Świat patrzy na Iran, a Strefa Gazy czeka na pomoc i zgodę od Izraela

2026-04-05 11:22

To, co dzieje się w Strefie Gazy, przykryte zostało cieniem wojny, którą USA i Izrael toczą z Iranem. W Strefie trwa rozejm ogłoszony 6 października zeszłego roku. Ludność cywilna znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Watykan postanowił przekazać palestyńskim dzieciom papamobile Franciszka. Przebudowano ją na mobilną klinikę. Nadal trwa blokada Strefy nałożona przez Izrael. Organizacje humanitarne apelują o pomoc. 12 kwietnia blokadę będzie próbowała, po raz drugi, przełamać Globalna Flotylla Sumud (GSF).

Gaza. Przymusowe przesiedlenia

i

Autor: Jaber Jehad Badwan/ CC BY-SA 4.0

• Jak wygląda sytuacja humanitarna i medyczna Palestyńczyków mimo obowiązującego rozejmu?

• Czym jest tzw. „żółta linia” i dlaczego ma kluczowe znaczenie dla losów mieszkańców Gazy?

• Czy świat rzeczywiście zapomniał o cywilach uwięzionych w Strefie?

Papieska mobilna klinika pediatryczna czeka na wydanie zgody na wjazd

Flotylla popłynie z pomocą humanitarną. Na początku października 2025 r., gdy jednostki GSF znajdowały się jeszcze na wodach międzynarodowych (ok. 70–120 mil morskich od brzegu Gazy), zostały przechwycone przez izraelską marynarkę wojenną. Izraelczycy zatrzymali setki aktywistów (w tym parlamentarzystów z Europy, również z Polski, i znane osoby, jak Greta Thunberg), a jednostki z pomocą humanitarną na pokładach zostały odholowane do portu w Aszdodzie. Teraz organizatorzy liczą, że przy jeszcze większym wsparciu międzynarodowym i obecności ponad tysiąca osób na pokładach GSF uda się wywrzeć wystarczającą presję, by dopłynąć do celu.

Nie ma jeszcze zgody Izraela na wjazd papieskiego daru. Włoska agencja Ansi poinformowała, że ś.p. Franciszek przed śmiercią zażyczył sobie, by papamobile przekształcić w mobilną klinikę. Teraz pojazd, przebudowany przez szwedzki Caritas i organizację charytatywną Vehicle of Hope (Pojazd Nadziei), jest mobilną kliniką pediatryczną. Może być w niej leczonych dziennie ok. 200 dzieci. Im prędzej Izrael wyda zgodę na jej wjazd do Strefy, tym lepiej przysłuży się małym pacjentom.

Garda: Schron ludowy
Portal Obronny SE Google News

W Strefie Gazy nie tylko dzieci potrzebują pomocy medycznej

Polska Misja Medyczna zakomunikowała, że w Strefie funkcjonuje 42 proc. punktów medycznych – i to w ograniczonym zakresie. Palestyńczycy żyją w przepełnionych namiotach i tymczasowych schronieniach, często bez dostępu do czystej wody ani sanitariatów. Choć formalnie trwa rozejm, to od 10 października w tym pozornie pokojowym okresie zginęło, jak podają źródła ONZ, co najmniej 673 cywilów. W Strefie Gazy cały czas brakuje podstawowych leków i ekwipunku medycznego, a ewakuacje najbardziej potrzebujących pacjentów są regularnie zawieszane przez Izrael.

– Na liście produktów, które Izrael uznaje za potencjalnie groźne i ogranicza ich dostawy na teren enklawy, są między innymi latarki, wózki inwalidzkie czy aparaty do USG. Są tam także materiały budowlane. To absurdalne utrudnianie pomocy humanitarnej i powrotu Strefy Gazy do normalności – komentuje sytuację Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. – Co drugi mieszkaniec Strefy Gazy żyje w tymczasowych obozach dla uchodźców wewnętrznych: ma to związek zarówno z masową destrukcją budynków, jak i „żółtą linią”...

W odpowiedzi na kryzys Polska Misja Medyczna wraz z partnerem lokalnym – organizacją GLIA – współfinansuje otwartą 1 marca klinikę leczenia ran w szpitalu Nasser. Szpital położony w Chan Junus pozostaje jednym z najważniejszych punktów medycznej pomocy w Strefie Gazy. PMM prowadzi obecnie zbiórkę na rzecz kontynuowania pracy kliniki leczenia ran.

