Podczas spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli, które poprzedza szczyt Sojuszu w Ankarze zaplanowany na 7 i 8 lipca, Władysław Kosiniak-Kamysz odbył rozmowę z szefem Pentagonu, Pete'em Hegsethem. Głównym tematem dyskusji było współdziałanie i kolektywna obrona, a także kwestie związane z bezpieczeństwem Polski oraz współpracy z USA. Szef MON ujawnił, że otrzymał oficjalną odpowiedź na polski list z 29 maja, w którym Polska wyraziła gotowość do utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich.
Co dalej ze stałą bazą wojsk USA w Polsce?
Władysław Kosiniak-Kamysz nie krył zadowolenia z otrzymanej odpowiedzi. Na konferencji prasowej w Brukseli podkreślił, że inicjatywa Polski spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony amerykańskiej administracji.
"I miło jest mi poinformować, że sekretarz wojny wraz z całym swoim zespołem, Stany Zjednoczone pozytywnie odnoszą się do propozycji Polski o utworzeniu stałej bazy wojsk amerykańskich na terytorium naszej ojczyzny" – oznajmił szef MON.
Jak powiedział wicepremier Kosiniak-Kamysz:
"Polska, jako sojusznik, wypełniając założenia na 2035 rok już w 2026 roku nie ma się czego obawiać, jeśli chodzi o współpracę. To nie słowa a czyny są ważne. Polska zwiększa wydatki na obronność, modernizuje wojsko, buduje zdolności odstraszania i obrony".
Polecany artykuł:
Minister na briefingu w Brukseli przeczytał fragment odpowiedzi, jaką z USA otrzymała strona polska.
„Narodowa strategia obrony Stanów Zjednoczonych jasno wskazuje, że Departament Wojny priorytetowo będzie traktował zaangażowanie z modelowymi sojusznikami, takimi jak Polska, które wykonują swoją część w zakresie obrony sojuszniczej. W tym duchu mam przyjemność poinformować, że Departament Wojny jest otwarty na ofertę Polski w zakresie stałego stacjonowania sił amerykańskich na jej terytorium, jakkolwiek ostateczna decyzja uzależniona będzie od szczegółów takiego porozumienia” - przekazał Kosiniak-Kamysz, cytując amerykańską odpowiedź na polski wniosek.
Jak mówił Kosinik-Kamysz:
"Umówiliśmy się też na szczegółową analizę pomiędzy naszymi zespołami, prace - przez Radę Ministrów, przez premiera Donalda Tuska - zostałem upoważniony na ostatnim posiedzeniu do koordynacji tych działań po stronie polskiej, dialogu, prowadzenia rozmów ze stroną amerykańską, przygotowania logistycznego" - powiedział szef MON.
Jak zaznaczył, jest to wielka operacja. Dziękował USA za przychylne rozpatrzenie polskiego wniosku o otwarcie - jak mówił Kosiniak-Kamysz - bardzo konkretnego procesu rozwoju i możliwości stałego stacjonowania wojsk amerykańskich na terytorium Rzeczypospolitej.
"Tutaj gramy wszyscy razem: pan prezydent, rząd, wszyscy Polacy, jesteśmy jedną drużyną. To jest narodowy strategiczny interes, to jest racja stanu, stała obecność wojsk amerykańskich, o którą zabiegały wcześniejsze rządy, zabiegaliśmy od wielu lat" - zaznaczył szef MON.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał także, że NATO podjęło decyzję o rozwijaniu zdolności do odstraszania nuklearnego -
"NATO podjęło decyzję o rozwijaniu zdolności do odstraszania nuklearnego. To jest odpowiedź na rozwijanie tych zdolności przez Federację Rosyjską" - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Podkreślił, że to ważna decyzja, która była dyskutowana przez wiele lat. - A dzisiaj jest bardzo jasne, pierwsze takie stanowisko od 20 lat, które mówi o rozwijaniu tych zdolności. To też jest zaangażowanie Stanów Zjednoczonych i wszystkich państw uczestniczących w Grupie Planowania Nuklearnego - dodał szef MON.