Pekin analizuje współpracę z Teheranem, gdy Waszyngton straszy cłami

2026-01-14 20:51

Chiny oficjalnie potępiają ingerencję zewnętrzną w Iranie, sprzeciwiają się jednostronnym sankcjom USA i deklarują gotowość obrony własnych interesów gospodarczych. Jednak w praktyce coraz wyraźniej dystansuje się wobec osłabionego reżimu w Teheranie. Analitycy zwracają uwagę, że relacje chińsko-irańskie mają w dużej mierze charakter transakcyjny i pozbawione są realnych zobowiązań politycznych, co może zostać wystawione na próbę w obliczu zapowiedzianych przez administrację Donalda Trumpa 25-procentowych ceł wobec państw utrzymujących wymianę handlową z Iranem.

Chiny flaga

i

Autor: Osman Bugra Nuvasil/ Shutterstock

• Czy zapowiadane przez Donalda Trumpa 25-procentowe cła realnie zmuszą Chiny do ograniczenia współpracy handlowej z Iranem?

• Na ile sprzeciw Pekinu wobec sankcji USA ma charakter politycznej deklaracji, a na ile ochrony własnych interesów gospodarczych?

• Czy transakcyjny charakter relacji chińsko-irańskich oznacza, że Pekin w razie eskalacji konfliktu pozostanie biernym obserwatorem?

Sankcje uderzą nie tylko w Iran, także i w Chiny

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w poniedziałek (12 stycznia), że nowe restrykcje mają zwiększyć presję ekonomiczną na Teheran, ale uderzają także w Chiny, największego partnera handlowego Iranu.

Fala protestów przeciwko problemom gospodarczym w Iranie rozpoczęła się 28 grudnia 2025 r. i przerodziła w jeden z największych od lat społecznych zrywów przeciwko reżimowi.

W reakcji na zapowiedź dodatkowych ceł Pekin przyjął defensywną postawę, koncentrując się na ochronie własnych interesów. Rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning oświadczyła we wtorek, że „w wojnie celnej nie ma zwycięzców”, a Chiny „zdecydowanie będą bronić swoich uzasadnionych praw i interesów”. Słowami rzecznika ambasady Chin w Waszyngtonie, Liu Pengyu, Pekin oficjalnie sprzeciwił się też jednostronnym sankcjom i eksterytorialnemu stosowaniu prawa przez USA.

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Partnerstwo bez solidarności politycznej

Iran jest od dekad objęty amerykańskimi sankcjami i eksportuje 80 proc. swojej ropy do Chin. Dla Pekinu współpraca z Teheranem ma jednak ograniczone znaczenie gospodarcze – Iran pozostaje partnerem drugorzędnym w skali globalnej wymiany handlowej Chin.

Pomimo deklaracji o współpracy Pekin stosuje strategię „aktywnej ostrożności” – wynika z analiz zebranych przez hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Choć Iran ma dla Chin większe znaczenie niż Wenezuela, Pekin unika bezpośredniego zaangażowania.

Eksperci podkreślają, że partnerstwo chińsko-irańskie nie zawiera klauzuli solidarności, co czyni udział Chin w ewentualnym konflikcie mało prawdopodobnym. Pekin ogranicza się do dyplomatycznych apeli o powstrzymanie przemocy i poszanowanie suwerenności Iranu.

Po wybuchu masowych protestów w Iranie Chiny zdystansowały się od Teheranu. Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian oświadczył 5 stycznia, że Pekin „tworzy partnerstwa, a nie sojusze”, co w praktyce wyklucza udzielenie Iranowi gwarancji bezpieczeństwa.

Choć Pekin krytykuje działania USA wobec Iranu, nie przekłada retorycznego wsparcia na konkretne działania wojskowe. W 2025 r., po fiasku rosyjskich systemów obrony powietrznej w starciach z Izraelem, Chiny odmówiły Teheranowi dostaw nowoczesnego uzbrojenia tego typu – informował w czerwcu portal Middle East Eye.

W tym kontekście 25-letni program współpracy strategicznej, podpisany przez Chiny i Iran w 2021 r., wydaje się dotyczyć przede wszystkim importu tanich węglowodorów, nie stanowi paktu politycznego. W obliczu groźby nowych ceł ze strony USA priorytetem Pekinu pozostaje ochrona własnych firm, a nie ratowanie irańskiego budżetu.

Ropa, sankcje i realna skala wymiany

Jak podaje Reuters, Chiny, jako największy importer surowca na świecie, są głównym odbiorcą irańskiej ropy, co wystawia je na ryzyko w przypadku zakłóceń na Bliskim Wschodzie. Jednak w 2025 roku Chiny kupowały średnio 1,38 mln baryłek irańskiego surowca dziennie, co stanowiło ok. 13,4 proc. ich całkowitego importu ropy drogą morską, czyli niemal dwukrotnie mniej niż ropy rosyjskiej.

Według chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych wartość wymiany handlowej między Chinami a Iranem w 2024 r. wyniosła 13,4 mld dolarów; z tego chiński eksport do Iranu osiągnął 8,9 mld, a import – 4,4 mld dolarów.

Handel ropą między Iranem a Chinami często nie przebiega w sposób bezpośredni. Surowiec kupują głównie niezależne chińskie rafinerie – według źródeł Reutera – korzystając z rabatów sięgających 8–10 dolarów za baryłkę względem ceny ropy Brent.

Jak informuje „The Wall Street Journal” w celu ominięcia sankcji ropa często przeładowywana jest ze statku na statek, a płatności omijają tradycyjne systemy bankowe. Duże chińskie koncerny państwowe wycofały się z takich transakcji po 2018 r., obawiając się ograniczeń USA. Dodatkowo irańska ropa bywa etykietowana jako pochodząca z Malezji lub Indonezji.

Waszyngton, rozważający także opcje militarne, próbuje izolować Iran za pomocą sankcji i innych restrykcji od wybuchu rewolucji islamskiej w 1979 r. Dotychczas wtórne sankcje USA obejmowały firmy handlujące z Teheranem, które korzystały z dolara w transakcjach. Trump proponuje obecnie 25-procentowe cła wobec państw utrzymujących wymianę handlową z Iranem, choć szczegóły planu pozostają niejasne. Według Banku Światowego ponad 140 państw nadal handluje z Iranem, choć często w ograniczonym zakresie.

Sonda
Czy Chiny to zagrożenie dla świata?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki