Chiny kluczowym ogniwem w produkcji dronów Shahed dla Rosji i Iranu. Ujawniono łańcuch dostaw

Amerykański dziennik „Wall Street Journal” ujawnia, że Chiny stały się centralnym punktem globalnego łańcucha dostaw dla irańskiego programu dronów Shahed. Pekin dostarcza kluczowe komponenty, w tym silniki odrzutowe, które znacząco zwiększają możliwości tych bezzałogowców, stanowiąc nowe wyzwanie dla ukraińskiej obrony powietrznej.

Dron Shahed lecący nad chmurami w celowniku. O roli Chin w produkcji tych maszyn przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Ministerstwo Oborny Ukrainy/ Materiały prasowe Shahed
  • Chiny stały się głównym punktem globalnego łańcucha dostaw dla irańskiego programu dronów Shahed, dostarczając kluczowe komponenty, w tym silniki odrzutowe i zaawansowaną elektronikę.
  • Nowe wersje dronów Shahed, wyposażone w chińskie silniki odrzutowe, osiągają prędkość do 500 km/h, co stanowi poważne wyzwanie dla ukraińskiej obrony powietrznej, wymagając droższych środków zaradczych.
  • Pekin omija zachodnie sankcje, wykorzystując skomplikowane łańcuchy dostaw i firmy-wydmuszki w Hongkongu, dostarczając Iranowi i Rosji technologie podwójnego zastosowania kluczowe dla ich przemysłu zbrojeniowego.
  • Współpraca chińsko-rosyjsko-irańska obejmuje również zaawansowane obrabiarki, półprzewodniki i materiały chemiczne, znacząco wzmacniając potencjał militarny Rosji i Iranu, co zmienia globalne zasady gry w konfliktach zbrojnych.

Powszechny dostęp do tanich dronów uderzeniowych Shahed stał się możliwy dzięki skomplikowanym łańcuchom dostaw, które prowadzą bezpośrednio do Chin. Jak podaje dziennik „Wall Street Journal”, Pekin dostarcza kluczowe podzespoły oraz silniki odrzutowe do nowych wersji tej broni. Chiny stały się najważniejszym węzłem logistycznym dla irańskiego programu bezzałogowców, co potwierdzają amerykańscy i ukraińscy urzędnicy oraz analitycy, na których powołuje się „Wall Street Journal”.

Chińskie firmy dostarczają nie tylko autorskie silniki, ale także serwomechanizmy, żyroskopy i elementy obudowy. Z ustaleń amerykańskiego Departamentu Skarbu (ministerstwa finansów) wynika, że zachodnie komponenty, takie jak mikrosterowniki z USA czy Szwajcarii, trafiają do Iranu i Rosji głównie za pośrednictwem chińskich firm z fikcyjnymi adresami siedziby w Hongkongu. To wskazuje na złożoną sieć powiązań, która umożliwia Iranowi i jego sojusznikom dostęp do zaawansowanych technologii.

Shahedy z silnikami odrzutowymi: nowe wyzwanie dla Ukrainy?

Ewolucja dronów Shahed doprowadziła do pojawienia się w ostatnich miesiącach nad Ukrainą nowych wersji tych bezzałogowców, wyposażonych w silniki odrzutowe zamiast tradycyjnych śmigłowych. Pozwala im to rozwijać prędkość do niemal 500 km/h, co jest trzykrotnie szybciej niż starsze modele. Według ukraińskich służb, które zbadały szczątki aparatów użytych podczas zmasowanych ataków na Kijów w lipcu 2026 r., komponenty te zostały wyprodukowane przez chińską firmę Telefly Telecommunications Equipment z Shenzhen.

Nowe modele stanowią poważne wyzwanie dla ukraińskiej obrony powietrznej, co przyznał „WSJ”. O ile starsze wersje dronów niszczono ze skutecznością przekraczającą 90 proc., nowe modele uciekają ukraińskim dronom przechwytującym i wymagają użycia droższych rakiet lub myśliwców. Kerri Bitsoff, była urzędniczka Departamentu Skarbu USA, zauważyła: 

„Przez długi czas produkcja Shahedów opierała się na pozyskiwaniu części z Zachodu. Teraz ten ciężar przesunął się na Chiny, które opanowały produkcję tej technologii”.

Pekin odpiera te zarzuty, zapewniając, że ściśle kontroluje eksport produktów podwójnego zastosowania i sprzeciwia się jednostronnym sankcjom USA. Z kolei władze Hongkongu zaznaczają, że stosują jedynie sankcje uchwalone przez ONZ, a te nałożone jednostronnie przez poszczególne państwa naruszają ich zdaniem prawo międzynarodowe.

Chiny cichy wspólnik Rosji i Iranu

Nie jest to pierwsze tego typu doniesienia o współpracy Chin z Rosją i Iranem. W maju The Wall Street Journal informował już, że chińskie firmy eksportują do Iranu i Rosji komponenty do dronów podwójnego zastosowania – w tym silniki, baterie, światłowody i mikroprocesory – ignorując sankcje USA. Gazeta opisywała przypadek chińskiej firmy Victory Technology, która zamieściła na stronie zdjęcie drona Shahed wraz ze sloganem „Innowacyjne rozwiązania dla silników lotniczych”. Co ciekawe jak zwraca uwagę gazeta, ta mało znana firma wyraziła również poparcie dla Iranu po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego. Zaoferowała wówczas Irańczykom sprzedaż silników niemieckiej produkcji, używanych do produkcji dronów szturmowych.

Według danych chińskiej służby celnej, firmy wysyłają z kraju do konkretnych miejsc setki kontenerów wypełnionych silnikami i innymi towarami podwójnego zastosowania. Według gazety chińscy eksporterzy przez pewien czas celowo błędnie oznaczali niektóre przesyłki, aby obejść sankcje USA i Europy, ale teraz robią to coraz bardziej otwarcie. Płatności są zazwyczaj przetwarzane za pośrednictwem spółek-wydmuszek, które można łatwo zarejestrować w Hongkongu.

Według analizy Atlantic Council z marca 2026 roku, autorstwa Kimberly Donovan i Emily Ezratty, Chiny umożliwiają Rosji i Iranowi funkcjonowanie, kupując ich sankcjonowaną ropę oraz sprzedając zaawansowane technologie podwójnego zastosowania. Handel między tymi krajami odbywa się poza systemem finansowym Zachodu, co utrudnia egzekwowanie ograniczeń. Według autorów Chiny dostarczają Iranowi drony, rakiety oraz części do nich, a także wspierają rozwój jego zdolności technologicznych. Program dronów Iranu, zwłaszcza serii Shahed, opiera się na importowanej elektronice, silnikach, systemach nawigacji i półprzewodnikach, które trafiają do Teheranu przez chińskich dystrybutorów.

W zakresie systemów nawigacji Chiny przekazują Iranowi technologię własną i zachodnią, w tym dostęp do systemu BeiDou, który Iran wykorzystuje m.in. do generowania sygnałów mylących. Rosja dzieli się obrazami satelitarnymi i doświadczeniem z Ukrainy. Iran pozyskuje też chemiczne składniki paliwa do paliw rakietowych i materiałów wybuchowych, często przez chińskie firmy chemiczne i pośredników, co utrudnia kontrolę. 

The Economist w maju pisał, że podczas wizyty państwowej Władimira Putina w Pekinie 19 i 20 maja, prezydent Rosji występował w roli "proszącego". Do 2024 roku chiński eksport do Rosji osiągnął 27 miliardów dolarów w maszynach, 16 miliardów w elektronice i 5 miliardów w sprzęcie telekomunikacyjnym, znacznie powyżej poziomów sprzed sankcji, a podobny wzrost utrzymywał się przez 2025 rok mimo zaostrzonych kontroli eksportu. Chińscy dostawcy wysyłają zaawansowane produkty, w tym półprzewodniki konsumenckie, system zarządzania energią, komponenty infrastruktury 5G, niezbędne dla rosyjskiego przemysłu motoryzacyjnego, sieci energetycznych i systemów nadzoru. Chińska mikroelektronika i półprzewodniki są kluczowe dla masowej produkcji przez Rosję precyzyjnie kierowanych pocisków i dronów atakujących ukraińskie miasta. Pekin dostarcza także większość komercyjnych dronów FPV oraz technologii pomocniczych potrzebnych Rosji, a jednocześnie eksportuje podobne komponenty – kamery, silniki i przekładnie – na Ukrainę, choć niemal cały montaż odbywa się już tam, a Kijów zdaje sobie sprawę, że Moskwa zawsze będzie pierwsza w kolejce.

Według analizy Boba Savica z maja na GIS Reports napływ chińskiej technologii podtrzymuje rosyjską gospodarkę poprzez lokalny montaż importowanych zestawów, omijając sankcje i podnosząc kompetencje rosyjskich inżynierów. Technologie podwójnego zastosowania stanowią rdzeń partnerstwa. Autor zwraca uwagę, że chiński import ogromnie wzmocnił rosyjski przemysł obronny. Komponenty Yangjie znaleziono w głowicach Kindżał, a zaawansowane półprzewodniki umożliwiają przetwarzanie porównywalne z węzłami 7-nanometrowymi w systemach Iskander i Lancet, osiągając wysoką precyzję. Według analizy autora produkcja sprzętu walki elektronicznej wzrosła dwudziestokrotnie od 2023 roku. Chińskie dodatki chemiczne zwiększają zasięg i zabójczość pocisków artyleryjskich, których roczna produkcja przekracza trzy miliony sztuk. Bez tych dostaw rosyjski przemysł obronny działałby na ledwie 40 procent mocy - zwraca autor. 

Współpraca obejmuje też modernizacje morskie. Rosja pełni rolę pośrednika w triadzie technologicznej z Chinami i Iranem, wymieniając irańskie konstrukcje dronów na systemy ulepszone chińskimi komponentami. Od 2024 roku Moskwa przekazała linie produkcyjne dronów Shahed, ewoluujących w modele Geran-3 z chińskimi chipami nawigacyjnymi, w ramach transakcji o wartości 2,5 miliarda dolarów. Rosyjskie delegacje prezentują Irańczykom systemy obrony powietrznej S-500 i systemy walki elektronicznej z tranzystorami GaN. Po izraelskich atakach lotniczych z 2025 roku, które zniszczyły około połowy irańskiej infrastruktury rakietowej, Rosja koordynuje odbudowę z użyciem chińskich centrów obróbczych CNC i żyroskopów - zwraca uwagę autor analizy. Poza tym od marca 2026 roku rosyjskie samoloty transportowe dostarczają miesięcznie 500 ton mikrochipów, silników i modułów RF do Bandar Abbas, integrowanych w wyrzutnie rakiet Fateh-110. A ulepszone warianty Shahed-238 z chińskimi materiałami kompozytowymi przeciążają amerykańskie systemy Patriot. 

Według Economist rosyjskie fabryki broni i amunicji są niemal całkowicie zależne od chińskich obrabiarek sterowanych numerycznie - według Fundacji Jamestown około 90 procent rosyjskiego importu tych maszyn pochodzi obecnie z Chin. Zachodni urzędnicy wskazują też na silne uzależnienie Rosji od chińskiej nitrocelulozy, surowca z bawełny stanowiącego materiał pędny do pocisków artyleryjskich, czołgowych i rakietowych. Według gazety jest mało prawdopodobne, by Chiny ograniczyły wsparcie dla rosyjskiej machiny wojennej, ponieważ ich firmy osiągają pokaźne zyski, a Rosja w zamian dostarcza tanią ropę i gaz. Dlatego też cicha sprzedaż materiałów podwójnego zastosowania będzie podtrzymywana, a chińscy przywódcy mogą liczyć na to, że po zakończeniu wojny na Ukrainie Rosja pozostanie potrzebującym młodszym partnerem zależnym od Chin.

Globalne konsekwencje taniej broni: Shahed zmienia zasady gry

Zdaniem ekspertów ds. wojskowości, przypadek Shaheda – kosztującego zaledwie około 20 tys. dolarów aparatu z włókna szklanego, mikrokontrolerów i ładunku wybuchowego – zmienił układ sił na świecie. „Będziemy widzieć tego typu broń wszędzie” – ocenił analityk wojskowy i emerytowany generał australijskiej armii Mick Ryan, cytowany przez gazetę. Technologię tę od Iranu przejęły m.in. Rosja (gdzie drony produkowane są pod nazwą Gerań), a także Wenezuela, Syria i Etiopia. Co więcej, Amerykanie użyli rozwiązań wzorowanych na Shahedach we własnym programie tanich dronów.

Z ustaleń badaczy wynika też, że Rosjanie eksperymentują z montowaniem na Shahedach dodatkowego wyposażenia – od modemu GSM i kart SIM do korekty lotu po rakiety przeciwlotnicze, mające odstraszać ukraińskie śmigłowce i samoloty. Ta nowa generacja tanich, lecz skutecznych bezzałogowców, wspierana przez chińskie łańcuchy dostaw, staje się coraz większym wyzwaniem dla współczesnych systemów obronnych, zmieniając oblicze konfliktów zbrojnych na całym świecie.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki