27 stycznia 1945: Auschwitz w rękach Armii Czerwonej

2026-01-26 15:15

26 stycznia Armia Czerwona, zdobywszy most na Wiśle, nacierała w kierunku Oświęcimia i KL Auschwitz. Ok. 15:00 pierwsi żołnierze 60. Armii I Frontu Ukraińskiego otworzyli bramę, nad którą górował napis: „Arbeit macht Frei”. Z rana sowieccy żołnierze weszli na teren Auschwitz III (Monowitz) obozu pracy przy IG Farben. Tu nie było bramy. Po południu wolni byli już więźniowie Auschwitz II-Birkenau. Proces wyzwalania odbywał się etapami. Stało się to 27 stycznia 1945 r.

• Dlaczego Niemcy zostawili w obozie 7–7,5 tys. więźniów zamiast wszystkich ewakuować?

• Jak wyglądało życie byłych więźniów w pierwszych dniach po wyzwoleniu?

• Dlaczego Sowieci wprowadzili kilkutygodniową kwarantannę i kordon sanitarny?

SS-mani nie zdążyli zabić więźniów niezdolnych do ewakuacji

Sowieci napotkali na niemiecki opór w mieście i przy obozie macierzystym, Auschwitz I. To nie byli SS-mani z obozu, jak się zwykło uważać – oni już zdążyli uciec dziewięć dni wcześniej. Radzieccy żołnierze starli się z niedobitkami XXXVIII Korpusu Armijnego (8. Armia), osłaniających liniowe oddziały Wehrmachtu w odwrocie na zachód. Do walk doszło na przedpolach obozu i w samym mieście. Niemcy nie bronili obozu.

W czasach PRL tę operację (przeprowadzoną bezpośrednio przez żołnierzy 322. Dywizji Strzeleckiej i 100. Lwowskiej Dywizji Strzeleckiej 60. Armii I Frontu Ukraińskiego) przedstawiano nieco przerysowaną. Po 1989 r., szczególnie w latach 2014 i 2022, bagatelizowano jej znaczenie i kwestionowano pojęcie wyzwolenia największego z niemieckich obozów koncentracyjnych. Obozu, którego część – Birkenau – była fabryką zagłady.

Niemcy zostawili w obozie 7–7,5 tys. więźniów. Tych 17 stycznia nie skierowano do morderczej ewakuacji. Morderczej? Tak. Możecie sobie wyobrazić, że tak jest ciężko maszerować, że wywraca się kieszeni na lewą stronę? Po co? Po to, żeby wyrzucić z nich jakieś pyłki, by lżej było iść. Przez śnieg, przy mrozie sięgającym minus 20 stopni…

Był taki chaos, że SS-mani nie zdążyli zabić niezdolnych do ewakuacji. Woleli zadbać o siebie, o swoje głowy. Zresztą ci, którzy zostali, byli faktycznie żywymi trupami. Nie wszyscy dożyli do 27 stycznia. Ci, którzy dotrwali, witali czerwonoarmistów jako autentycznych wyzwolicieli. Nie widzieli w nich bolszewików, stalinistów itd. Gdyby dotarli dzień czy dwa później, dziesiątki więźniów nie doczekałoby tej chwili. Zresztą po wyzwoleniu zmarło kilkuset więźniów. Tak byli schorowani i wycieńczeni.

27 stycznia poległo prawie ćwierć tysiąca żołnierzy radzieckich

Sowieci błyskawicznie uruchomili punkty medyczne i żywieniowe. Zamienili obóz na improwizowany kompleks szpitalno-opiekuńczy. Działał do początków kwietnia. Wyzwolonych poddano kilkutygodniowej kwarantannie. Gdyby im pozwolono wyjść poza druty, to większość z nich nie przeżyłaby nawet kilkukilometrowego marszu. Przede wszystkim wprowadzając kordon sanitarny, obawiano się rozniesienia chorób. Z tego także powodu tereny obozowe były chronione. Na początku przez oddziały frontowe, później tyłowe.

Pierwsi więźniowie zaczęli wychodzić z kwarantanny w lutym. Wśród nich była Anna Piekarz. Trafiła do Birkenau będąc w 2. miesiącu ciąży. 8 listopada 1944 r. urodziła córkę, Stefanię. Przeżyły. Może dlatego, że umieszczono je w bloku dla kobiet, które urodziły w obozie? Może dlatego, że ten blok często odwiedzał dr Josef Mengele? Może…

Gdy już można było opuścić Auschwitz, Anna Piekarz z taboretu zrobiła sanki. Umieściła w niej kilkumiesięczną córkę (numer obozowy: 89136) i podążyła na piechotę, zimą, w rodzinne strony – pod Olkusz. Rozmawiałem z obiema byłymi więźniarkami. Dla nich Sowieci byli wyzwolicielami.

W walkach o wyzwolenie miasta i obozu poległo ponad 230 żołnierzy radzieckich, w tym dowódca 472. pułku piechoty, ppłk Semen Lwowicz Biezprozwannyj. 66 spośród nich zginęło w walce w strefie przyobozowej.

Sonda
Byłeś/-aśkiedyś w Muzeum Auschwitz?

Kilka zdań komentarza

Całkiem możliwe, że kolejna rocznica związana z KL Auschwitz znów wyzwoli dyskusję o roli Armii Czerwonej w jego historii. Co gorsza, mogą pojawić się na Zachodzie przekazy o „polskich obozach koncentracyjnych”. Od kilkunastu lat Polska konsekwentnie walczy z używaniem tego kłamliwego zwrotu.

Tłumaczymy (z różnym skutkiem), że obozy koncentracyjne III Rzeszy budowali Niemcy w podbitej Polsce. Zresztą KL Auschwitz działał na terenach przyłączonych do III Rzeszy. Byłoby dobrze, by również w Polsce odróżniono Oświęcim od Auschwitz i Brzezinkę od Birkenau. Na długo, długo przed niemiecką agresją istniały miasto Oświęcim i wieś Brzezinka. To III Rzesza przebudowała dawne koszary wojskowe na obóz koncentracyjny KL Auschwitz. To III Rzesza, a nie Polska, zbudowała na pobliskich bagnach wsi Brzezinka filię obozu macierzystego – Birkenau.

Można mówić więc o „oświęcimskim muzeum”, ale nie o obozie oświęcimskim lub w Oświęcimiu w znaczeniu nazwy obozu. Warto nauczyć się odróżniać polskie miasto i polską wieś od niemieckich/nazistowskich kacetów.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki