Dronoza oponowała Niemcy
Bundeswehr chce obecnie nadrobić zaległości jeśli chodzi o posiadanie dronów. Konflikt na Ukrainie pokazał, że bezzałogowce są tanim i skutecznym rozwiązaniem w walce z wrogiem. Dlatego też dzięki przegłosowanemu porozumieniu CDU/CSU i SPD wraz z Zielonymi udało się na przyszłe lata pozyskać znaczne środki finansowe na wzmocnienie Bundeswehry i tym samym zakup nowoczesnego uzbrojenia. Andreas Schwarz z SPD mówi w marcu tak:
„Nadal mamy wielką potrzebę inwestycji. Jedną z najważniejszych kwestii jest rozwój satelitarnego systemu rozpoznania i komunikacji. Ponieważ nie możemy już polegać na amerykańskiej pomocy. Potrzebujemy też więcej dronów. Nauczyliśmy się tego w Ukrainie. Obrona powietrzna musi zostać ulepszona i rozbudowana. Musimy też zainwestować w artylerię i więcej amunicji. I co bardzo ważne, wojna elektroniczna i cyberobrona: nadal jesteśmy w powijakach. Na koniec potrzebujemy dodatkowych pieniędzy na budowę nowych koszar.. To samo w sobie jest pakietem wartym miliardy. Jeśli zebrać to wszystko razem, sumy są ogromne”.
Z kolei Markus Söder premier Bawarii powiedział „Welt am Sonntag”, że „Bundeswehra musi być w pełni wyposażona. Obejmuje to armię dronów 100 000 sztuk, 800 nowych czołgów, a także 2000 systemów Patriot i 1000 Taurusów jako tarcza ochronna w stylu „Żelaznej Kopuły””.
Kwestia pozyskania dronów przebija się w ostatnich miesiącach dość głośno. W styczniu Florian Hahn z CSU w rozmowie z Handelsblatt powiedział, że jeśli CDU/CSU wygra wybory federalne, to chcą zbudować „armię dronów”, zakupując 100 000 dronów dla Bundeswehry. W marcu ekonomista Moritz Schularick powiedział, że Niemcy potrzebują "miliona dronów, a nie 2000 nowych czołgów”.
Niemcy kupią drony kamikaze
Dlatego też jak ogłosił minister obrony Boris Pistorius, Bundeswehra ma otrzymać nowoczesne drony kamikaze wyposażone w ładunki wybuchowe. Federalne Ministerstwo Obrony poinformowało, że umowy zostaną podpisane w ciągu najbliższych kilku dni. Początkowo drony zostaną zakupione mniejszych ilości od co najmniej dwóch różnych producentów, aby zdobyć doświadczenie – jak oświadczyło ministerstwo. Do tej pory Bundswehra nie miała na swoim wyposażeniu takich dronów. Ministerstwo nie wymieniło żadnych producentów, powołując się na fakt, że umowy nie zostały jeszcze podpisane. Jednak portal internetowy Hartpunkt donosi, powołując się na swoje źródła, że drony zostaną zakupione u dwóch niemieckich start-upów Helsing i Stark. Pod koniec roku zostanie podjęta ostatecznie decyzja, które drony zostaną zakupione na większą skalę.
W ostatnich latach Niemcy pozostawały daleko w tyle za rozwojem innych krajów w tej dziedzinie dronów w armii. Bundeswehra obecnie używa wielu różnych dronów zwiadowczych, ale w kwestii dronów bojowych sytuacja jest zła. Armia posiada tylko pięć dronów Heron TP, które są wielkości małego samolotu.
Ministerstwo Obrony stwierdziło, że zaległości są obecnie nadrabiane. Odwołując się do doświadczeń z wojny na Ukrainie, Ministerstwo Obrony stwierdziło, że drony są w dzisiejszej wojnie tym, czym czołgi były 100 lat temu - „naprawdę zmieniają zasady gry”. W przyszłości ich użycie będzie częścią „szkolenia każdego” – stwierdziło ministerstwo. "Wszyscy mężczyźni i kobiety w Bundeswehrze powinni być w stanie korzystać z dronów w taki sam sposób, jak obecnie korzystają z lornetek".
