PGZ i Hyundai Rotem stworzyły konsorcjum do produkcji K2PL. Bejda jasno: To otwiera przestrzeń do umowy na 180 czołgów

2024-07-19 6:52

Dzisiejsza umowa zawiązania konsorcjum pomiędzy Polską Grupą Zbrojeniową a koreańską firmą Hyundai Rotem Company powoduje, że otwiera się przestrzeń na podpisanie drugiej umowy wykonawczej na 180 czołgów K2 – powiedział Paweł Bejda, sekretarz stanu w MON, podczas uroczystości w siedzibie PGZ. Chodzi o kontrakt dotyczący czołgów K2PL - w odróżnieniu od pierwszych 180 K2 w wersji "koreańskiej", zamówionych jeszcze w 2022 roku.

Ze względu na wygaśnięcie umowy poprzednio zawiązanego konsorcjum, które miało zajmować się polonizacją czołgów K2, wynegocjowana została nowa umowa w której stronami jest Polska Grupa Zbrojeniowa i Hyundai Rotem Company (HRC). Celem konsorcjum jest zawarcie umowy z Agencją Uzbrojenia, która związana ma być z produkcja kolejnej transzy czołgów K2, tym razem w wersji K2PL, czyli dostosowanej do polskich wymagań.

Obecnie dostarczane wozy, poza niewielkimi zmianami, takimi jak np. zastosowanie polskiej łączności od Grupy WB, są całkowicie tożsame ze standardem wozów dostarczanych armii koreańskie. Dotyczy to 180 czołgów K2 zamówionych w sierpniu 2022 roku, których dostawy powinny zakończyć się w przyszłym roku. Dotąd do Polski HRC dostarczyła 48 czołgów K2GF, a do końca roku powinno ich być co najmniej 70.

Konsorcjum — droga do polonizacji

9 lipca w warszawskiej siedzibie Polskiej Grupy Zbrojeniowej została oficjalnie podpisana umowa powołująca konsorcjum do produkcji czołgów K2PL. Jej sygnatariuszem ze strony polskiej był Krzysztof Trofiniak, prezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., natomiast po stronie koreańskiej Yongbae Lee, prezes Hyundai Rotem Company. W uroczystości wziął też udział Paweł Bejda, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, Marcin Kulasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, oraz Hoonmin Lim, ambasador Republiki Korei w Polsce.

Całe wydarzenie podsumował chyba najtrafniej wiceminister obrony Paweł Bejda, mówiąc - „Dzisiejsza umowa zawiązania konsorcjum pomiędzy Polską Grupą Zbrojeniową a koreańską firmą Hyundai Rotem Company powoduje, że otwiera się przestrzeń na podpisanie drugiej umowy wykonawczej na 180 czołgów K2, na wozy towarzyszące, pojazdy dowodzenia, wozy amunicyjne, wozy naprawcze. Otwiera się nowa przestrzeń do współpracy, ale też do przekazania technologii produkcji tego czołgu w Polsce. Do polonizacji tego czołgu i tego, że Polska może stać się producentem czołgów K2 również na eksport do krajów NATO. Ale Polska może się też stać centrum serwisowym czołgów K2.”

Garda: Gen. Artur Kuptel

Finansowanie i realna produkcja

Oczywiście wszystko zależy od udzielenia konsorcjum zamówienia na dostawy czołgów K2PL dla Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. Konsorcjum PGZ-HRC spodziewa się zawarcia umowy w tym zakresie do końca 2024 r. Jak podkreślił minister Paweł Bejda, zamówienia w znacznym stopniu zależne są od finansowania. Poprzedni minister obrony Mariusz Błaszczak zawarł w 2022 roku ramową umowę na produkcje 1000 czołgów, ale realnie zamówił i zapewnił finasowanie zakupu jedynie 180. Pozostałe 820 czołgów, okazało się być „ramą bez pokrycia”. Obecnie MON wspólnie ze strona koreańską, Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Aktywów Państwowych analizuje nie tylko możliwości zakupu i alokacji produkcji w Polsce, ale też zdobycia środków.

W obecnej chwili chodzi o 180 czołgów K2PL, ale też o zaplanowanie procesu polonizacji i alokacji produkcji w Polsce. Produkcji, a nie tylko montażu z części dostarczanych z zagranicy, jak to się często zdarzało w przeszłości. Jak wyjaśniał prezes zarządu PGZ, Krzysztof Trofnika - „Do udziału w produkcji wytypowaliśmy kilkanaście przedsiębiorstw. Nie są to firmy związane wyłącznie z produkcją ciężką, ale przede wszystkim z elektroniką, która jest czynnikiem decydujący o walorach na współczesnym polu walki wielu produktów. Nie tylko czołgów".

Tak więc docelowo Polska ma produkować w zasadzie samodzielnie, nie tylko czołgi K2, ale całą rodzinę pojazdów, tworzących „ekosystem K2”. Będą to na przykład wozy zabezpieczenia technicznego, pojazdy dowodzenia, mosty szturmowe i wiele innych. Polskie zakłady maja nie tyko produkować na potrzeby Wojska Polskiego, ale też ewentualnych klientów eksportowych.

W naszym kraju powstanie również regionalne centrum serwisowe, przeznaczone dla użytkowników w Europy. To jednak perspektywa wielu lat. Jednak, jak podkreślił Marcin Kulasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, sprzęt taki jak czołgi kupuje się z myśl o eksploatacji, 30 czy nawet 50 lat i dłużej. Dlatego należy myśleć w perspektywie korzyści długofalowych, a nie doraźnych. Na razie jednak potrzebne są decyzje podejmowane tu i teraz, z myślą o przyszłości. Taką decyzją, na którą czekamy w tym kontekście, jest z pewnością kolejna umowa wykonawcza na dostawy czołgów K2, tym razem w wersji K2PL.

Sonda
Których z tych czołgów Polska potrzebuje więcej?
Listen on Spreaker.