Ile kosztuje F-16 i czy nadal jest wart swojej ceny? Modernizacja zajmie nam lata

2025-08-31 16:30

Polska zdecydowała się na modernizację samolotów F-16C/D Jastrząb do najnowszego standardu F-16V. Łączy on sprawdzony płatowiec, platformę, którą w Polsce służy już od 19 lat, z wyposażeniem i uzbrojeniem wywodzącym się z maszyn 5. generacji, takich jak F-35 i F-22. Za program modernizacji zapłacimy niemal 4 mld dolarów. Ale co to właściwie oznacza i ile realnie będzie warte?

  • Polska modernizuje swoje F-16C/D do standardu F-16V, co pozwoli na ich współpracę z maszynami 5. generacji.
  • Koszt modernizacji to blisko 4 mld dolarów, ale realna cena jednostkowa jest trudna do oszacowania ze względu na dodatkowe pakiety i pośrednictwo USA.
  • Nowy radar AESA, zaawansowane uzbrojenie i zmodernizowana kabina pilota znacznie zwiększą możliwości bojowe Jastrzębi.
  • Czy inwestycja w starsze maszyny ma sens, gdy alternatywą są myśliwce fabrycznie nowe, a modernizacja jest opóźniona?

Niełatwa kwestia ceny

Zacznijmy od początku, czyli od kosztów. Tutaj pojawia się niestety kilku problemów. Trudno jest oddzielić cenę samolotu czy jego modernizacji od kosztów związanych z remontem, wsparciem eksploatacji czy innymi dodatkowymi działaniami. Nie należy zapominać też o marży rządu USA, gdyż transakcje zakupu i modernizacji realizowane są w ramach systemu Foreign Military Sale (FMS), co znaczy, że podpisywane są z rządem USA. Amerykańska administracja staje się pośrednikiem między producentem i państwem-klientem, kontrolując w ten sposób, jakie technologie są dostępne dla poszczególnych sojuszników. Są to więc umowy międzyrządowe, negocjowane na tym poziomie.

W ten sposób również Polska kupiła samoloty F-16 Jastrząb oraz zakontraktowała ich modernizację. Użyjmy więc tego przykładu. Wszyscy wiedzą, że 48 F-16C/D Block 52+ kosztowało nasz kraj łącznie 3,25 mld dolarów, czyli około 14 mld złotych. Często więc spotkamy się z kosztem pojedynczej maszyny na poziomie około 67 mln dolarów, czyli około 260 mln złotych… Tylko że to nie jest prawda.

Łatwo dziś zapomnieć, że F-16 był dosłownie pierwszym typem zachodniego uzbrojenia, zaawansowanego sprzętu wojskowego, w siłach zbrojnych RP. Nie zakupiliśmy jedynie samolotów, ale też musieliśmy pozyskać sprzęt niezbędny do ich obsługi, uzbrojenie, części zamienne i wsparcie logistyczne. Potrzebne było też szkolenie na pierwsze lata eksploatacji, nie tylko pilotów, ale całego personelu.

Ile realnie kosztuje F-16?

Ile więc kosztowały realnie F-16C/D Jastrząb? Trudno to oszacować nie tylko z powodu tego, ze nigdzie realna cena za sam samolot nie została upubliczniona, ale również dlatego, że koszty dla każdego klienta były i są nadal inne. Dla porównania, za najnowsze F-16 Block70/72 Słowacja zapłaciła w przeliczeniu na sztuki, wraz z pakietem logistycznym i innymi usługami 128,5 mln dolarów za każdy z 14 samolotów tego typu. Bahrajn kupując 16 samolotów F-16 Block 70 po 75 mln dolarów, a Filipiny przy kontrakcie na 20 myśliwców płacą 279 mln dolarów za egzemplarz. Realnie koszt nowej maszyny F-16 najnowszego typu szacuje się na około 60-70 mln dolarów, zależnie od wyposażenia.

F-16 poziom

Wracając do Polskich F-16C/D kupowanych w 2003 roku – nie wiemy, jaki był realny koszt samej maszyny, ale maszyny zamówione dla US Air Force w nieco wcześniejszym okresie kosztowało od około 19 do 26 mln ówczesnych dolarów. Biorąc z grubsza wartość inflacji, dzisiaj byłoby to około 35-40 milionów dolarów za maszynę. Oczywiście jest to dość umowny koszt, gdyż polskie maszyny różniły się od amerykańskich. Z drugiej strony, wersją którą wówczas kupiliśmy, była najnowocześniejsza z dostępnych dla europejskich sojuszników USA.