Federalne Ministerstwo Obrony powołało „dronową grupę zadaniową”, która miała przeanalizować słabości wojsk w obszarze dronów i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Obejmowało to również wnioski z wojny w Ukrainie. Ponadto sporządzono listę dostępnych na rynku małych i mikro dronów, które dowódcy mogą nabyć bez długotrwałego procesu zamówień – zwraca uwagę Morgenpost. Z kolei jak napisał Deutsche Welle „choć niemieckie Ministerstwo Obrony i Bundeswehra zdały sobie sprawę z tego, jak szybko drony zmieniają działania wojenne – wciąż wstrzymują się z opracowaniem odpowiedniej strategii. Jak dotąd skupiono się głównie na możliwościach wykorzystania mikrodronów”.
Jak zwrócił uwagę Tagesschau planiści wojskowi wskazują również na szybki rozwój technologii dronowych dlatego nie ma sensu gromadzić dużych zapasów, które mogą szybko stać się przestarzałe.
To samo mówił szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Wiesław Kukuła na konferencji Portalu Obronnego na temat wniosków z Ukrainy.
„Dziś istnieje potencjał zakupu niedrogich środków walki w postaci dronów w tysiącach, setkach-tysięcy, ale są dziedziny, gdzie postęp odbywa się bardzo szybko. Niedawno odwiedziłem Niemcy i Francję i obserwowałem, w jaki sposób odbywa się utylizacja systemów dronowych w ich siłach zbrojnych. I wszyscy dziś stoimy przed takim dylematem czy dziś kupić milion dronów i pogodzić się z faktem, że za trzy lat większość z nich będzie przestarzała. Czy też zbudować potencjał do ich produkcji i finansować badania rozwojowe, a kupować jedynie pewną wartość na pierwsze tygodnie walki i do szkolenia naszych ludzi”.
Według Deutsche Welle powołującej się na przedstawicieli firm produkujących drony, w Niemczech już wkrótce można by produkować od 30 do 50 tysięcy tego typu urządzeń. W Niemczech istnieje obecnie firma Helsing, która działa w branży produkcji dronów i opracowała drona HX-2, który wykorzystuje sztuczną inteligencję do kierowania ładunków wybuchowych na cel potwierdzony przez żołnierza i jest mniej podatny na zagłuszanie. Jest on obecnie wykorzystywany na Ukrainie.
Firma niedawno zaapelowała o szybkie utworzenie wiarygodnego konwencjonalnego mechanizmu odstraszania na wschodniej flance NATO, wykorzystującego innowacyjne drony bojowe. „Ten mur dronów mógłby powstać w ciągu roku. Wymagałby również systemów rozpoznawczych, satelitów, a prawdopodobnie także dronów rozpoznawczych” — mówi Gundbert Scherf, współzałożyciel i współdyrektor generalny.
Jak przypomina N-TV w Niemczech wykorzystanie uzbrojonych dronów i zautomatyzowanych systemów uzbrojenia od dawna budzi kontrowersje. W 2020 r. SPD odłożyła tę kwestię na później. Ochrona własnych żołnierzy była ważna, ale jako „partia pokojowa” postrzegali wymiar dronów jako broni ofensywnej, tłumaczyli wówczas przedstawiciele SPD. Fritz Felgentreu, ówczesny rzecznik ds. polityki obronnej z SPD, podał się nawet do dymisji w proteście. Dopiero zakrojony na szeroką skalę atak Rosji na Ukrainę w 2022 r. zasadniczo zmienił sytuację. „Handelsblatt” przypomina jednak, że niemiecki rząd (SPD na czele jeszcze) jest „zaangażowany w delegalizację w pełni autonomicznych śmiercionośnych systemów broni, które działają poza kontrolą człowieka i regulację systemów broni z funkcjami autonomicznymi”.
