Rosja do spółki z Chinami rozpoczną wojnę z NATO w 2027 r. Pora pisać testamenty?

2025-07-20 12:38

To nie pierwszy i nie ostatni raz, gdy w tzw. przestrzei informacyjnej ten czy inny polityk lub wojskowy wskazuje datę „potencjalnego” konfliktu, czytaj: wojny, z Federacją Rosyjską. Do tego grona dołączył naczelny dowódca sił NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich. Jest przekonany, że USA i Unia Europejska mają półtora roku na przygotowanie się do potencjalnego globalnego konfliktu zbrojnego z Chinami i Rosją. W tym roku to już enta prognoza w kwestii wskazania daty wbuchu (potencjalnego, ewentualnego, możliwego) konfliktu z Rosją. Rosją agresorem, rzecz jasna.

armia rosyjska

i

Autor: Witalij Kuźmin/NATO/Wikipedia

Przypomnijmy, co PAP cytował za dziennikiem „Bild”. Otóż generał uważa, że jeśli przywódca Chin Xi Jinping zdecyduje się na akcję zbrojną wobec Tajwanu, to „prawdopodobnie skoordynuje ją z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem, co stwarza możliwość globalnego konfliktu”.

Taką opinię wojskowy przedstawił podczas konferencji obronnej w niemieckim Wiesbaden, gdzie mieści się dowództwo NATO ds. Wsparcia Bezpieczeństwa i Szkolenia Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Dla mnie to oznacza, że obie te rzeczy mogą się wydarzyć w tym samym czasie”. Grynkewich uważa, że „2027 rok może być potencjalnym rokiem kryzysowym”.

„Będziemy potrzebować każdej sztuki uzbrojenia, sprzętu i amunicji, które możemy zdobyć, aby być gotowym”.

Garda: Raport Fundacji Pułaskiego Sivis pacem, para bellum
Portal Obronny SE Google News

Nasi generałowie o potencjalnym wybuchu wojny z Rosją

Rosja uważa, że to Zachód jej zagraża, a nie na odwrót. W rosyjskich mediach z rzadka pojawiają się jakieś „datologiczne” przypuszczenia potencjalnego ataku NATO na Federację Rosyjską, która – co jest podkreślane – opowiada się za pokojem światowym.

Zachodni politycy i wojskowi widzą sprawę zgoła odmiennie. I emitują w przestrzeń informacyjną kasandryczne scenariusze, podkreślając, że są one oparte na analizach wywiadowczych.

A oto kilka (z dziesiątek wygłoszonych) z nich wygrzebanych w internecie. Zacznijmy od polskiego podwórka...

Gen. Wiesław Kukuła – szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego: „Wszystkie wskazówki, wszystkie dane określają ten czas do roku 2030, że taka sytuacja może się wydarzyć. Po prostu Federacja Rosyjska osiągnie taki potencjał do prowadzenia wojny z NATO”.

Gen. broni Waldemar Skrzypczak – b. dowódca Wojsk Lądowych w marcu 2024 r. ocenił: „Według oceny naszych ekspertów i szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacka Siewiery, mamy trzy lata. Przyjmijmy, że to czas, który daje nam szansę, żebyśmy się do tego, co może być dla nas zagrożeniem, przygotowali”.

Gen. dyw. Leon Komornicki – b. zastępca szefa Sztabu Generalnego WP w marcu 2025 r. stwierdził: „Jeśli nie dojdzie do zawarcia pokoju, a rozłam w NATO będzie postępował, Rosja zaatakuje kraje bałtyckie. To może stać się pod koniec tego roku albo na początku przyszłego”.

A co przewidują sojusznicy Polski z NATO?

Gen. Carsten Breuer – inspektor generalny Bundeswehry w czerwcu 2025 r. stwierdził był: „Członkowie NATO muszą przygotować się na ewentualny atak ze strony Rosji w ciągu najbliższych czterech lat. Tak właśnie oceniają to analitycy – atak w 2029 r. Musimy więc być gotowi do 2029 r. Rosja będzie zdolna do wojny na dużą skalę w roku 2029”.

Gen. Ben Hodges – b. dowódca generalny Armii USA w Europie w maju 2025 r. powiedział: „Celem Rosji jest rozbicie NATO – nie podbicie całego kontynentu europejskiego, ale rozbicie NATO. Rosja wytrzyma może jeszcze ze dwa lata”.

Gen. Patrick Sanders – były dowódca brytyjskich wojsk lądowych w maju 2025 r. wskazał, że „Wielka Brytania musi uznać, że konflikt z Rosją do 2030 roku to realna możliwość. Jeśli Rosja wstrzyma działania wojenne na Ukrainie, to w ciągu kilku miesięcy będzie w stanie przeprowadzić ograniczony atak na członka NATO”.

Mark Rutte – sekretarz generalny NATO w niedawnej wypowiedzi: „Jeśli nie zaczniemy budować naszych zdolności obronnych, to za trzy do siedmiu lat Rosja będzie w stanie skutecznie zaatakować państwa NATO”.

Jens Stoltenberg – b. sekretarz generalny NATO w lutym 2024 r. obwieścił: „NATO nie szuka wojny z Rosją, ale musimy przygotować się na konfrontację, która może trwać przez dziesięciolecia”.

Nie wiadomo, czy w tych wskazaniach stawiający je opierają się na analizach think tanków, czy też jest odwrotnie. Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS) niedawno ostrzegł: „Putin może zaatakować jedno z państw bałtyckich w ciągu zaledwie dwóch najbliższych lat”.

Z ocenami bywa różnie. Dość powiedzieć, że niemiecki (tajny) raport Bundeswehry zakładał scenariusz wojny NATO–Rosja już w 2025 r. Do końca roku jest jeszcze kilka miesięcy, więc...

Najczęściej wskazywanym przedziałem czasowym przez wojskowych i ekspertów jest 2027–2030, przy czym rok 2027 jawi się jako szczególnie krytyczny ze względu na spodziewane zakończenie kluczowych procesów modernizacyjnych w armii rosyjskiej i chińskiej.

Te przypuszczenia są pesymistyczne nie tylko dlatego, że mowa jest w nich o wojnie. Również, a może – przede wszystkim – dlatego, że gospodarki państw NATO i ich armie są w trakcie przebudowy, która całkowicie nie zostanie zakończona do roku 2030, a do 2027 to już z całą pewnością.

Na tle tych analiz optymistyczny scenariusz prezentuje Chief of the Defence Staff – czyli najwyższy rangą oficer brytyjskich Sił Zbrojnych – admirał Tony Radakin. W czerwcu 2024 r. ocenił, że „Putin nie chce wojny z NATO. Putin nie chce wojny nuklearnej”.

Tak optymistyczne poglądy względem „potencjalnej wojny z Rosją” są z rzadka prezentowane przez zachodnich decydentów i wysokiej rangi wojskowych. Dlatego wydaje się, że możemy przypomnieć w „artykułach polecanych” tekst, który nadal zachowuje (w znacznej mierze) aktualność.

Sonda
Czy Rosja zaatakuje NATO?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki