- Wicepremier Kosiniak-Kamysz alarmuje przed eskalacją rosyjskich działań hybrydowych, podkreślając pilną potrzebę inwestycji w obronność.
- Minister zapowiedział kolejne donacje dla Ukrainy oraz pozyskanie 44 mld euro na modernizację armii, skupiając się na dronach i sztucznej inteligencji.
- Dlaczego szef MON woli brać kredyty na obronność, niż "płacić krwią", i co to oznacza dla przyszłości bezpieczeństwa Polski?
„Najważniejszym tematem jest bezpieczeństwo”
Szef MON rozpoczął wystąpienie podczas Europejskiego Forum Nowych Idei, które odbywa się w dniach 14–16 października 2026 roku w Sopocie, od opisu ostatnich wydarzeń: dwukrotnie w ciągu 12 godzin polskie statki powietrzne były podrywane w celu ochrony przestrzeni powietrznej, a systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej osiągnęły najwyższą gotowość.
Dzisiaj absolutnie najważniejszym tematem dla Polski jest bezpieczeństwo – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Wskazał na nocny atak na Ukrainę, w którym, jak mówił, na zachodzie kraju zniszczono 34 rosyjskie drony odrzutowe. Podkreślił, że rozwój tej technologii wymusza zmianę polskich i sojuszniczych zdolności antydronowych.
One poruszają się z prędkością około 700 km na godzinę, więc musimy mieć inne efektory, inaczej na nie oddziaływać – ocenił minister.
Ostrzeżenie: „drabinka eskalacji”
Kosniak-Kamysz argumentował, że Rosja prowadzi obecnie kampanię działań hybrydowych wymierzonych w infrastrukturę i stabilność państw europejskich: zakłócenia GPS, uszkodzenia kabli na Bałtyku, sabotaż oraz ataki na obiekty przemysłu zbrojeniowego.
Ataki na przejścia graniczne w Polsce, w Mołdawii – tego nie było przez cztery lata. Teraz są akcje sabotażu, podpalenia infrastruktury przemysłu zbrojeniowego – wyliczał.
Zdaniem szefa MON celem tych działań jest destabilizacja, a nie klasyczny scenariusz koncentracji wojsk przed pełnoskalowym atakiem.
Nie mamy czasu do stracenia. Ja nikogo nie straszę, ale widzicie sami: drabinka eskalacji przez Federację Rosyjską wstępuje bardzo szybko – powiedział.
Pomoc Ukrainie jako interes Polski
Minister stanowczo odrzucił narrację, według której wsparcie Kijowa nie leży w polskim interesie. Działania na rzecz Ukrainy uzasadniał zarówno względami humanitarnymi, jak i bezpieczeństwem Rzeczypospolitej.
Jeżeli giną dzieci pod gruzami, jeżeli giną niewinne osoby, to po ludzku musimy pomagać. I chcemy pomagać – powiedział.
Zapowiedział kolejne donacje sprzętowe, zaznaczając, że ich zakres wyznaczają szef Sztabu Generalnego i dowódcy wojskowi.
Granicą jest bezpieczeństwo Polski i zasoby, które musimy posiadać dla własnego bezpieczeństwa – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Odniósł się też do krytyki przekazania Ukrainie części rakiet dla baterii Patriot.
Wolę, żeby te rakiety nie leżały w magazynie, tylko żeby niszczały pociski, które nigdy do Polski nie dolecą – mówił.
„Wolę brać kredyt niż płacić krwią”
Kluczowym wątkiem wystąpienia było finansowanie modernizacji. Kosiniak-Kamysz przekonywał, że zaciąganie zobowiązań na obronność jest dziś tańsze i bezpieczniejsze niż konsekwencje ewentualnego konfliktu.
Wolę brać kredyt dzisiaj, niż żeby ktoś musiał płacić własną krwią za kilka lat. To jest lepsza inwestycja niż płacenie krwią polskiego żołnierza – mówił.
Ja nie chcę wychować kolejnych pokoleń poległych bohaterów. Ja chcę, żeby każdy żołnierz wracał do domu. To jest moje zadanie jako ministra obrony narodowej – dodał.
Przypomniał, że Polska pozyskała blisko 44 mld euro w ramach unijnego programu SAFE, przeznaczone dla krajowego przemysłu zbrojeniowego i zakupów dla wojska. Jak wskazywał, część środków została już zakontraktowana, a pierwszy sprzęt trafia do jednostek.
Trzy priorytety: drony, zasięg, sztuczna inteligencja
Szef MON wskazał przedsiębiorcom trzy obszary, w których widzi największy potencjał dla polskiego przemysłu i technologii dual-use. Jak mówił - są to drony, w tym nowe drony odrzutowe, daleki, precyzyjny zasięg oraz sztuczna inteligencja.
Podkreślił, że drony mają zastosowanie nie tylko na polu walki, lecz także w medycynie, rolnictwie i logistyce. AI zaś, jego zdaniem, staje się niezbędna w zarządzaniu armią liczącą obecnie 225 tys. żołnierzy.
Bez sztucznej inteligencji już dzisiaj nie istnieje zarządzanie taką armią, jej wyposażeniem, serwisowaniem sprzętu i logistyką – ocenił.
Przegląd strategiczny Wojska Polskiego
Minister poinformował, że w tym tygodniu zarządził „mały przegląd strategiczny” dla Wojska Polskiego. Jego celem ma być wskazanie najbardziej pilnych potrzeb oraz decyzja, które zakupy można przesunąć w czasie.
Chcemy od dowódców jasnej i czytelnej odpowiedzi, jakie środki są dziś najbardziej potrzebne. Weźmiemy na siebie odpowiedzialność za realizację tego celu – zapowiedział.
Kosiniak-Kamysz zadeklarował też dalsze wsparcie dla policji, Straży Granicznej, ochrony ludności i infrastruktury krytycznej, argumentując, że służby cywilne są często pierwszym ogniwem reakcji w sytuacji kryzysowej.
Polska jako hub przemysłu zbrojeniowego
Wicepremier apelował do biznesu o korzystanie z momentu, w którym obronność stała się jednym z głównych kierunków inwestycji w Europie. Wskazał na inwestycję za 850 mln zł oraz podpisany w tym tygodniu kontrakt z Kongsbergiem, przewidujący przeniesienie produkcji z Norwegii do Polski.
Polska jest dziś bardzo atrakcyjnym rynkiem i kołem zamachowym dla przemysłu zbrojeniowego. On musi w Polsce i w Europie pracować w trybie wojennym – powiedział.
Zapowiedział również, że Polska będzie zabiegać o otwarcie europejskiego rynku na zdolności, których UE sama nie jest w stanie wytworzyć, w tym na technologie z Turcji i Stanów Zjednoczonych.
„Wolność sama z siebie się nie obroni”
Kończąc wystąpienie, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że bezpieczeństwo państwa zależy od armii, sojuszy, gospodarki i społeczeństwa.
Wolność sama z siebie się nie obroni. Może się obronić tylko siłą armii, sojuszy i ludzi – powiedział. Jeżeli nie zainwestujemy dzisiaj i nie zawiążemy kontraktów, to nie mamy co liczyć na bezpieczeństwo państwa polskiego – dodał.