• Dolar czy wojna – co było ważniejsze w ekspansji USA?
• Deale stulecia czy wykorzystanie słabości sprzedających?
• Kanada i Grenlandia: żart polityczny czy realny scenariusz?
• Gdzie kończy się dyplomacja, a zaczyna imperializm?
• Doktryna Monroe’a – ideologia czy wygodne alibi?
Rozwój terytorialny USA następował skokowo...
Podobnie rozszerzało się Imperium Rosyjskie - to tak na marginesie. USA przesuwały swoje granice do połowy XIX w. na mocy traktatów zawieranych z państwami europejskimi i zakupów od nich terytoriów. Od połowy XIX w. w coraz większym stopniu przyrost terytoriów następował w efekcie wygranych wojen, przede wszystkim z Meksykiem. Dziś USA zajmują 4. miejsce wśród państw świata pod względem powierzchni. 9,82 mln km kw. robi wrażenie.
Gdy w 1778 r. powstały Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (po niespełna dekadzie z nazwy wypadł przymiotnik), powierzchnia państwa, które wyzwoliło się spod brytyjskiego kolonializmu, zajmowała 2,31 mln km kw. To nieco więcej niż zajmuje, na mapie świata, Grenlandia. Dziś te 1,7 mln km kw. należy do Królestwa Danii, a jutro? Kto wie, może powierzchnia USA zwiększy się do 12,13 mln km kw., vel do 4,749 mln mil kwadratowych? Może… ale o tym na końcu tego materiału.
A teraz przyjrzyjmy się, jak pęczniały Stany Zjednoczone „drogą kupna” i dzięki wojnom. Oczywiście na początku był traktat paryski (1783) kończący wojnę o niepodległość i państwo sfederalizowane z 13 stanów. Wiadomo, że na Zachodzie posiadłości mają państwa europejskie i istnieje ziemia niczyja. Znaczy się Indian, czyli – w ówczesnym rozumieniu – niczyja. Rozpoczyna się XIX w. czas wielkich (również dosłownie) zakupów.
USA kupują od Francji Luizjanę…
Jest rok 1803. W Europie toczy się wielka wojna Napoleona z resztą kontynentu. Wojna kosztuje, tak samo jak utrzymanie francuskiej obecności w Luizjanie. Napoleon postanawia je sprzedać USA. W sumie do zbycia ma 2,145 mln km kw. Terytorium to obejmuje obszar dzisiejszych stanów: Arkansas, Missouri, Iowa, części Minnesoty, Dakoty, Nebraski, Kansas, Oklahomy, Montany, Wyoming, Kolorado oraz Luizjany na zachód od Missisipi. Cesarz przymierza się do inwazji na Wyspy Brytyjskie, co ma kosztować ok. 15 mln (ówczesnych) dolarów.
Długo Paryż nie targował się z Waszyngtonem. Stany wypłaciły 15 mln USD. To wartość ok. 430 mln USD dzisiejszych, według kalkulatora inflacji opartego na CPI (Consumer Price Index). To był dobry deal dla obu stron. Amerykanie kupili tanio, a Francuzi sprzedali to, co w ich posiadaniu było tylko nominalnie. Bo do 1800 r. owo terytorium należało do Hiszpanii.
Hiszpania Florydę sprzedaje Stanom Zjednoczonym...
Od Hiszpanii Waszyngton też nabył nieco gruntu. Nieco, bo „tylko” 186 tys. km kw. Taką powierzchnię miała hiszpańska Floryda, będąca pod władztwem Madrytu od 1513 r. Tamta Floryda była większa od współczesnego stanu (gdzie być może Donald Trump będzie dopełniał transakcji przejęcia Grenlandii) o 16 tys. km kw.
Amerykanie zapłacili Hiszpanom (traktat podpisano w roku 1819) aż 5 mln USD! Przy okazji Hiszpania zrzekła się roszczeń do Oregonu, a USA uznały granicę na zachód od Luizjany z hiszpańską Nową Hiszpanią, zwaną później Meksykiem.
Brytyjczycy oddają po dobroci, Meksykanie tracą w wojnie...
Meksyk państwem niepodległym stał się w 1821 r. Był znacznie większy od współczesnego. Jedną z jego prowincji był Teksas, który w 1836 r. zbuntował się i ogłosił niepodległość. Długo ona nie trwała (acz wspomnienia po niej są tam do dziś żywe). W 1846 r. Waszyngton anektował Republikę Teksasu, która stała się 28. stanem. Przejęte terytorium miało nieco ponad milion kilometrów kwadratowych. Dzisiejszy stan Teksas zajmuje 696 tys. km kw.
W roku 1846 sytuacja była napięta. Amerykanie spodziewali się, że Teksasu Meksyk „nie odpuści”, bo wciąż miał go za zbuntowaną prowincję. Na na północy Waszyngton miał Brtyjczyków i ich terytoria; dzisiejszych stanów Oregon, Waszyngton, Idaho oraz części Montany i Wyomingu. Także dzisiejsza Kolumbia Brytyjska i wyspa Vancouver, były własnością brytyjską. Amerykanie obawiali się, że gdy dojdzie do wojny z Meksykiem, to Anglicy mogą wykorzystać tę sytuację. Wielka Brytania też się jej obawiała, bo wspomnianymi terytoriami zarządzała iluzorycznie. Londyn wolał się skoncentrować na Kanadzie. Tak więc obie strony zgodziły się na tzw. kompromis dyplomatyczny i 666 tys. km kw. brytyjskich posiadłości powiększyło USA. A Brytyjczycy otrzymali gwarancję nienaruszalności terenów znajdujących się na północ od przekazanych ziem.
Stany zabezpieczyły się na północy, więc mogły z dużą dozą śmiałości zaatakować Meksyk, a nie czekać, aż on to uczyni. Klasyczna wojna prewencyjna z możliwością zwiększenia stanu posiadania. Wojna rozpoczęta w 1846 r. zakończyła się traktatem z Guadalupe Hidalgo, trzy lata później. W 1848 r. Meksyk utracił zdolność do przeciwstawiania się północnemu sąsiadowi, a Stany, na mocy tzw. Cesji Meksykańskiej, przytyły o 1,36 (1,37) mln km kw. Wojnę Waszyngton wygrał, ale Meksyk nie został upokorzony, bo otrzymał 15 mln USD w ramach odszkodowania za straty terytorialne. Nadto rząd amerykański spłacił meksykańskie zobowiązania wobec amerykańskich obywateli (3,25 mln USD).
Na przełomie 1853/54 r. USA znów poszerzają się o ziemie należące do Meksyku. Tym razem wojny nie było, bo doszło do transakcji kupna-sprzedaży. W tym czasie Amerykanie budowali Southern Pacific Railroad (Sunset Route), drugą kolejową linię transkontynentalną. Odkupują od Meksyku 77 tys. km kw. gruntów, na południu Arizony i Nowego Meksyku, bo przez nie łatwiej jest ciągnąć budowę linii. 10 mln USD (421 mln dzisiejszych „zielonych”) kosztowało amerykańskiego podatnika to ułatwienie.
Największy błąd cara Aleksandra II: sprzedaż Alaski
I mamy rok 1867. Przełomowy dla USA i jego terytorialnego rozwoju. Car Aleksander II zdecydował się sprzedać Alaskę (1,53 mln km kw.) za 7,2 mln USD. Ta decyzja uważana jest w rosyjskiej historii za jeden z największych błędów (Ruski też mądry po stracie). Natomiast w amerykańskiej – za strategiczny sukces, choć na początku ta transakcja była mocno krytykowana. To historia na osobny temat, bo jest mocno skomplikowana. Jej reperkusje są odczuwane i dziś.
7,2 mln dolarów z tamtych czasów to odpowiednik dzisiejszych 158 mld USD. Pofantazjuję: gdyby Rosja chciała odkupić dziś Alaskę, to cena minimalna wyniosłaby... 5 bln USD. Oczywiście, że do takiej transakcji nigdy nie dojdzie. To porównanie pokazuje, że zakup Alaski w 1867 r. był jednym z najlepszych biznesów poczynionych przez USA w swojej historii.
USA rozszerzają się w kierunkach pozaamerykańskich...
A gdy nie było już co kupować albo przejmować w Ameryce Północnej, to w Waszyngtonie postanowiono, że USA będą rozszerzać się w innych kierunkach.