„Mieszkańcy Strefy Gazy czują, że w obliczu kolejnych kryzysów w regionie świat zdążył o nich zapomnieć. Możemy pokazać im, że tak nie jest. Pomóżmy im leczyć rany po trwającym dwa lata koszmarze! Każda wpłata pozwala nam finansować dalsze działanie kliniki. Jeżeli los mieszkańców Strefy Gazy jest dla Ciebie ważny – prosimy, wspieraj i udostępniaj dalej tę zbiórkę” – apeluje Polska Misja Medyczna.

Czym jest dla Izraela tzw. żółta linia?

To podział obszaru objętego rozejmem na dwie części.

Strefa Zachodnia (ok. 47 proc. terenu) jest pod kontrolą palestyńską. Na wąskim pasie nadmorskim i wydmach stłoczono ogromną większość z ponad 2 milionów mieszkańców Gazy, którzy uciekli przed walkami. Panują tam dramatyczne warunki humanitarne. To dla nich jest przeznaczona papieska klinika, to do nich z pomocą chce dotrzeć międzynarodowa flotylla. I to nie Palestyńczycy decydują o tym, co tam może być dostarczone, a co nie.

Reszta obszaru, Strefa Wschodnia, jest pod pełną kontrolą IDF. Obejmuje ona pas ziemi wzdłuż granicy z Izraelem oraz Egiptem. Pod kontrolą armii izraelskiej jest strategiczny Korytarz Filadelfijski i okolice przejścia w Rafah.

Korytarz (oś Salah al-Din) to wąski pas ziemi o długości około 14 km i szerokości zaledwie 100 m. Ciągnie się on wzdłuż całej granicy między Strefą Gazy a Egiptem. Od Morza Śródziemnego na północy aż do przejścia granicznego Kerem Szalom na południu. Przejście w Rafah, zlokalizowane w Korytarzu, jest jedynym lądowym połączeniem Gazy ze światem arabskim.

To w tym miejscu, podziemnymi tunelami, przez które mogły przejechać nawet ciężarówki, Hamas transportował zaopatrzenie, m.in. w broń i amunicję. IDF zajęły Salah al-Din w maju 2024 r. Wówczas Binjamin Netanjahu ogłosił, że Izrael musi zachować tam stałą obecność wojskową, by zapobiegać odbudowie Hamasu.

A określenie „żółta linia” wzięło się stąd, że betonowe bloki wyznaczające pas graniczny ze Strefą Zachodnią są pomalowane na taki właśnie kolor. IDF nie malował zasieków.

Kilka zdań komentarza

Wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy zastopował, trzeba o tym pamiętać, Donald Trump. To jego autorstwa jest 20-punktowy plan pokojowy, nad wprowadzeniem którego czuwać ma (nieco już zapomniana) Rada Pokoju.

Od 14 stycznia formalnie trwa realizacja II fazy owego planu. Zakłada ona powołanie palestyńskiego rządu technokratów (ekspertów niezwiązanych z Hamasem) pod nadzorem Rady Pokoju. Izrael kontestuje ją, bo nie podoba się rządowi Netanjahu, że w jej składzie są przedstawiciele Turcji, państwa niekryjącego niechęci do Izraela.

Tel Awiw miał stopniowo przekazywać kluczowe punkty pod kontrolę międzynarodową (wg planu Trumpa), ale ani jednego nie przekazał. Na tzw. papierze program wprowadzania pokoju w Strefie jest OK i jest realizowany. W rzeczywistości jest zgoła inaczej. Rozejm miał, w założeniach, chronić ludność cywilną. Tymczasem Rada Pokoju nie ma wiele do powiedzenia.

Siły Obronne Izraela (IDF) wciąż kontroluje granice, przestrzeń powietrzną oraz „żółtą linię”. To właśnie ta kontrola pozwala Izraelowi decydować o tym, kto i co wjeżdża do Gazy. Wybrzeże Strefy Zachodniej kontroluje izraelska marynarka wojenna. Zatem trudno spodziewać się, by Globalna Flotylla Sumud miała szanse przebić się przez blokadę. Może Netanjahu łaskawie zezwoli na przekazanie Palestyńczykom papieskiego daru?

Nie ma jednak co liczyć na to, że Izrael zrezygnuje z kontroli nad Strefą. Bibi oświadczał wielokrotnie, że dopóki Hamas nie zostanie całkowicie rozbrojony, Izrael nie może zrezygnować z kontroli nad bezpieczeństwem. Losem Palestyńczyków nie wydaje się zbytnio przejmować, choć wielokrotnie deklarował: „Walczymy z Hamasem, a nie z cywilami”...

Sonda
Rada Pokoju zrealizuje 20-punktowy plan pokojowy Trumpa dla Strefy Gazy?