USA grożą Ukrainie wstrzymaniem pomocy z powodu ataków na rosyjskie rafinerie. Donald Trump oskarżany o zdradę i "diesel-pakt" z Putinem

Stany Zjednoczone wywierają silną presję na Ukrainę, grożąc wstrzymaniem dostaw broni i wymiany danych wywiadowczych, jeśli Kijów nie zaprzestanie ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Sytuacja jest skomplikowana przez kontrowersyjne prezydenta USA, Donalda Trumpa, który ogłosił „energetyczne zawieszenie broni” z Władimirem Putinem i zawarł porozumienie w sprawie dostaw rosyjskiego diesla, wywołując oburzenie w Kongresie i ostre słowa krytyki ze strony niemieckiej prasy. Wołodymyr Zełenski wyraził gotowość do rozejmu, ale pod warunkiem wzajemności ze strony Rosji.

Prezydent Zełenski i Donald Trump podczas spotkania. O napięciach na linii USA-Ukraina czytaj na SE Portal Obronny.
Autor: White House/ Materiały prasowe Prezydent Donald Trump i W. Zełenski na spotkaniu w Ankarze podczas szczytu NATO
  • Administracja USA grozi wstrzymaniem dostaw broni i wymiany danych wywiadowczych, aby nakłonić Ukrainę do zaprzestania ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną, w tym rafinerie.
  • Prezydent Donald Trump ogłosił "energetyczne zawieszenie broni" oraz porozumienie z Putinem ws. dostaw rosyjskiego oleju napędowego do USA, co wywołało krytykę ze strony amerykańskich senatorów i mediów europejskich.
  • Prezydent Zełenski wyraził gotowość do wstrzymania ataków na infrastrukturę energetyczną, jeśli Rosja również to uczyni, jednak zaznaczył, że deklaracja Trumpa była zaskoczeniem i nie powstrzymała rosyjskich ataków.
  • Działania Trumpa są szeroko krytykowane w Europie i przez część amerykańskich polityków jako osłabiające sankcje, wspierające Rosję i zdradzające Ukrainę oraz zachodnich sojuszników.

Administracja USA zagroziła wstrzymaniem kluczowych dostaw broni i wymiany danych wywiadowczych, naciskając na Kijów w celu powstrzymania ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Informację tę podał w niedzielę (11 października) brytyjski dziennik „Financial Times”, powołując się na europejskich urzędników. Przedstawiciele amerykańskich władz mieli kontaktować się z europejskimi stolicami oraz z Kijowem, grożąc m.in. odcięciem Ukrainy od mechanizmu PURL (Prioritised Ukraine Requirements List), służącego do pozyskiwania broni z USA, a także wstrzymaniem dzielenia się danymi wywiadowczymi. Inicjatywa PURL to mechanizm NATO, w ramach którego sojusznicy kupują amerykańskie uzbrojenie przekazywane następnie Ukrainie. Program utworzono w 2025 r. jako odpowiedź na konieczność przyspieszenia i usprawnienia pomocy wojskowej dla Kijowa

Głównym celem amerykańskiej presji jest nakłonienie Kijowa do zaprzestania uderzeń w rafinerie ropy naftowej. „Dzwonią do Kijowa... dzwonią do wszystkich w Europie” – powiedział „FT” jeden z urzędników, który rozmawiał z przedstawicielem Departamentu Obrony USA. Wśród osób, z którymi kontaktowali się Amerykanie, ma być zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, Pawło Palisa.

Donald Trump wkracza do gry: "Energetyczne zawieszenie broni" i kontrowersyjny "diesel-pakt"

Działania Waszyngtonu zbiegły się w czasie z niedzielną deklaracją Donalda Trumpa, który we wpisie na Truth Social ogłosił natychmiastowe „energetyczne zawieszenie broni” między Rosją a Ukrainą. Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył w niedzielę wieczorem, że Ukraina popiera wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną, ale kluczowe jest, by poparła je również Rosja. Wcześniej w rozmowie z dziennikarzem portalu Axios Barakiem Ravidem, Zełenski przyznał, że sama deklaracja Trumpa była dla Kijowa zaskoczeniem, ale zapewnił, że jeśli rozejm został wynegocjowany z przywódcą Rosji, Władimirem Putinem, Ukraina jest gotowa go przyjąć.

Presja USA nastąpiła po fali krytyki ze strony Trumpa, który w sobotę zarzucił Zełenskiemu, że poprzez uderzenia w rosyjskie rafinerie naraża świat na problemy i zasugerował, że „nadszedł czas, by Ukraina wybrała nowego prezydenta”. Dzień wcześniej amerykański przywódca ogłosił porozumienie z Putinem ws. dostarczenia na światowy rynek 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego. W odpowiedzi Zełenski zadeklarował w wywiadzie dla ABC News, że zorganizuje wybory na Ukrainie, jeśli Putin zgodzi się na 60 dni całkowitego zawieszenia broni.

Niedzielne oświadczenie prezydenta Trumpa o „rozejmie energetycznym” między Rosją a Ukrainą odnosiło się jedynie do zaprzestania ataków na rafinerie przez obie strony i oczekuje, że Ukraina będzie go przestrzegała - podał portal Axios, powołując się na urzędnika Białego Domu. Kijów chce rozejmu obejmującego też ataki na elektrownie i inne obiekty. Cytowany przez portal oficjel w ten sposób wyjaśnił nieoczekiwane i zaskakujące dla obu stron ogłoszenie Trumpa, który wbrew prawdzie oznajmił, że Rosja i Ukraina zgodziły się na „energetyczne zawieszenie broni”, nie podając dalszych szczegółów.

Ukraińcy uważają opisywany przez przedstawiciela Waszyngtonu układ za jednostronny, biorąc pod uwagę fakt, że Ukraina ma tylko jedną, nie w pełni sprawną rafinerię w Kremeńczuku, podczas gdy Rosja ma ich potężną sieć. Tymczasem według Axiosa, urzędnicy Białego Domu ostrzegają, że ataki Ukrainy na rosyjskie rafinerie bardziej szkodzą relacjom Zełenskiego z Trumpem niż Rosji. Twierdzą, że Trump jest wściekły na ukraińskiego przywódcy i bierze wsparcie USA za pewnik. Cytowany przez portal przedstawiciel administracji USA stwierdził tymczasem, że jeśli ataki na rafinerie ropy naftowej ustaną, kolejnym krokiem może być zawarcie porozumienia o zaprzestaniu ataków na elektrownie i sieci energetyczne. Ukraiński oficjel powiedział w piątek Axios, że podczas spotkania z amerykańskimi negocjatorami w Miami wysłannicy Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, zagrozili, że Trump może zaprzestać udostępniania amerykańskich danych wywiadowczych, jeśli Kijów nadal będzie ignorował jego prośby. Urzędnik z USA zaprzeczył tym doniesieniom, twierdząc, że Witkoff i Kushner powiedzieli Ukraińcom, że Stany Zjednoczone są silnym partnerem, dostarczającym amunicję i dane wywiadowcze, dlatego Ukraina nie powinna podejmować działań, które szkodzą amerykańskim konsumentom. 

Burza w Kongresie: Diesel z Rosji niezgodny z prawem?

Grupa senatorów z obydwu partii oświadczyła w niedzielę, że decyzja prezydenta Donalda Trumpa o dopuszczeniu rosyjskiego oleju napędowego do USA „stoi w bezpośredniej sprzeczności” z ustawą z 2022 roku zakazującą importu rosyjskich surowców energetycznych. Minister finansów Scott Bessent twierdzi jednak, że postąpił zgodnie z prawem. „Kongres wyraźnie zakazał importu rosyjskich surowców energetycznych w 2022 roku, by amerykańskie dolary nie finansowały brutalnej wojny Putina przeciwko Ukrainie. Kongres był jasny: Stany Zjednoczone nie powinny importować ropy z Rosji, dopóki ta nie zakończy agresji wobec Ukrainy i nie przestanie grozić naszym sojusznikom z NATO” – napisali we wspólnym oświadczeniu Demokraci Jeanne Shaheen, Richard Blumenthal i Ron Wyden oraz Republikanie Thom Tillis, Susan Collins, Lisa Murkowski i John Curtis. Dodali, że USA „nie powinny zapewniać Putinowi finansowego koła ratunkowego, gdy Rosja nadal zabija ukraińskich cywilów”, i zażądali, by administracja „natychmiast zmieniła kurs”. Politycy odwołują się do ustawy Ending Importation of Russian Oil Act, którą prezydent Joe Biden podpisał 8 kwietnia 2022 roku. Jej przepisy stanowią o całkowitym zakazie importu wszystkich produktów z Rosji takich jak paliwa mineralne, oleje mineralne i produkty ich destylacji, w tym oleju napędowego.

Art. 3 ustawy przewiduje, że jedyną drogą zniesienia zakazu jest przedłożenie przez prezydenta Kongresowi pisemnego zaświadczenia, w którym stwierdzi, że Rosja osiągnęła porozumienie w sprawie wycofania wojsk i zaprzestania działań wojennych, zaakceptowane przez „wolny i niezależny” rząd Ukrainy, nie stanowi bezpośredniego zagrożenia militarnego dla żadnego członka NATO i uznaje prawo Ukrainy do niezależnego rządu. Według ustawy zniesienie zakazu wchodzi w życie po 90 dniach kalendarzowych od złożenia zaświadczenia, chyba że w tym czasie Kongres uchwali wspólną rezolucję o dezaprobacie. Najpóźniej na 45 dni przed złożeniem zaświadczenia prezydent musi ponadto skonsultować się z właściwymi komisjami obu izb i przedłożyć im raport wyjaśniający podstawy swojej decyzji. Prezydent Donald Trump nie wypełnił żadnego z warunków ustawy.

Mimo to, minister finansów Scott Bessent przekonywał w niedzielnym wywiadzie w Fox News, że porozumienie z Rosją jest korzystne dla Stanów Zjednoczonych i legalne.

„Zrobimy to, korzystając ze wszystkich uprawnień prawnych, jakie mamy. Każdy w Kongresie, kto twierdzi – czy to w odniesieniu do starej ustawy, czy obecnej ustawy im. Lindseya Grahama – że zabrania ona nam tego, jest w błędzie” – powiedział.

Bessent nie wyjaśnił szczegółowo dlaczego uważa, że zawieszenie sankcji nie łamie ustawy. Jak wskazał na platformie X ekspert od sankcji z Komisji Helsińskiej USA, Nate Sibley, ustawa z 2022 r. wymagała, by została wdrożona za pomocą prezydenckiego rozporządzenia. Wydane wówczas rozporządzenie dozwalało jednak wydawanie tymczasowych licencji zwalniających z sankcji. Według Sibleya sytuacja jest „niezwykle niejednoznaczna i prawdopodobnie niezgodne z intencjami Kongresu”. Jeszcze w sobotę republikański kongresmen Brian Fitzpatrick zapowiedział, że zgłosi nowy projekt ustawy zakazującej importu oleju napędowego z Rosji i wymusi głosowanie w tej sprawie. Poparł go m.in. jego partyjny kolega Don Bacon. Departament Skarbu wydał równocześnie licencję, na mocy której amerykańskie sankcje nie obejmą do kwietnia 2027 roku rosyjskiego diesla załadowanego na tankowce do piątku. Ustawa podpisana przez Trumpa we wrześniu, nazwana imieniem zmarłego senatora Grahama, przewiduje m.in. sankcje wobec rosyjskich urzędników, banków i floty tankowców oraz cła do 100 proc. na pięciu największych importerów rosyjskiej ropy lub gazu.

Niemiecka prasa ostro krytykuje Donalda Trumpa: "Najlepszy pomocnik Putina" i "zdrada Ukrainy"

Niemiecka prasa potępia Donalda Trumpa za porozumienie z Rosją w sprawie oleju napędowego i wezwania do ustąpienia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem komentatorów postępowanie Trumpa jest „żenujące” – prezydent USA zdradził Ukrainę i Europę. Trump jest „najlepszym pomocnikiem Putina” – pisze w poniedziałek „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Nikolas Busse podkreślił, że prezydent USA „nigdy nie widział w wojnie w Ukrainie kwestii o znaczeniu strategicznym”. „Ukraina, a szczególnie Zełenski przeszkadzają Trumpowi w robieniu interesów w Rosji, a teraz w dodatku wpływają negatywnie na jego szanse w wyborach połówkowych” – tłumaczy komentator. Zdaniem „FAZ” władze w Kijowie powinny zastanowić się, czy nie za bardzo stawiają na pomoc ze strony Trumpa. „Prawdziwymi sojusznikami Ukrainy są Europejczycy” – uważa komentator dodając, że Europa powinna zastanowić się, czy odmowa rozmów z Rosją jest mądrą strategią. „Połowa świata rozmawia z Moskwą, tylko Europejczycy nie rozmawiają” – czytamy w „FAZ”.

„Der Tagesspiegel” nazywa Trumpa „człowiekiem Moskwy”. „Dla władcy Kremla były to wspaniałe urodziny. Najpierw wpadł do niego kumpel Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec, i tulił się przy kominku w Moskwie do ściganego listem gończym domniemanego zbrodniarza wojennego. A kilka dni później prezydent USA Donald Trump dał Putinowi jeszcze cenniejszy prezent i uwolnił go w piątek od amerykańskich sankcji gospodarczych, aby w sobotę zażądać dymisji ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego” – pisze Maxi Beigang. Sposób, w jaki prezydent USA podlizuje się Putinowi, jest żenujący – ocenił komentator. Wysoką cenę za porozumienie z Rosją zapłaci Ukraina, która zrozumiała, że Stany Zjednoczone nie są zainteresowane jej losem. To, że w kilka godzin po porozumieniu z Moskwą, Trump domaga się zakończenia ataków i ustąpienia ukraińskiego prezydenta, pokazuje wyraźnie, po czyjej stronie stoi – „po stronie Rosji”. Zamiast skrytykować rosyjskie bombardowania, „stoi po stronie napastnika i wzmacnia presję na Kijów, „zmieniając ofiary w sprawców””.

Zdaniem „Suddeutsche Zeitung”, Trump widzi w Zełenskim „mąciciela”. Odmawiając kapitulacji przed Rosją, Zełenski „zakłóca stabilność, ponieważ utrudnia polityczne i przede wszystkim biznesowe zbliżenie USA do władcy Kremla”, a w dodatku „pozbawia go upragnionej Pokojowej Nagrody Nobla”. Trump „robi z ofiary sprawcę, a rzeczywistego sprawcę traktuje jak męskiego przyjaciela, na którym można polegać”. Donald Trump traktuje sankcje przeciwko Rosji jak „klimatyzator, który można ot tak sobie trochę podkręcić lub przykręcić, w zależności od samopoczucia” – pisze autor komentarza Nicolas Richter. „Żenadą” nazywa komentator fakt, że bombardujący Ukrainę Putin będzie mógł sprzedawać Ameryce ropę naftową i będzie kasował gotówkę na prowadzenie wojny. Zdaniem Richtera porozumienie z Trumpem ma dla Putina przede wszystkim wartość polityczną, ponieważ doprowadzi do sporów na Zachodzie. „Niezgoda (na Zachodzie) to uczta dla Putina” – pisze w konkluzji komentator „SZ”.

O „podwójnym zwycięstwie Putina” – pisze „Die Welt”. „Putin odniósł podwójne zwycięstwo: bezpośrednie dodatkowe wpływy do kasy wojennej oraz pośrednio osłabienie systemu sankcji i ukraińskiego stanowiska negocjacyjnego. Kreml nie musiał w dodatku godzić się na żadne kompromisy” – podkreślił dziennik dodając, że Putin prawdopodobnie nie musiał nawet wiążąco obiecywać, że podejmie negocjacje w sprawie zakończenia wojny z Ukrainą. „Handelsblatt“ nazywa „diesel-pakt” Trumpa z Putinem „zdradą Ukrainy i Europy”. Zawierając porozumienie z Moskwą, Trump „przekreśla własne sankcje, wzmacnia rosyjski bilans wojenny i zdradza zachodnie wspólnoty wartości” – czytamy w największym niemieckim dzienniku o profilu gospodarczym. Jens Münchrath podkreślił, że aby obniżyć ceny paliwa na stacjach benzynowych, Trump nie zawahał się zawrzeć porozumienia z „neoimperialistą Putinem”, przekreślając w ten sposób nie tylko europejskie, ale i amerykańskie sankcje, a przy okazji dezawuując europejskich sojuszników.

Rzeczkowski BEZ ZŁUDZEŃ: „Trump jest uwikłany! Amerykańskie bazy w Polsce będą kartą przetargową”