Decyzja prezydenta Donalda Trumpa o udzieleniu „zielonego światła” dla projektu ustawy o sankcjach przeciwko Rosji jest istotnym zwrotem akcji, biorąc pod uwagę wcześniejsze wahania. Senator Lindsey Graham poinformował na platformie X, że uzyskał zgodę Trumpa podczas środowego spotkania. Jest to o tyle ważne, że projekt, pomimo poparcia 85 ze 100 senatorów, był blokowany w senackiej komisji od kwietnia ubiegłego roku właśnie z powodu braku zgody ówczesnego prezydenta. W przeszłości Trump kilkakrotnie wycofywał się z poparcia dla podobnych inicjatyw, co budzi pytania o trwałość obecnej deklaracji.
„To dobry moment, bo Ukraina idzie na ustępstwa w imię pokoju, a Putin tylko gada, wciąż zabijając niewinnych. Ten projekt ustawy pozwoli prezydentowi Trumpowi ukarać kraje, które kupują tanią rosyjską ropę napędzającą machinę wojenną Putina” – napisał Graham, podkreślając znaczenie ustawy w kontekście trwającej wojny w Ukrainie.
Dodał również, że ustawa ma „wywrzeć ogromny nacisk na kraje jak Chiny, Indie i Brazylia, aby zachęcić je do zaprzestania kupowania rosyjskiej ropy”.
Co dokładnie przewiduje projekt ustawy?
Projekt ustawy autorstwa senatora Grahama zakłada wprowadzenie szeregu sankcji, które mają uderzyć w rosyjską gospodarkę i utrudnić finansowanie działań wojennych. Główne punkty projektu to:
- Dodatkowe sankcje na Rosję, obejmujące firmy naftowe i sektor bankowy.
- Uderzenie w „flotę cieni”, czyli sieć statków wykorzystywanych do transportu rosyjskiej ropy w celu omijania istniejących sankcji. Przykładem jest zajęcie tankowca M/T Sophia na Morzu Karaibskim przez siły USA, objętego wcześniej sankcjami administracji Joe Bidena.
- Wprowadzenie ceł w wysokości do 500 proc. na towary pochodzące z państw, które nadal kupują rosyjskie surowce.
W Izbie Reprezentantów również trwają prace nad analogicznym, choć zmienionym projektem ustawy sankcyjnej. Wersja z Izby nie przewiduje aż tak wysokich ceł, lecz skupia się na obowiązkowych sankcjach, zakazujących Amerykanom inwestowania w Rosji i zawierania transakcji z rosyjskimi podmiotami. Ma ona również zamknąć lukę w sankcjach, która obecnie pozwala na import rosyjskiej ropy przetwarzanej przez rafinerie w innych krajach, w tym w Indiach.
Polecany artykuł:
Pesymizm Demokratów przed „zielonym światłem”
Przed ogłoszeniem przez senatora Grahama „zielonego światła” od Donalda Trumpa, kongresmen Demokratów Mike Quigley z proukraińskiego zespołu parlamentarnego Ukraine Caucus wyrażał pesymizm co do szans na przyjęcie ustawy sankcyjnej. W rozmowie z PAP Quigley stwierdził: „Zbieramy podpisy, będę robił, co tylko będę mógł, żeby do tego doszło, ale muszę przyznać, że jestem pesymistą”.
Mimo początkowego optymizmu w grudniu, jego ocena sytuacji zmieniła się. Deklaracja Grahama może jednak wpłynąć na dalsze losy projektu i przywrócić nadzieję na ponadpartyjne poparcie. Lindsey Graham wyraził nadzieję na „silne głosowanie ponadpartyjne, mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu”, co mogłoby świadczyć o rosnącym konsensusie w kwestii zaostrzenia polityki wobec Rosji.