- Niemiecka elitarna jednostka specjalna KSK przechodzi gruntowną reorganizację, by stawić czoła potencjalnemu atakowi Rosji.
- Zamiast misji stabilizacyjnych, KSK szkoli się do długotrwałych operacji za liniami wroga.
- Dowództwo jednostki rozlicza się z trudną przeszłością i ostrzega Kreml przed wysoką ceną agresji.
- Poznaj szczegóły transformacji KSK, która po latach skandali ma stać się "niezawodnym mieczem" NATO i kluczowym elementem odstraszania.
Przez ponad trzy dekady specyfika operacyjna Bundeswehry opierała się na misjach w odległych zakątkach świata – od Bałkanów po Afganistan. Dotyczyło to również komandosów z KSK, którzy realizowali krótkoterminowe zadania, po których wracali do bezpiecznych baz. Jednak napięcia w Europie, wojna na Ukrainie i obecna polityka Kremla wobec NATO i Europy wymuszają całkowite przemodelowanie doktryny operacyjnej Bundeswehry.
Głównym punktem ciężkości stał się ponownie pełnoskalowy konflikt o charakterze konwencjonalnym, do którego elitarna formacja KSK musi przygotowywać się w zupełnie inny sposób. Zamiast krótkich misji rozpoznawczych, ratunkowych czy antyterrorystycznych, jednostka przygotowuje się do zadań realizowanych przez długi czas na zapleczu wroga w warunkach pełnoskalowej wojny konwencjonalnej.
Elitarna szpica Bundeswehry
Stworzone w 1996 roku Kommando Spezialkräfte (KSK) to główne zgrupowanie sił specjalnych niemieckich sił zbrojnych, które pod wieloma względami stanowi odpowiednik amerykańskiej Delta Force czy brytyjskiego SAS. Licząca niespełna 1500 żołnierzy formacja – z czego około jedna trzecia to bezpośredni operatorzy bojowi – otoczona jest ścisłą tajemnicą państwową, a tożsamość jej członków pozostaje pod specjalną ochroną.
Do podstawowych zadań KSK, od czasu jej powstania, należy uwalnianie zakładników w strefach kryzysowych, eliminacja lub zatrzymywanie terrorystów, prowadzenie głębokiego rozpoznania na tyłach wroga oraz operacje ratunkowe w miejscach, gdzie zwykłe pododdziały wojskowe nie są w stanie operować.
Dziś jednak zmienił się rodzaj zagrożenia. Oprócz terroryzmu powróciło realne widmo wojny konwencjonalnej i pełnoskalowej. Nie gdzieś daleko, podczas misji stabilizacyjnych czy ochrony własnych obywateli na wrogim terytorium. Bundeswehra przygotowuje się na konflikt obronny, jako ważny członek NATO. A jednostki specjalne muszą dostosować się do zmieniającej sytuacji.
Nowa era i nowy przeciwnik
W wywiadzie udzielonym dziennikowi Bild dowódca KSK, brygadier Andreas Kühne, wprost potwierdza zmianę w zadaniach i priorytetach jednostki. Mówi bez owijania w bawełnę - „Ruchy i gotowość operacyjną ukierunkujemy bardzo konkretnie na przeciwnika, jakim jest Rosja." Jak wprost przyznaje, oznacza to odejście od „luksusów” znanych z misji asymetrycznych, gdzie operacje planowano na kilkudniowe rotacje z gwarantowanym powrotem do bazy, ciepłym posiłkiem i możliwością odpoczynku.
W starciu z armią dysponującą zaawansowaną amunicją krążącą, potężną artylerią, lotnictwem oraz wszechobecnymi systemami walki elektronicznej, niemieccy operatorzy będą zmuszeni operować głęboko na tyłach wroga przez długie tygodnie. Często będzie to oznaczać np. przetrwanie w ekstremalnych warunkach zimowych i bez stałego wsparcia logistycznego. Z tego powodu program szkoleniowy w ośrodku w Badenii-Wirtembergii został zmodyfikowany i zintensyfikowany.
Dotąd koncentrował się on na szybkich, intensywnych działaniach. Na nowoczesnych strzelnicach rocznie wystrzeliwuje się do pół miliona nabojów, a żołnierze przechodzą morderczy trening fizyczny, walkę wręcz oraz testy odporności psychicznej. Dziś doszły do tego rozbudowane szkolenia z przetrwania i działania w trudnych warunkach różnego rodzaju, tworzenia ukryć okresowych obozów czy zdobywania i przygotowania żywności.