Modernizacja – wprowadzenie na zupełnie nowy poziomie

Biorąc się za ocenę modernizacji polskich F-16 warto mieć świadomość, że maszyna wojskowa to przede wszystkim to „co w środku”, a nie płatowiec. Platforma, czyli „skorupa”, system sterowania, silniki, to jedynie sposób „wożenia” tego co najważniejsze: radaru, uzbrojenia, systemów walki elektronicznej, komputerów misji i przede wszystkim — pilota. Oczywiście samolot wygląda pięknie, ważne jest, jak się go pilotuje, jakie może wytrzymać przeciążenie czy ile zabrać paliwa i uzbrojenia, ale o możliwościach bojowych decyduje „wkład”. To właśnie za wymianę całego tego elektronicznego „nadzienia” i oprogramowania płacimy w pakiecie modernizacji do standardu F-16V.

Program ten ma na celu dostosowanie samolotów F-16 powyższych wersji do współpracy z maszynami 5. generacji, takimi jak F-35, które stają się obecnie standardem sił powietrznych krajów NATO. Ma umożliwić skuteczne użycie tych maszyn jeszcze po roku 2040, gdy do służby mają już trafić samoloty 6 generacji. Polskie samoloty mają osiągnąć poziom porównywalny z fabrycznie nowym F-16 Block 72.

Korzystając z modułowej struktury wyposażenia F-16C/D, standard F-16V to nie jeden pakiet, ale raczej „zestaw do samodzielnego składania” tych opcji, które dany użytkownik potrzebuje. Polska wybrała z tego kluczowe dla naszych potrzeb operacyjnych.

Sensory i uzbrojeniem

Największy nacisk postawiono na nowy radar i komputery misji, które pozwalają nie tylko widzieć więcej i dalej, ale też przetwarzać te informacje i dostarczyć je do nowego, nowocześniejszego pakietu uzbrojenia.

Zgodnie z aktualną, najnowszą dostępną technologią, Polska wybrała tak zwany radar AESA, czyli ze skanowaniem elektronicznym. Co to znaczy? Starsze radary posiadają antenę, która obracana jest mechanicznie i mają jeden moduł nadawczy oraz moduły odbiorcze. Radar AESA składa się z dziesiątek modułów nadawczo-odbiorczych, których sygnał jest kierowany elektronicznie.

Dzięki temu radar może przeszukiwać przestrzeń w szerszym zakresie, jednocześnie wykorzystując np. część modułów do śledzenia ziemi a inne do wykrywania celów powietrznych. Niektóre radary mogą też wykorzystywać część modułów do zakłócania radarów przeciwnika, czyli do walki elektronicznej.

Umowa na modernizację F-16 podpisana

i

Autor: plut. Wojciech Król/MON/ CC0 3.0 Umowa na modernizację F-16 podpisana

Nasze Jastrzębie otrzymają radar AN/APG-83 SABR (ang. Scalable Agile Beam Radar ) firmy Northrop Grumman, który powstał na bazie prac nad radarami APG-77 dla F-22 Raptor i APG-81 dla F-35 Lightning II. Radar SABR określany jest jako „skalowalny”, gdyż jego rozmiar może być dostosowany do potrzeb. Na przykład wersja SABR-GS, czyli wariant przeznaczony dla bombowców B-1B Lancer, jest trzykrotnie większy od tego montowanego w F-16. Obecnie US Air Force takie radary instalują na swoich maszynach różnego typu, w tym równie na modernizowanych F-16.

SABR jest skuteczniejszy w wykrywaniu celów powietrznych, naziemnych oraz morskich obniżonej sygnaturze i może działać w trybie SAR (ang. Synthetic Aperture Radar). Zasięg wykrycia standardowego celu powietrznego sięga 300 km. Może jednocześnie śledzić kilkadziesiąt celów, wskazując dla uzbrojenia do 20 z nich.

Ważnym elementem modernizacji MLU jest oczywiście dostęp do najnowszych typów uzbrojenia US Air Force, takich jak nowe generacje pocisków AMRAAM czy ich następca, rakieta AIM-260 JATM (ang. Joint Advanced Tactical Missile). W zakresie uzbrojenia powietrze-ziemia mówimy m.in. o bombach GBU-53/B StormBreaker, czyli znacznie nowocześniejszej wersji rozwojowej lekkich bomb GBU-39/B SDB (ang. Small Diameter Bomb), ale też pociskach manewrujących.

