK, ogłoszono decyzje dotyczące inwestycji trzech spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej: JELCZ, ROSOMAK oraz ZM „Bumar-Łabędy”. Inwestycje JELCZ i ROSOMAK będą realizowane na terenie dawnego RAFAKO, z wykorzystaniem istniejącej infrastruktury przemysłowej. Spółki będą mogły przeznaczyć łącznie do 386 mln zł na rozwój zdolności produkcyjnych, wdrażanie nowoczesnych technologii, modernizację infrastruktury i tworzenie nowych miejsc pracy. Obecny na wydarzeniu wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota pytany o znaczenie podjętych decyzji, powiedział:

Oznaczają [red. decyzje] przede wszystkim to, że nie tylko ratujemy RAFAKO, ale inwestujemy w RAFAKO w Raciborzu. I to jest pierwsza rzecz, która ma bardzo ważny wymiar gospodarczy i lokalny, bo rok temu, kiedy ogłaszaliśmy, że Polska Grupa Zbrojeniowa zainwestuje w halę po RAFAKO, było dużo pytań, co będziecie robić, jak bardzo to będzie kosztowne, czy to się uda. Było trochę niecierpliwości.

Dzisiaj z dumą ogłaszamy, że tutaj, w trzech halach, będą produkowane Jelcze i docelowo ma schodzić 700 Jelczy rocznie. Do tego ROSOMAK będzie produkował korpusy do Rosomaków, a jedna hala będzie wykorzystywana do Sana - dodał.

Nowa fabryka JELCZ ma docelowo zatrudniać ponad 500 osób i osiągnąć zdolność produkcji do 700 pojazdów rocznie. Centrum Produkcji Korpusów ROSOMAK ma natomiast rozwijać specjalistyczne kompetencje w zakresie produkcji pojazdów opancerzonych.

Decyzje dotyczą również Zakładów Mechanicznych „Bumar-Łabędy”, które otrzymają wsparcie w ramach zwolnienia z podatku CIT. Środki mają zostać przeznaczone na rozwój Centrum Produkcji Pojazdów Opancerzonych w Gliwicach.

To oznacza po pierwsze, że mamy dodatkowe 386 milionów złotych na inwestycje, bo takie jest przeznaczenie tych środków, że możemy dużo szybciej rozbudowywać nasz przemysł obronny, przyspieszyć produkcję, bo te technologie, w które tutaj będziemy, w które będziemy inwestowali, to będą technologie nowej generacji, które bardzo przyspieszą te procesy produkcyjne, którymi się teraz zajmujemy - wyjaśniał Konrad Gołota.

W Gliwicach rozwijane są m.in. nowa malarnia, której uruchomienie planowane jest w pierwszej połowie 2027 roku, nowa linia montażowa oraz hala obróbczo-spawalnicza. Cały program inwestycyjny ma zostać zakończony do końca 2028 roku.

Wsparcie, zamówienia i synergia

Wiceminister przedstawił decyzje jako element szerszego modelu wspierania krajowego przemysłu obronnego.

To pokazanie kompleksowego systemu, jak działa mądre państwo, jeżeli chodzi o wspieranie rozwoju gospodarki, w tym przypadku rozwoju przemysłu obronnego. Czyli wychodzimy od zamówień, przez plany inwestycyjne, zwolnienia podatkowe, po szukanie maksymalnie synergii, bo chociażby tutaj w RAFAKO będzie wspólna hala dla Jelcza i dla Rosomaka. To jest mądre, całościowe podejście, zupełnie inne, niż zakupy od spółek z zagranicy.

Mechanizm zwolnienia z CIT nie jest jednorazową dotacją. Spółki będą mogły przeznaczyć środki na zadeklarowane inwestycje do limitu określonego dla każdego przedsięwzięcia.

Ważne jest to, żeby sobie uświadomić, że przy tym, jak inwestujemy w bezpieczeństwo, w rozwój naszych sił zbrojnych, każda złotówka, która zostanie wydana w polskim przemyśle obronnym, zwraca się wielokrotnie, buduje naszą gospodarkę, sprawia, że się rozwijamy. PGZ, polska gospodarka zarabia. To nie jest tylko pusty slogan, tylko to jest prosty rachunek ekonomiczny - podkreślił wiceminister.

Centrum serwisowe PAC-3 w Polsce

Wiceminister odniósł się także do planowanego w Polsce centrum serwisowego pocisków PAC-3, wykorzystywanych w systemach Patriot.

Po pierwsze zdradźmy i przypomnijmy, że Polska będzie pierwszym krajem poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie to centrum do serwisowania pocisków PAC-3 do systemu Patriot będzie umiejscowione. Po drugie, byliśmy w konsorcjum z trzema innymi państwami - ze Szwecją, Holandią i Niemcami, ale nie jest też tajemnicą, że z Niemcami rywalizowaliśmy o to, gdzie będzie ta główne centrum usadowione.

Warto wspomnieć, bo będą takie głosy malkontenckie, że to na razie tylko serwisowanie. Serwisowanie jest niezwykle ważne i od serwisowania w przyszłości do produkcji są tylko już dwa nieduże kroki. Więc to jest bardzo dobra wiadomość.

„Transfer technologii i kompetencji”

Zdaniem wiceministra wybór Polski świadczy o przygotowaniu oferty przez spółki PGZ oraz współpracy całego rządu. Jak wyjaśnił, decyzja świadczy o dwóch rzeczach: „Po pierwsze o tym, że doskonale została przygotowana prezentacja, oferta ze strony spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, które, przypomnę, już dzisiaj współpracują z Lockheed Martin i są w całym procesie produkcji Patriotów. Po drugie, świetna gra na wielu fortepianach całego polskiego rządu, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Aktywów Państwowych, spółek, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wsparcie Pałacu Prezydenckiego. To wszystko tutaj zadziałało tak, jak powinno działać mądre i odpowiedzialne państwo”.

To jest transfer technologii, transfer kompetencji i naprawdę bezpośrednie wzmocnienie naszego bezpieczeństwa. Czyli bardzo dobra wiadomość i to, co zapowiadaliśmy, będzie rozwój, będą partnerstwa technologiczne, będzie współprodukcja, nie będzie prostego zakupowania, które nie oznacza nic dla polskiej gospodarki. Nasi partnerzy, chociażby ze Stanów Zjednoczonych, potrzebują silnych partnerów po naszej stronie. I po to musimy być silni, po to budujemy tą muskulaturę, żeby teraz móc się zająć rzeźbą, a taką rzeźbą wyrafinowaną jest serwisowanie pocisków PAC-3 - podsumował Konrad Gołota.