Początek Złotej Floty. Marynarka Wojenna USA potwierdza zakup pancernika typu Trump

2026-04-22 13:30

Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych oficjalnie potwierdziła ambitne plany zakupu pierwszego pancernika typu Trump, znanego pod roboczym oznaczeniem BBG(X). Jak donosi serwis USNI News, okręt ma zostać zamówiony w roku 2028, a cały program pochłonie dziesiątki miliardów dolarów. Inicjatywa ta stanowi fundament nowej strategii morskiej administracji prezydenta Trumpa, znanej jako koncepcja „Złotej Floty”.

Marynarka Wojenna USA od lat sygnalizowała potrzebę wprowadzenia do służby większego okrętu bojowego, który mógłby wypełnić lukę po stopniowo wycofywanych krążownikach i zaoferować zdolności przekraczające możliwości obecnych niszczycieli. Odpowiedzią na te potrzeby ma być program BBG(X), którego zwieńczeniem będzie właśnie pancernik typu Trump. Zgodnie z informacjami USNI News, Marynarka Wojenna USA zamierza pozyskać pierwszy pancernik typu Trump w przyszłorocznym projekcie budżetu. Taki harmonogram zakłada finalizację zakupu jeszcze przed opuszczeniem urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa. 

Jak wynika z informacji przekazanych przez kontradmirała Bena Reynoldsa, zastępcę asystenta sekretarza marynarki wojennej ds. budżetu, na którego cytuje serwis USNI News, decyzja o budowie okrętu o wyporności 30 000 ton nie jest przypadkowa. Tak duży kadłub pozwoli uniknąć kompromisów konstrukcyjnych i zainstalować na pokładzie systemy nowej generacji, które wymagają ogromnej mocy i przestrzeni.

„Od wielu lat pracujemy nad większym okrętem bojowym. Myślę, że poświęciliśmy ponad pięć lat na projekt dużego okrętu bojowego DDG(X)”, – powiedział Reynolds, nawiązując do wcześniejszych prac koncepcyjnych nad następcą niszczycieli typu Arleigh Burke.

„Myślę, że prawdopodobnie zwrócimy się do Kongresu – prawdopodobnie – z prośbą o dodatkowe fundusze w ramach przeprogramowania ponadprogowego na ten rok w 2026 roku na badania i rozwój, aby móc się przeprowadzić już teraz w 2026 roku. Następnie to zostanie włączone do naszego planu rozwojowego i badań i rozwoju w 2027 roku, aby… rozpocząć budowę w 2028 roku” – wyjaśnił Reynolds.

Nowy pancernik ma być jednostką wielozadaniową o niespotykanej dotąd sile ognia i zasięgu. Wyzwania konstrukcyjne związane z niszczycielami nowej generacji skłoniły dowództwo Marynarki Wojennej do uznania pancernika za niezbędny punkt zwrotny. Większy kadłub pancernika pozwoli na zainstalowanie większej liczby funkcji, co nie było możliwe w przypadku niszczycieli. Kontradmirał Ben Reynolds wyjaśnił: „Będzie w stanie zrobić wiele rzeczy, których nie potrafią nasze niszczyciele okrętów podwodnych”. Dodał, że obecna flota nawodna Marynarki Wojennej staje się coraz mniej zróżnicowana, ponieważ starsze jednostki są wycofywane ze służby. „Do tej pory – wraz z wycofywaniem krążowników – ograniczyliśmy się do jednego rodzaju okrętów” – zauważył Reynolds.

Harmonogram i astronomiczny budżet. Ile będzie kosztować nowa duma US Navy?

Program budowy pancerników typu Trump to jedno z najdroższych przedsięwzięć zbrojeniowych ostatnich dekad. Biuro Budżetowe Kongresu (Congressional Budget Office) oszacowało w styczniu, że pierwszy pancernik typu Trump będzie kosztował od około 15 do 20 miliardów. Maksymalna kwota, jeśli zamówienie zostanie złożone w 2030 roku, wyniesie około 22 miliardów dolarów.

Zgodnie z pięcioletnią prognozą budżetową Pentagonu, Marynarka Wojenna planuje przeznaczyć na ten cel łącznie 43,5 miliarda dolarów. Sekretarz Phelan zaznaczył jednak, że są to wstępne szacunki, które mogą ulec zmianie po finalizacji projektu, np. po podjęciu decyzji, czy okręt będzie miał napęd jądrowy. „Słyszałem te zarzuty: zbyt podatne na uszkodzenia, zbyt drogie, zbyt duże” – powiedział Phelan.

„Słyszeliśmy to już wcześniej w odniesieniu do lotniskowców i okrętów podwodnych – a jednak, gdy liczy się to najbardziej, to właśnie po te platformy dowódcy sił zbrojnych proszą w pierwszej kolejności”.

Szczegółowy plan finansowania i zakupów przedstawia się następująco:

  • Rok 2027: Wniosek o 1 miliard dolarów na wstępne finansowanie zakupu oraz 837 milionów dolarów na badania i rozwój (R&D).
  • Rok 2028: Planowany zakup pierwszego okrętu w ramach budżetu opiewającego na kwotę 17 miliardów dolarów.
  • Rok 2030: Planowany zakup drugiego okrętu za około 13 miliardów dolarów.
  • Rok 2031: Planowany zakup trzeciego okrętu za około 11,5 miliarda dolarów.

Tak wysokie koszty sprawiają, że program jest jednym z najdroższych w historii US Navy, przewyższając nawet koszt budowy lotniskowców typu Ford. Mark F. Canciana w analizie opublikowanej na Center for Strategic and International Studies, stwierdził, że "ten okręt nigdy nie wypłynie w morze". Jak napisał:

"Jego projektowanie zajmie lata, budowa każdego z nich będzie kosztować 9 miliardów dolarów i będzie sprzeczna z nową koncepcją operacyjną Marynarki Wojennej, która zakłada rozproszoną siłę ognia. Przyszła administracja anuluje program, zanim pierwszy okręt wpłynie na wodę".

Zwrócił on uwagę, że okręt DDG-51, Flight III ma wyporność 9000 ton i kosztuje 2,8 miliarda dolarów za sztukę. "

"Okręt czterokrotnie większy nie kosztowałby czterokrotnie więcej, ale i tak byłby znacznie droższy. Kongresowe Biuro Budżetowe oszacowało, że przyszły niszczyciel o wyporności 14 500 ton kosztowałby 4,4 mld dolarów, czyli 300 000 dolarów za tonę. Oznaczałoby to, że koszt pancernika wyniósłby około 9,1 mld dolarów, uwzględniając pewne korzyści skali. Okręty wiodące są zazwyczaj o 50 procent droższe od średniej, więc BBG 1 kosztowałby prawdopodobnie 13,5 mld dolarów, czyli mniej więcej tyle samo, co lotniskowiec".

Przypomniał on także, że koszt może być jeszcze wyższy z powodu inflacji w sektorze stoczniowym. Jak zwróci uwagę, budowa pancernika będzie wymagała tysięcy doświadczonych stoczniowców, mimo że brakuje pracowników, a stocznie rywalizują ze sobą o personel.

Aby dotrzymać ambitnego harmonogramu, zakładającego położenie stępki pod pierwszą jednostkę już w 2028 roku, Marynarka Wojenna prowadzi już intensywne rozmowy z potencjalnymi wykonawcami i stoczniami. Sekretarz Marynarki Wojennej John Phelan powiedział:

„Rozmawialiśmy właśnie z dwoma różnymi dostawcami, a potem wszystko będzie zależało od tego, jak przejdziemy z nimi przez proces projektowania, a potem od ich możliwości produkcyjnych w stoczniach i od tego, co naszym zdaniem będą w stanie zaoferować” – powiedział Phelan dziennikarzom na marginesie wystawy Sea Air Space. Podkreślił również, że celem jest jak najszybsze rozpoczęcie prac, aby „naprawdę ruszyć z miejsca i położyć stępkę w 2028 roku”.

Wielu pyta: „Dlaczego pancerniki i dlaczego teraz?” – powiedział Phelan. „Odpowiedź jest prosta i osadzona w realiach konfliktów na najwyższym szczeblu”.

„Żaden dowódca nie powinien nigdy musieć wybierać między obroną powietrzną, zwalczaniem okrętów, zwalczaniem okrętów podwodnych a atakami dalekiego zasięgu, gdy broni naszych interesów narodowych i naszego największego dobra - naszego narodu” - powiedział.

Arsenał przyszłości: Broń hipersoniczna i lasery na pokładzie

Tym, co ma wyróżniać pancernik klasy Trump na tle wszystkich innych jednostek, jest jego futurystyczne uzbrojenie. Zgodnie z zapowiedziami prezydenta Donalda Trumpa i sekretarza marynarki wojennej Johna Phelana, okręt ma być platformą dla najbardziej zaawansowanych technologii militarnych. W jego arsenale znajdzie się broń hipersoniczna, działa szynowe (railgun - broń elektromagnetyczna wystrzeliwująca pociski z ogromną energią kinetyczną, bez użycia tradycyjnych materiałów wybuchowych) oraz broń laserowa o dużej mocy.

Integracja tak zaawansowanych i energochłonnych systemów jest głównym powodem, dla którego Marynarka Wojenna zdecydowała się na budowę tak dużej jednostki, odchodząc od mniejszych projektów niszczycieli nowej generacji.

Phelan stwierdził, że pancernik typu Trump będzie jedynie jednym z elementów większej całości, jaką stanowi Złota Flota. Być może będzie on centralnym elementem przyszłej floty, ale „same zaawansowane zdolności nie wygrywają wojen”, a marynarka wojenna musi dążyć do połączenia systemów zaawansowanych i prostszych.

„Połączenie sił wysokiego i niskiego poziomu zapewnia kontrolę nad morzami, tworząc warunki do projekcji siły na lądzie” – powiedział Phelan.