Wszystko to możliwe dzięki wymianie trzech komputerów pokładowych na jeden komputer misji MMC7000 opracowany przez koncern Raytheon. Już samo to daj redukcję wagi o 55% i zużycie energii o 32%. Przy tym nowy komputer ma dwukrotnie większą moc obliczeniową i czterdziestokrotnie większą pamięć niż te trzy poprzednie razem wzięte. To głównie efekt gwałtownego rozwoju mikroprocesorów w okresie ostatnich kilkunastu lat.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to maszyny otrzymają nowy system samoobrony i system walki radioelektronicznej AN/ALQ-254 Viper Shield firmy L3Harris. Koncentruje się na wykrywaniu, analizowaniu i przeciwdziałaniu zagrożeniom w pełnym spektrów i w zakresie 360 stopni. Jest on instalowany w fabrycznie nowych F-16 Block 70/72.

Radar AN/APG-83 SABR na myśliwcu F-16V Viper

i

Autor: 52nd Fighter Wing USAF/ Materiały prasowe Radar AN/APG-83 SABR (ang. Scalable Agile Beam Radar ) na myśliwcu F-16V należącym do USAF

Zmianie ulegają też systemy łączności i wymiany danych, które za pomocą łącza Link 16 pozwalają na współpracę m.in. z samolotami F-35 i innymi nowoczesnymi platformami. Dane z różnych sensorów powietrznych, naziemnych i morskich krążą w systemie, uzupełniając świadomość sytuacyjną i zapewniając pełną integrację.

Z perspektywy pilota

Wszystkie te modyfikacje przekładają się też na interfejs człowiek-maszyna, czyli to, co ma dyspozycji pilot w kabinie F-16V. Najbardziej widoczna zmiana, to centralny wyświetlacz, umieszczony między nogami pilota. Jest to CPD (ang. Center Pedestal Display), zastępujący wiele analogowych instrumentów wielofunkcyjny ekran 6” na 8”. Umożliwia pełne wykorzystanie danych z sensorów, m. in. dzięki ruchomym mapom i lepszemu zobrazowaniu sytuacji powietrze-powietrze.

Kolejna nowość w kabinie to wyświetlacz nahełmowy JHMCS II firmy Elbid Systems, który został wybrany jako podstawowy wyświetlacz nahełmowy również dla fabrycznie nowych F-16 Block 70/72. Zapewnia on szersze pole widzenia, lepszą jakość zobrazowania w dzień i nocą oraz możliwość wskazywania celów dla uzbrojenia kierowanego. W dużym stopniu zastępuje on wyświetlacz przezierny HUD, umieszczony w kabinie przed pilotem.

Czy warto?

Powiedzmy to wprost – tanio nie będzie. Jednak wbrew popularyzowanym głównie w mediach spo opiniom, zakup w to miejsce nowych maszyn nie jest realną alternatywą. Przede wszystkim mamy już sprawny system obsługi F-16 i odpowiednią infrastrukturę, którą dla każdej nowej maszyny trzeba by tworzyć od nowa. Poza tym w Polsce są zakłady posiadające kompetencje do obsługi i serwisowania F-16.

Sama modernizacja ma również być realizowana w kraju, w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2. Koszt transferu odpowiednich technologii to jeden z powodów, dla których musimy zapłacić za pakiet modernizacyjnych 3, 8 mld dolarów. Oznacza to jednak kompetencje nie tylko modernizacji, ale też obsługi i wsparcia eksploatacji. Potencjalnie nie tylko dla Polski, ale też dla innych europejskich użytkowników, takich jak np. Słowacja i Bułgaria, które takimi kompetencjami nie dysponują.

Obecnie realizacja tego programu jest niezbędna, aby zwiększyć, jak to się dziś ładnie mówi, synergię między F-16 Jastrząb i mającymi przybyć w przyszłym roku F-35 Husarz. F-16V został opracowany jako wariant przeznaczony do współpracy z maszynami 5. i być może 6. generacji i przedłużenia „życia” F-16C/D poza rok 2040.

Dla polskich F-16C/D Jastrząb oznacza to wydłużenie służby prawdopodobnie o kolejne 20 lat i dostosowanie ich do najnowszych obecnie stosowanych rozwiązań z zakresu radiolokacji, łączności, walki elektronicznej i uzbrojenia. Zważywszy na obecną sytuację międzynarodową, wydaje się to nie tylko decyzją kosztowną, ale właściwą i w zasadzie pozbawioną alternatywy, Jednocześnie jednak o wiele lat spóźnioną.

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki