- Prawie 80% Kubańczyków mieszkających w USA popiera interwencję wojskową USA na Kubie w celu obalenia komunistycznego reżimu, zwłaszcza ci, którzy opuścili wyspę po 2000 roku.
- Na Kubie nasilają się antyrządowe protesty, spowodowane przerwami w dostawach prądu, niedoborami paliwa i wody; w marcu odnotowano 229 takich protestów.
- Stany Zjednoczone rozważają interwencję militarną na Kubie, a prezydent Donald Trump sugeruje możliwość "działań zbrojnych", jednocześnie prowadząc rozmowy dyplomatyczne w Hawanie.
- Na Kubie pogłębia się kryzys gospodarczy i humanitarny, a liczba więźniów politycznych przekroczyła 1250, co jest najwyższą liczbą od 2021 roku.
Sytuacja na Kubie staje się coraz bardziej dramatyczna. Wyspa boryka się z niedoborami paliw, żywności i podstawowych towarów, co prowadzi do nasilających się protestów i coraz większego niezadowolenia społecznego. W marcu odnotowano 229 antyrządowych manifestacji, a służby reżimu zatrzymały co najmniej 85 osób. Niezależna organizacja praw człowieka Cubalex wskazuje, że liczba protestów w marcu była największa od czasu masowych demonstracji w lipcu 2021 roku.
Pogłębiający się kryzys: Brak paliwa i wody paraliżuje Kubę
Kryzys na Kubie jest wielowymiarowy i dotyka wszystkich aspektów życia codziennego. Niedobory paliw są tak poważne, że prezydent Miguel Diaz-Canel sam przyznał, iż „paliwa nie ma praktycznie nigdzie na wyspie”. Obserwatorzy wskazują, że sytuacja pogorszyła się drastycznie po ujęciu 3 stycznia przez wojska USA prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i wstrzymaniu dostaw wenezuelskiej ropy na Kubę.
Brak energii elektrycznej jest kolejnym poważnym problemem. Wielogodzinne przerwy w dostawach prądu doprowadziły do awarii systemu wodociągów w Hawanie, pozostawiając ponad 200 tysięcy mieszkańców bez wody pitnej. Abel Fernandez Diaz, dyrektor stołecznych wodociągów, potwierdził, że „z powodu wstrzymania dostaw prądu, od środowego wieczora wody pitnej nie otrzymuje około 11 proc. mieszkańców Hawany”.
Głosy z USA: Czy interwencja wojskowa jest nieunikniona?
W obliczu narastającego kryzysu na Kubie, coraz głośniej mówi się o możliwej interwencji wojskowej ze strony Stanów Zjednoczonych. Sondaż przeprowadzony na zlecenie „Miami Herald” pokazuje, że blisko 80% Kubańczyków mieszkających w USA popiera taką interwencję w celu obalenia komunistycznego reżimu. Co ciekawe, najwyższy odsetek popierających, bo aż 88%, stanowią ci, którzy opuścili wyspę po 2000 roku. Ponad trzy czwarte ankietowanych odrzuciło możliwość porozumienia administracji prezydenta USA Donalda Trumpa z aktualnymi władzami w Hawanie.
Donald Trump w ostatnich dniach zapowiadał możliwość bliskiej w czasie interwencji militarnej wojsk amerykańskich na wyspie. W piątek (17 kwietnia) stwierdził, że armia USA może „podjąć działania zbrojne” przeciwko reżimowi w Hawanie. Napięcie między Waszyngtonem a Hawana wzrosło po pojmaniu Nicolasa Maduro, bliskiego sojusznika Kuby. Trump odniósł się do doniesień „USA Today” na temat przygotowywania przez Pentagon planów potencjalnej interwencji wojskowej w tym kraju, mówiąc:
„Cóż, to zależy od definicji działań zbrojnych”.
„USA Today” podał, że Pentagon „po cichu przyspiesza” prace nad planami militarnymi, dotyczącymi ewentualnej operacji na Kubie, na wypadek gdyby prezydent USA Donald Trump wydał rozkaz interwencji.
Dyplomacja w tle: Próby negocjacji i ostrzeżenia
Mimo rosnącego napięcia, trwają również próby dyplomatyczne. Urzędnicy Departamentu Stanu USA spotkali się w ubiegłym tygodniu w Hawanie z przedstawicielami kubańskich władz. Portal Axios, cytując anonimowe źródło, ocenił te rozmowy jako przełom dyplomatyczny. Był to pierwszy przypadek, gdy amerykański samolot rządowy wylądował na Kubie od historycznej wizyty Baracka Obamy w 2016 roku.
Podczas rozmów, Amerykanie przekonywali kubańskich urzędników do wprowadzenia swobód demokratycznych i gospodarczych. Zaoferowali również pomoc w przywróceniu dostępu do internetu na Kubie za pomocą systemu satelitarnego Starlink. Delegacja USA podkreśliła, że „kubańska gospodarka upada, a elity rządzące wyspą mają małe okno na wprowadzenie kluczowych reform wspieranych przez USA, zanim okoliczności nieodwracalnie się pogorszą”. Amerykanie powtórzyli też, że aby utrzymywane od dziesięcioleci embargo handlowe na Kubę mogło zostać zniesione, władze wyspy muszą wypłacić amerykańskim podmiotom odszkodowania za znacjonalizowane dobra, uwolnić więźniów politycznych oraz rozpocząć transformację demokratyczną.
Delegacja USA wyraziła również zaniepokojenie z powodu „zagranicznego wywiadu, wojsk i grup terrorystycznych działających za przyzwoleniem rządu kubańskiego mniej niż 100 mil od amerykańskiego terytorium”. Donald Trump dąży do „rozwiązania dyplomatycznego, o ile to możliwe”, ale nie pozwoli, aby Kuba stała się „zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego, jeśli przywódcy Kuby nie będą skłonni lub nie będą w stanie podjąć działań”.
Polecany artykuł:
Międzynarodowa reakcja i rosnąca liczba więźniów politycznych
W odpowiedzi na zaostrzającą się sytuację, przedstawiciele władz Brazylii, Hiszpanii i Meksyku wydali wspólne oświadczenie, w którym domagają się poszanowania suwerenności Kuby oraz zapewniają o dalszym dostarczaniu pomocy mieszkańcom wyspy.
Niezależne media, powołując się na dane organizacji Prisoners Defenders, informują, że liczba osób przetrzymywanych w więzieniach na Kubie z motywów politycznych jest wyższa niż 1250, co jest największą liczbą od 2021 roku. Rozgłośnia Radio Marti odnotowała, że w wielu miejscach wyspy w ostatnich dniach prowadzone były demonstracje obywateli przeciwko wielogodzinnym przerwom w dostawach energii elektrycznej i braku wody pitnej. Kubańscy manifestanci wychodzą na ulice po zmroku, skandując antyrządowe hasła i domagając się wznowienia dostaw prądu oraz zaopatrzenia wyspy w paliwa.
Zdaniem kierownictwa Prisoners Defenders, liczba osadzonych w więzieniach na Kubie jest aktualnie największa od czasu antyrządowych protestów, które wybuchły na wyspie pomiędzy 11 a 17 lipca 2021 roku, kiedy to ujęto ponad 1300 osób.