Reakcja na ataki Iranu. Wielka Brytania wysyła dodatkowe siły do Kataru i na Cypr

2026-03-05 15:56

W odpowiedzi na irańskie ataki wymierzone w sojusznicze kraje Zatoki Perskiej, Wielka Brytania wysyła dodatkowe siły wojskowe do Kataru i w rejon wschodniego Morza Śródziemnego. Decyzję ogłosił premier Keir Starmer, precyzując, że wsparcie obejmie myśliwce Typhoon oraz sprzęt do zwalczania dronów.

Myśliwiec Eurofighter Typhoon GR4 z 12. Eskadry RAF

i

Autor: 12. Squadron RAF/ Materiały prasowe Myśliwiec Eurofighter Typhoon GR4 z 12. Eskadry RAF

Decyzja premiera Keira Starmera jest bezpośrednią reakcją na zaostrzenie sytuacji w regionie, w tym na ataki na bazy, w których stacjonuje personel brytyjski. Rząd w Londynie, chcąc zapewnić bezpieczeństwo swoim żołnierzom i sojusznikom, zdecydował o rozmieszczeniu konkretnych zasobów w strategicznych lokalizacjach.

Myśliwce Typhoon w Katarze

Kluczowym elementem wzmocnienia jest wysłanie czterech dodatkowych myśliwców Typhoon do Kataru. Maszyny te dołączą do brytyjsko-katarskiej eskadry, która już stacjonuje w tym kraju. Ich głównym zadaniem będzie prowadzenie patroli obronnych i ochrona przestrzeni powietrznej sojuszników. Niedawny incydent, w którym brytyjski Typhoon operujący z Kataru skutecznie zestrzelił irańskiego drona, potwierdził skuteczność i znaczenie tej obecności. Działania te mają na celu odstraszanie oraz realne wzmocnienie zdolności obronnych w regionie Zatoki Perskiej.

Wzmocnienie na Cyprze: Śmigłowce i technologia antydronowa

Równolegle Wielka Brytania wzmacnia swoją obecność na Cyprze, gdzie utrzymuje bazy wojskowe Akrotiri i Dhekelia. W odpowiedzi na bezpośredni atak drona na bazę Akrotiri, Londyn wysyła tam śmigłowce z możliwością zwalczania dronów oraz dodatkowy sprzęt wojskowy. Co więcej, w region zostanie skierowany niszczyciel rakietowy HMS Dragon, którego zadaniem będzie wzmocnienie obrony przeciwlotniczej. Działania te są odpowiedzią na rosnące zagrożenie ze strony irańskich bezzałogowców i pocisków rakietowych, które były wystrzeliwane w kierunku wyspy. Warto dodać, że w ramach walki z zagrożeniem dronowym, Brytyjczycy planują skorzystać z doświadczeń ukraińskich ekspertów.

Tego samego dnia odbyła się wizyta brytyjskiego ministra obrony Johna Healeva na Cyprze, zaledwie cztery dni po ataku irańskiego drona na brytyjską bazę sił powietrznych (RAF) w Akrotiri. Cypryjski Wysoki Komisarz w Wielkiej Brytanii, Kyriakos Kuros, wyraził rozczarowanie brakiem ostrzeżenia ze strony Brytyjczyków o zbliżającym się ataku. Prezydent Nikos Christodulidis również skrytykował brak brytyjskich działań w celu powstrzymania nalotu i oświadczył, że jego kraj nie zamierza brać udziału w żadnej operacji wojskowej. W odpowiedzi na atak drona, Keir Starmer poinformował o wysłaniu w rejon Cypru niszczyciela rakietowego HMS Dragon oraz śmigłowców wyposażonych w systemy zwalczania dronów.

Działania na rzecz ochrony Cypru zadeklarowały również Francja i Grecja. Prezydent Emmanuel Macron oświadczył, że na Cypr wysłano środki obrony powietrznej oraz jednostkę francuskiej marynarki wojennej, fregatę Languedoc. Ponadto, flagowy okręt francuskiej marynarki, lotniskowiec Charles de Gaulle, obrał kurs z Bałtyku w kierunku Morza Śródziemnego. Z kolei ministerstwo obrony Grecji przekazało, że Ateny wysyłają w kierunku wyspy dwie fregaty i cztery myśliwce F-16.

Sytuacja w regionie jest niezwykle dynamiczna. Tureckie ministerstwo obrony poinformowało w środę o przechwyceniu przez obronę powietrzną NATO rakiety balistycznej, wystrzelonej z Iranu w kierunku Turcji. Pocisk został zestrzelony nad Morzem Śródziemnym. Według anonimowego źródła w Ankarze, Turcja „nie była celem rakiety”, a pocisk prawdopodobnie „zmierzał do bazy wojskowej” na Cyprze, ale zboczył z toru.

