Spis treści
Brexit jako "amputacja nogi” i luka w europejskim bezpieczeństwie
Prezydent Alexander Stubb w swoim wystąpieniu w Chatham House – otwierającym późniejszą dyskusję moderowaną przez dyrektorkę ośrodka Bronwen Maddox – wyraźnie oddziela ocenę Brexitu od oceny samego Zjednoczonego Królestwa. Podkreśla osobiste związki z tym państwem i doświadczenie pracy w instytucjach unijnych, po czym stwierdza: "Uważam, że Brexit był kolosalnym błędem… to nie tylko strzał w stopę, to amputacja nogi bez medycznego powodu". W dalszej części tłumaczy, że konsekwencje tej decyzji wykraczają poza sferę gospodarki i rynku wewnętrznego, a realnie osłabiają zdolność Europy do reagowania na twarde wyzwania bezpieczeństwa, przede wszystkim na agresję Rosji.
Fiński przywódca mówi przy tym wprost o "mentalności karania" Zjednoczonego Królestwa – nastawieniu, zgodnie z którym Londyn powinien odczuć koszty wyjścia z UE i nie może liczyć na udział w takich mechanizmach jak unia celna czy jednolity rynek. Tego typu myślenie, atrakcyjne dla części opinii publicznej na kontynencie, w praktyce prowadzi do strategicznego samouszkodzenia: utrwala podział między jednym z kluczowych państw NATO w Europie a unijnym centrum decyzyjnym, rozprasza potencjał przemysłu obronnego i osłabia spójność sankcji wobec Moskwy.
Analizy Royal United Services Institute (RUSI), poświęcone lekcjom płynącym z wojny w Ukrainie, pokazują, że skuteczne wsparcie Kijowa wymaga ścisłej synchronizacji działań na poziomie strategicznym, operacyjnym i taktycznym.
- Na poziomie strategicznym chodzi o sankcje, finansowanie długoterminowego wsparcia, decyzje o zwiększeniu produkcji zbrojeniowej.
- Na poziomie operacyjnym – o koordynację dostaw uzbrojenia, budowę zaplecza logistycznego, planowanie rotacyjnej obecności wojsk sojuszniczych.
- Na poziomie taktycznym – o szkolenie, doradztwo, przekazywanie doświadczeń z własnych sił zbrojnych.
Brexit utrudnia tę synchronizację, bo rozdziela unijną politykę gospodarczą i regulacyjną od brytyjskiego potencjału wojskowego i wywiadowczego, zamiast wzmacniać je w jednym, spójnym systemie. W tym sensie metafora "amputacji nogi" ma wymiar bardzo konkretny: Europa dobrowolnie ogranicza swoją zdolność do szybkiego i skoordynowanego reagowania w sytuacji kryzysu.
Finlandia w NATO: państwo frontowe, które mówi o systemie
Członkostwo Finlandii w NATO od 2023 roku zmieniło regionalną architekturę bezpieczeństwa – Helsinki stały się państwem frontowym z ponad 1300‑kilometrową granicą z wrogo nastawioną Federacją Rosyjską, przy jednoczesnym pozostaniu aktywnym członkiem UE. Dla sojuszu oznacza to zarówno wydłużenie linii kontaktu z Rosją, jak i wprowadzenie partnera dysponującego rozbudowanym systemem obrony terytorialnej, szeroką rezerwą i kulturą planowania "na wypadek najgorszego scenariusza".
International Institute for Strategic Studies (IISS) w swoich raportach podkreśla, że Finlandia wnosi do NATO nie tylko sprzęt i terytorium, ale też "kulturę odporności": przygotowane społeczeństwo, infrastrukturę zdolną do funkcjonowania w warunkach kryzysu i jasne procedury mobilizacyjne. To ważny kontekst dla słów prezydenta Alexandra Stubba o końcu "ery pokoju w Europie" oraz "uzbrajaniu" handlu, energii i walut. Z fińskiej perspektywy jest to opis środowiska bezpieczeństwa, w którym Rosja łączy działania militarne z presją energetyczną, cybernetyczną i informacyjną.
Włączenie Finlandii do NATO i jej aktywny głos w debacie o Brexicie pokazują, że państwo frontowe może – a nawet powinno – wypowiadać się w kwestiach, które na pierwszy rzut oka dotyczą "centrum" Europy. Z punktu widzenia Helsinek rozdzielenie Londynu od procesów decyzyjnych UE zwiększa ryzyko dla całego systemu, w którym Finlandia, Polska czy państwa bałtyckie są bezpośrednio narażone na rosyjską presję militarną, a jednocześnie uzależnione od zachodnich łańcuchów dostaw i decyzji politycznych w Brukseli, Berlinie, Paryżu i Londynie.
