- Szwedzkie JAS 39 Gripen i duńskie F-35A przechwyciły rosyjskie bombowce Tu-22M3 i myśliwce Su-35S nad Bałtykiem.
- Rosyjskie maszyny, bez włączonych transponderów, zbliżyły się do przestrzeni powietrznej Szwecji i Danii, testując obronę NATO.
- Incydent pokazuje, jak Rosja sprawdza zintegrowane systemy obronne po przystąpieniu Szwecji do NATO.
- Dowiedz się więcej o tym, co te prowokacje oznaczają dla bezpieczeństwa regionu.
Incydent miał miejsce wtorek, 21 kwietnia 2026 roku. Szwedzkie Siły Powietrzne poinformowały o wykryciu i przechwyceniu rosyjskiej formacji złożonej z dwóch bombowców dalekiego zasięgu Tu-22M3 oraz pary eskortujących je myśliwców Su-35S w rejonie Gotlandii.
Misję przechwycenia i monitorowania podjęły szwedzkie myśliwce JAS 39 Gripen, gdyż rosyjskie maszyny tradycyjnie już nie miały włączonych transponderów, które czynią je widocznymi dla kontrolerów ruchu powietrznego. Poza tym rosyjskie samoloty mają w zwyczaju „skracać sobie drogę”, naruszając przestrzeń powietrzną Szwecji w rejonie strategicznie położonej wyspy Gotlandia. Dlatego Sztokholm zdecydował o rozmieszczeniu tam na stałe systemów przeciwlotniczych i radarów o większym zasięgu.
Polecany artykuł:
Rosyjskie maszyny tym razem ominęły Gotlandię i skierowały się wzdłuż wybrzeża Szwecji na zachód. Gdy bombowce w eskorcie myśliwców skierowały się w stronę duńskiej wyspy Bornholm, odpowiedzialność za eskortowanie intruzów przejęły duńskie myśliwce F-35A Lightning II. Rosjanie w rejonie Bornholmu zawrócili w stronę Królewca, gdzie stacjonują myśliwce. Bombowce wróciły do bazy Olenja na Półwyspie Kolskim, gdzie Tu-22M3 stacjonują od pewnego czasu.
Rutynowa demonstracja siły czy testowanie systemów obronnych?
Podobne incydenty miały miejsce w przeszłości, Na przykład w listopadzie ubiegłego roku oraz na początku 2026 roku, kiedy to rosyjskie bombowce przeprowadzały skomplikowane operacje nad Zatoką Fińską i nad środkowym Bałtykiem.
Regularne loty na graniach NATO bombowców Tu-22M3, zdolnych do przenoszenia pocisków manewrujących, mają na celu nie tylko demonstrację siły. Wywołują silne wrażenie, stanowią element presji militarnej, ale równocześnie testują sojusznicze systemy obrony.
Polecany artykuł:
Chodzi na przykład o mapowanie czasu reakcji systemów obrony powietrznej państw skandynawskich i bałtyckich. Dzięki integracji Szwecji z NATO, systemy monitorowania i wymiana informacji między Sztokholmem a Kopenhagą, oraz szerzej, z NATO, zostały ze sobą połączone. Pozwalają na jeszcze skuteczniejszą neutralizację tego typu incydentów, jak przeloty rosyjskich maszyn przez przestrzeń powietrzną w rejonie Gotlandii, które były zmorą szwedzkiego lotnictwa.
Obecnie dane o zagrożeniu pojawią się znacznie wcześniej – kiedy rosyjskie maszyny wykryją systemy w Finlandii czy krajach bałtyckich. Jednocześnie jednak wymagało to połączenia systemów szwedzkich i fińskich z ustandardyzowanymi systemami NATO. Rosjanie są zainteresowani ustaleniem szybkości reakcji i sprawności wymiany tych danych.
Może to być powodem wzrostu liczby incydentów, ale też ich bardziej intensywnego charakteru. Na przykład 20 marca rosyjski myśliwiec Su-30 naruszył przestrzeń powietrzną Estonii w pobliżu wyspy Vaindloo, co zmusiło do reakcji włoskie myśliwce, pełniące dyżur w ramach misji NATO Baltic Air Policing. Rosja bardziej agresywnie testuje północną rubież NATO w związku z rozszerzeniem sojuszu o Szwecję i Finlandię, ale też silniej oddziaływuje na Litwę, Łotwę i Estonię.