W 1898 r. wiosenno-letnia wojna z Hiszpanią, pod płaszczykiem wsparcia przez USA powstania narodowowyzwoleńczego na Kubie, kończy się klęską Madrytu. I nie tylko w rejonie Karaibów, bo wojna była toczona także na Pacyfiku. Wojnę kończy traktat paryski (10 grudnia). Hiszpania zrzeka się Kuby, która do 1902 r. jest amerykańskim protektoratem. Oddaje Amerykanom Porto Rico, wyspy Guam i Filipiny, za co Waszyngton wypłaca 20 mln USD odszkodowania. Granice USA wychodzą poza obszar Ameryki Północnej. Stany stają się imperium z bazami na Pacyfiku. Choć wojna kosztowała 250 mln USD, to zysk strategiczny był wart tych wydatków. Procentuje do dziś.
Również w 1898 r. dochodzi do aneksji Hawajów. Tracą swoją niepodległość. Pełny status 50. stanu USA uzyskają w 1959 r. W referendum „za” wypowiedziało się 94 proc. mieszkańców archipelagu o powierzchni 16,636 tys. km kw.
Rok później USA traktatami z Wielką Brytanią i Niemcami dzielą wyspy Samoa. Stany przejmują wschodnią część archipelagu – Samoa Amerykańskie. To 5 wysp o sumarycznej powierzchni 199 km kw. To unincorporated, unorganized territory USA, czyli terytorium nieinkorporowane i niezorganizowane. Mieszkańcy takich terytoriów mają narodowość amerykańską, ale nie obywatelstwo. Zatem nie głosują w wyborach federalnych, a ich delegat do Izby Reprezentantów jest bez prawa głosu.
Ostatni taki interes – Dania pozbywa się Wysp Dziewiczych...
W 1903 r. traktat z Panamą ustanawia Strefę Kanału Panamskiego. Nieco wcześniej Panama, będąc częścią Kolumbii, ogłosiła (z amerykańską pomocą) niepodległość. USA dokończyły budowę Kanału i otrzymały prawo wieczystej dzierżawy pasa ziemi o szerokości 16 km i długości 80 km (ok. 1,433 tys. km kw.). Od 2000 r. ten strategiczny szlak jest własnością Panamy. Prezydent Trump swego czasu mówił, że ten stan rzeczy trzeba odmienić. Ostatecznie Panama i USA dogadały się. Na razie nie ma mowy o powrocie Kanału Panamskiego do USA.
Do ostatniej większej transakcji kupna-sprzedaży dochodzi w 1917 r. Wówczas USA kupują od Danii, za 25 mln USD w złocie (ok. 633 mld USD z 2025 r.), Wyspy Dziewicze (346 km kw.). Kupują, by zapobiec sprzedaży Niemcom i zabezpieczyć rejon morski Karaibów. W odróżnieniu od Samoa Amerykańskiego mieszkańcy Wysp Dziewiczych są obywatelami USA (od 1927 r.). Nie mają jednak prawa do głosowania w wyborach prezydenckich. Mają, jak Samoa, swojego delegata w parlamencie USA, ale nie ma on prawa głosu…
Kilka zdań komentarza
Trump może (ale nie musi mu się to udać) uczynić Amerykę wielką. Nawet bez partykuły „znów”. Jeśli sprawdzi się to, co głosi, że Kanada winna być 51. stanem USA, to Stanom przybyłoby 9,984 mln km kw. Wówczas byłyby większe od Federacji Rosyjskiej. A jeśli do tego udałoby mu się kupić Grenlandię, to… hohoho! Przez swoich wysłanników proponuje Grenlandczykom po 100 tys. USD „na głowę”, by ci chcieli powiększyć populację Stanów o 57 tys. osób.
Nie wydaje się, by Trump był hojny. Te 100 tysięcy baksów to odpowiednik niespełna 4 tys. dolarów z roku, w którym USA kupiły od Danii Wyspy Dziewicze! Bez przesady, prezydent Trump, powinien przedstawić znacznie lepszą ofertę! Może Grenlandczycy skuszą się na nią? Może obejdzie się bez wojny USA z Danią?