Minister obrony Boris Pistorius przekazał, że proces tworzenia brygady Bundeswehry w Litwie, przebiega pomyślnie. Według jego słów wszystko wydaje się przebiegać zgodnie z planem, powiedział polityk podczas wizyty w Wilnie. Jednocześnie Pistorius przyznał podczas wizyty na pierwszych ćwiczeniach 45. Brygady Pancernej, że prawdopodobnie nie wszyscy 4800 żołnierzy zostaną zrekrutowani ochotniczo.
Docelowo, do końca 2027 roku, niemiecka brygada na Litwie ma liczyć około 4800 żołnierzy oraz 200 pracowników cywilnych. Już w 2026 roku na Litwie stacjonuje znacząca liczba niemieckich wojskowych, a formowanie jednostki postępuje zgodnie z planem. Trzon brygady tworzą między innymi 122. batalion grenadierów pancernych z Bawarii i 203. batalion pancerny z Nadrenii Północnej-Westfalii. W lutym 2026 roku 45. Brygada Pancerna "Litwa" przejęła dowodzenie nad międzynarodową batalionową grupą bojową NATO, która stacjonuje w tym kraju od 2017 roku.
Wyzwanie rekrutacyjne: Służba z obowiązku, nie tylko z wyboru
Jednym z największych wyzwań dla Bundeswehry jest skompletowanie pełnego stanu osobowego brygady. Mimo że proces opiera się na zasadzie dobrowolności, niemiecki minister obrony Boris Pistorius otwarcie przyznaje, że może być konieczne sięgnięcie po przymusowe oddelegowania. Dodał jednak, że taka sytuacja może się „zdarzyć” i jest pewien, że „dojdzie do skutku”, że „niektórzy nie pojadą, bo będą chcieli” – powiedział Pistorius na wspólnej konferencji prasowej ze swoim litewskim odpowiednikiem, Robertasem Kaunasem. Zaznaczył jednak, że:
„W razie wątpliwości zostanie wydane wezwanie do stawienia się” – powiedział Pistorius, podkreślając, że gotowość operacyjna ma absolutny priorytet.
Pistorius dodał w sprawie liczby ewentualnych misji niemieckich żołnierzy, że „nie wie, w jakim zakresie” będą one realizowane. Przeniesienia w Bundeswehrze nie są jednak „niczym niezwykłym”. Minister nie mógł wypowiedzieć się na temat konkretnej liczby żołnierzy, których to dotyczy. „Na razie nie jestem w stanie podać konkretnej liczby żołnierzy, którzy nie będą tu przebywać z własnej woli” – powiedział Pistorius i dodał: „Nadal działamy na zasadzie dobrowolności i zobaczymy, co wydarzy się w nadchodzących tygodniach”. Pistorius poinformował, że obecnie na Litwie przebywa około 90 procent sił przewidzianych w obecnym planie. Wszyscy oni przebywają tam z własnej woli.
Braki kadrowe dotyczą przede wszystkim stanowisk specjalistycznych, takich jak logistyka, IT czy obrona przed zagrożeniami chemicznymi, biologicznymi, radiologicznymi i nuklearnymi. Inspektor Sił Zbrojnych, generał broni Christian Freuding, zwrócił uwagę w Pabrade, że armia nie opiera się wyłącznie na ochotniczej służbie i że żołnierze są do tego przyzwyczajeni.
„Zadbamy o to, by otrzymali swoje zadanie we właściwym czasie i miejscu. Będziemy gotowi do działania do końca 2027 roku. Kropka”.
Polecany artykuł:
Nowe miasto dla żołnierzy – infrastruktura w Rudnikach i Rukli
Aby przyjąć prawie 5000 żołnierzy, często wraz z rodzinami, Litwa podjęła się ogromnego wysiłku infrastrukturalnego. Główne bazy powstają w strategicznych lokalizacjach: w Rudnikach, niedaleko granicy z Białorusią, oraz w Rukli. Co więcej, litewski minister obrony Robertas Kaunas poinformował, że budowa infrastruktury wyprzedza harmonogram o około 10 miesięcy.
Na terenie poligonu w Rudnikach powstaje praktycznie nowe miasteczko wojskowe, które obejmie nowoczesne koszary i budynki mieszkalne,magazyny broni i amunicji, hale do konserwacji i naprawy czołgów oraz innych pojazdów bojowych, zaplecze logistyczne i administracyjne. Całkowity koszt inwestycji w infrastrukturę potrzebną do przyjęcia brygady szacowany jest na około 800 milionów euro.