Kontekst decyzji: Odpowiedź na irańską agresję

Bezpośrednim impulsem do podjęcia działań przez rząd Keira Starmera były ataki Iranu na sojuszników Wielkiej Brytanii w Zatoce Perskiej. Teheran, w odwecie za amerykańsko-izraelską operację wojskową, wystrzelił pociski i drony w kierunku m.in. Kuwejtu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru i Bahrajnu. Ataki te stanowiły zagrożenie nie tylko dla regionalnych partnerów Londynu, ale także bezpośrednio dla brytyjskiego personelu wojskowego stacjonującego w bazach w Bahrajnie i na Cyprze. Premier Starmer podkreślił, że jego obowiązkiem jest ochrona życia Brytyjczyków, a wysłanie dodatkowych sił jest realizacją tego zobowiązania.

Stanowisko rządu Keira Starmera: Dyplomacja przede wszystkim

Pomimo zdecydowanej reakcji wojskowej o charakterze obronnym, premier Keir Starmer konsekwentnie podkreśla, że Wielka Brytania nie weźmie udziału w amerykańsko-izraelskich nalotach na Iran. Szef rządu zaznaczył, że jego kraj nie przyłączy się do wojny bez solidnych podstaw prawnych i przemyślanego planu. Ta postawa jest zgodna z długofalową strategią dyplomatyczną Wielkiej Brytanii, która zakłada, że najlepszym rozwiązaniem jest wynegocjowane porozumienie, w ramach którego Teheran zrezygnuje z aspiracji do posiadania broni jądrowej.

Starmer, odpierając krytykę ze strony części opozycji oraz prezydenta USA Donalda Trumpa, stwierdził, że pozostanie wierny brytyjskim wartościom „niezależnie od presji z zewnątrz”. Zgodził się jednak, aby amerykańskie siły wykorzystywały brytyjskie bazy do uderzeń obronnych, np. na magazyny lub wyrzutnie rakiet, co jest postrzegane jako gest solidarności z głównym sojusznikiem, ale z wyraźnie zakreślonymi granicami zaangażowania.

Amerykańskie bombowce w najbliższych dniach wylądują w brytyjskich bazach

Amerykańskie bombowce B-2 mają w najbliższych dniach wylądować w bazach brytyjskich, aby dołączyć do ataków na Iran. Dwie bazy brytyjskie – na wyspie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim i w Gloucestershire w Anglii – przygotowują się do przyjęcia amerykańskich samolotów. Początkowo Londyn nie pozwolił amerykańskim samolotom wojskowym na wykorzystywanie baz Królewskich Sił Powietrznych (RAF) do prowadzenia ataków na Iran, powołując się na prawo międzynarodowe. Jednak w niedzielę w nocy premier Keir Starmer powiedział, że pozwoli Amerykanom na wykorzystywanie baz do uderzeń obronnych. Starmer oświadczył w środę, że Wielka Brytania nie przyłączy się do wojny, w której nie ma planu, a dla jego rządu priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli.

Prezydent USA Donald Trump wyraził swoje niezadowolenie z postawy Wielkiej Brytanii. We wtorek stwierdził: „Nie mamy tu do czynienia z Winstonem Churchillem”, odnosząc się do premiera Starmera. Dodał również, że „Wielka Brytania jest bardzo niechętna do współpracy”. Dzień wcześniej Trump powiedział brytyjskim mediom, że jest bardzo zawiedziony premierem Wielkiej Brytanii, który nie pozwolił USA wykorzystać brytyjskiej bazy Diego Garcia na Wyspach Czagos do prowadzenia ataków na Iran. Podkreślił, że w związku z tą decyzją amerykańskie samoloty muszą wykonywać dużo dłuższe loty. Według amerykańskiego wojska, bombowce B-2 i B-1 przeprowadziły precyzyjne uderzenia na obiekty związane z programem rakietowym znajdujące się głęboko wewnątrz terytorium Iranu. W nocy z poniedziałku na wtorek bombowce zaatakowały też m.in. punkty dowodzenia. Sytuacja w regionie pozostaje napięta, a przyszłe działania Wielkiej Brytanii będą kluczowe dla rozwoju konfliktu.

REŻIMU W IRANIE NIE DA SIĘ OBALIĆ?! Gen. Polko: NIE WIEMY CO ZROBI TRUMP! 
Portal Obronny SE Google News