Prewencyjny „prezent” dla Kremla
Komandosi KSK mają stanowić odstraszającą s w strukturach wschodniej flanki NATO. W przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego ich zadania rozpoczną się na długo przed tym, jak pierwsze ciężkie niemieckie brygady pancerne – takie jak planowana brygada stacjonująca na Litwie – uruchomią silniki.
„W ciągu czterech godzin od ogłoszenia alarmu siedzimy w samolotach ze Stuttgartu z pełnym wyposażeniem” – deklaruje brygadier Kühne. Jednostka ma operować na tyłach nieprzyjaciela, paraliżując jego infrastrukturę i rozpoznając pozycje strategiczne. Zdaniem dowódcy KSK, Kreml ma pełną świadomość potencjału bojowego niemieckiej elitarnej formacji
Wysoki poziom przygotowania formacji ma stanowić narzędzie realnego odstraszania: ma to być „preisschild” – cena, jaką Rosja musiałaby zapłacić za jakikolwiek krok przeciwko państwom NATO, na tyle wysoka, by Moskwie całkowicie opłaciło się zrezygnować z agresji. Oczywiście jest tutaj wątek polityczny, którego dowódca KSK wypowiedzieć nie może – wymaga to decyzji politycznej w Berlinie. Zmiany w planowaniu zadań jest obecnie zgodna z planem strategicznym NATO, jednak warto zawsze pamiętać o warunkowości zaangażowania.
Rozliczenie z przeszłością i rekrutacja
Obecna transformacja KSK odbywa się w cieniu dawnych skandali wewnętrznych, które jeszcze kilka lat temu groziły rozwiązaniem formacji z powodu incydentów o charakterze skrajnie prawicowym, wręcz otwarcie neonazistowskich, zaniedbań magazynowych i zaginięcia amunicji. U niektórych komandosów znaleziono nielegalne składy broni, tysiące sztuk amunicji oraz materiały wybuchowe. Służby wywiadu wojskowego (MAD) natrafiły na silną „zmowę milczenia” oraz przejawy toksycznej kulturywewnętrznejorazpoczuciabycia ponadprawem.
W konsekwencjitych wszystkich odkryć, podgrzanych przez liczne publikacje medialne,w 2020 roku Ministerstwo ObronyNiemiecpodjęło decyzję o rozwiązaniu 2. Kompanii BojowejKSK. Całą jednostkępoddano gruntownej reformie, odebrano jeejautonomię szkoleniową i wprowadzono ścisły nadzór nad rekrutacją.
Nowe dowództwo deklaruje zero tolerancji dla patologii i radykalnych zachowań. Czyszcząc szeregi z elementów zagrażających spójności jednostki i bezpieczeństwu państwa, KSK chce odzyskać swój status i wizerunek. Nie może sobie pozwolić na dalsze nawiązania do ideologi Neonazistowskiej czy rasistowskiej. Ten rozdział został zamknięty.
Jest to ważne również ze względów organizacyjnych. W obliczu luk kadrowych, kóre pojawiają się w całej Bundeswehrze, a szczególnie tam, gdzie stawiane są większe wymagania, dowództwo wiąże duże nadzieje z ewentualnym powszechnym poborem. Również KSK liczy na to, że szerszy napływ rekrutów pozwoli zwiększyć „pulę” i pozyskać najlepiej wyselekcjonowanych kandydatów. Do tego typu jednostek ostatecznie trafia bowiem zaledwie 15% kandydatów, którzy przejdą morderczą selekcję. Im większa jest więc liczba kandydatów, tym wyższej jakości "materiał" otrzymaja po odsianiu.
Materiał w popularnym niemieckim medium z pewnością jest próbą oczyszczenia „zapaskudzonego” w ostatnim czasie wizerunku KSK. Jak mówi jej dowódca, brygadier Andreas Kühne, niemiecka jednostka specjalna pragnie udowodnić, że potrafi zostawić za sobą kryzysy i na nowo stać się „niezawodnym mieczem w rękach sojuszu.” Miecz jest oczywiście mawiązaniem do godła KSK, gdzi skierowany ostrzem w górę miecz symbolizuje ciągłą gotowość do walki. Czas pokaże, na ile wysoko uda sie go unieść.