Elastyczna integracja: jak wciągnąć Londyn i Kijów do gry
W centrum londyńskiego wystąpienia prezydenta Alexandra Stubba znalazła się koncepcja "elastycznej integracji". Prezydent Finlandii proponuje odejście od sztywnego, binarnego podziału na "wewnątrz UE" i "poza UE" na rzecz modelu, w którym istnieje kilka koncentrycznych kręgów współpracy. W takim modelu część państw uczestniczy w pełnym spektrum integracji (rynek wewnętrzny, unia celna, strefa euro, wspólna polityka bezpieczeństwa), inne – jak Zjednoczone Królestwo – w wybranych modułach, tam gdzie jest to korzystne z punktu widzenia obu stron.
Fiński przywódca wymienia w tym kontekście konkretne obszary, gdzie współpraca z Londynem jest kluczowa:
- bezpieczeństwo – zarówno militarne, jak i energetyczne;
- technologie i innowacje;
- gospodarka, w tym elementy jednolitego rynku;
- zdolność do wspólnego reagowania na "uzbrojoną globalizację" – od łańcuchów dostaw po nadzór nad infrastrukturą krytyczną.
Do tej samej logiki fiński prezydent włącza Ukrainę. Państwo, które od 2022 roku ponosi główny ciężar walki z rosyjską agresją, jego zdaniem nie może czekać na pełne członkostwo w UE czy NATO jako warunek wstępny integracji z Zachodem. Zamiast tego powinno być stopniowo włączane w sieci powiązań gospodarczych, infrastrukturalnych i przemysłowo‑obronnych – od wspólnych programów modernizacji, przez integrację systemów energetycznych, po udział w europejskich łańcuchach produkcji amunicji i uzbrojenia.
Tło tej dyskusji stanowi także stopniowa erozja tradycyjnego obrazu "specjalnej relacji" pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Zjednoczonym Królestwem. Premier Keir Starmer z jednej strony podkreśla strategiczne znaczenie więzi z Waszyngtonem, zapowiada wzrost wydatków obronnych i utrzymanie roli jednego z filarów NATO, z drugiej – coraz częściej akcentuje pierwszeństwo prawa międzynarodowego oraz brytyjskiego interesu narodowego w sporach z prezydentem Donaldem Trumpem. Różnice wokół zakresu udziału Londynu w operacjach przeciwko Iranowi, kwestii wykorzystania brytyjskich baz czy publiczne komentarze Starmera o "obraźliwych" wypowiedziach amerykańskiego przywódcy pokazują, że tzw. "special relationship" trwa, ale staje się bardziej transakcyjny i mniej przewidywalny niż w poprzednich dekadach. W takim środowisku postulat Stubba, aby zacieśnić wewnątrzeuropejską współpracę – również ze Zjednoczonym Królestwem – i budować bardziej samodzielny filar bezpieczeństwa na kontynencie, zyskuje dodatkowy wymiar: ma ograniczać skutki potencjalnych wstrząsów w relacji USA–UK.
RUSI w swoich raportach dotyczących "wzmocnienia ukraińskiej linii frontu" wskazuje, że bez takiej długofalowej integracji wysiłek wsparcia Ukrainy pozostanie doraźny, podatny na zmiany polityczne i ograniczony przepustowością przemysłu obronnego. IISS dodaje, że w warunkach "uzbrojonej globalizacji" (ang. weaponised globalization lub weaponised interdependence) przewagę będą mieć te państwa i koalicje, które potrafią szybko skalować produkcję, dywersyfikować dostawy i zabezpieczać swoją infrastrukturę – co wymaga właśnie elastycznych form współpracy między UE, Zjednoczonym Królestwem, USA i państwami kandydującymi.
W tym układzie "elastyczna integracja" jest próbą zbudowania sieci, w której brytyjski potencjał wojskowy i technologiczny, ukraińska determinacja frontowa oraz unijny ciężar gospodarczy wzajemnie się wzmacniają, zamiast pozostawać w osobnych silosach.
Wnioski?
Z perspektywy europejskiej polityki bezpieczeństwa wystąpienie prezydenta Alexandra Stubba pokazuje przede wszystkim, że spór o Brexit i format integracji nie jest już tylko kwestią prawa czy handlu, ale realnie wpływa na zdolność Zachodu do reagowania na długotrwałą wojnę w Ukrainie i presję Federacji Rosyjskiej. Im bardziej uda się wciągnąć Zjednoczone Królestwo i Ukrainę w sieć elastycznych powiązań z Unią – w obszarze przemysłu obronnego, infrastruktury i polityki energetycznej – tym łatwiej będzie zbudować stabilny, wspólny front, o którym od kilku lat piszą analitycy RUSI i IISS. Słowa fińskiego prezydenta można więc czytać jako zachętę, by myśleć o europejskim bezpieczeństwie w kategorii sieci współpracy, w której formalne granice między UE, NATO i państwami kandydującymi mają mniejsze znaczenie niż faktyczny przepływ zdolności, środków i decyzji.