Systemy załogowe i bezzałogowe, które działają obok siebie i zamiennie, zoptymalizują siłę potrzebną do wygrywania wojen – dodał. Wraz z ewolucją i rozszerzaniem się charakteru i zakresu wojny, muszą ewoluować również siły morskie.

„Chociaż Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych i Korpus Piechoty Morskiej pozostają czołowymi siłami morskimi na świecie, nasza przewaga nie jest już niekwestionowana” – powiedział, opisując plan Trumpa dotyczący Złotej Floty nie jako zwykłą aspirację, ale jako ramy dla osiągnięcia dominacji na morzu.

Więcej niż okręt: Pancernik jako element strategii „Złotej Floty”

Wprowadzenie pancernika typu Trump jest kluczowym elementem szerszej wizji strategicznej administracji prezydenckiej, określanej mianem „Złotej Floty”. Koncepcja ta zakłada budowę potężnej i zaawansowanej technologicznie marynarki wojennej, zdolnej do zapewnienia USA globalnej dominacji na morzach i oceanach.

Program pancernika typu Trump opiera się na wcześniejszych planach dotyczących dużego okrętu bojowego DDG(X). Marynarka Wojenna po raz pierwszy przedstawiła zamiar zakupu takiego okrętu w 2021 roku, a następnie przedstawiła koncepcję w 2022 roku. Program ten, zainicjowany w celu zastąpienia starzejących się krążowników i starszych wersji niszczycieli, napotkał na ograniczenia projektowe. Jak ujawnili przedstawiciele Marynarki Wojennej, kadłub o wyporności około 13 500 ton, planowany dla DDG(X), okazał się zbyt mały, by pomieścić jednocześnie wymaganą liczbę wyrzutni VLS, pociski hipersoniczne CPS oraz potężne działo. W uzasadnieniu budżetu na rok fiskalny 2026, w dokumentach Marynarki Wojennej stwierdzono: „Formalna strategia pozyskiwania DDG(X) jest nadal opracowywana”. W odpowiedzi na te wyzwania oraz zainteresowanie administracji budową nowoczesnego pancernika, program DDG(X) został przekształcony w znacznie większy i bardziej ambitny projekt BBG(X).

Decyzja o przyspieszeniu programu BBG(X) wiązała się z istotnymi przetasowaniami w planach modernizacyjnych floty. Jedną z najgłośniejszych decyzji sekretarza Phelana było anulowanie programu budowy fregat typu Constellation. W zamian Marynarka Wojenna ma pozyskać tańsze i szybciej dostępne fregaty, bazujące na projekcie kutra National Security Cutter, używanego przez amerykańską Straż Przybrzeżną. Środki i moce produkcyjne mają zostać przekierowane właśnie na priorytetowy projekt, jakim stał się pancernik. Harmonogram prac został tak ułożony, aby kluczowe decyzje zakupowe zapadły jeszcze przed końcem obecnej kadencji prezydenta Donalda Trumpa, co ma zagwarantować ciągłość i nieodwracalność programu.

Mimo ambitnych planów, program stoi przed licznymi wyzwaniami, w tym potencjalnymi trudnościami w uzyskaniu pełnego finansowania w Kongresie oraz ograniczonymi możliwościami amerykańskich stoczni. Pojawiają się głosy sceptyczne, co do okrętu. Wspomniany już Mark F. Canciana w analizie opublikowanej na Center for Strategic and International Studies, napisał, że projekt okrętu zajmie wiele lat. "Przy „30 000 do 40 000 ” ton, o których mówił prezydent, okręt jest znacznie większy niż cokolwiek, co Stany Zjednoczone zbudowały w ciągu ostatnich 80 lat, poza lotniskowcami" - napisał. Jak przypomniał okrojony typ DDG-1000 (zbudowano tylko trzy) miała wyporność 15 000 ton, ale i tak minęło 11 lat od rozpoczęcia programu (2005) do oddania do służby pierwszego okrętu (2016). 

Według niego, Marynarka Wojenna musi budować okręty już teraz, zamiast rozpoczynać długie programy rozwojowe, które nie wiadomo czy powstaną, a przede wszystkim zajmą lata, zanim stworzą użyteczną zdolność. Proponuje on, aby modernizować istniejące, sprawdzone konstrukcje i zwiększać tempo ich produkcji. "To sposób na osiągnięcie wyższych poziomów produkcji, o których mówił prezydent Trump w swoim przemówieniu, i na rozszerzenie obecności USA na oceanach świata" - napisał.

Niemniej jednak, determinacja, z jaką US Navy dąży do realizacji tego projektu, świadczy o strategicznej wadze, jaką przywiązuje do posiadania okrętów o bezprecedensowej sile. Z drugiej strony można sądzić, że Trumpowi zależy, by zostawić po sobie okręt, który będzie nosił nazwę.

2024_07_14_Portal Obronny Krzysztof Jaworski
Portal Obronny SE Google News