Spis treści
Lutyi jako nosiciel pocisków
Ukraiński bezzałogowiec An-196 Lutyi został przedstawiony na stoisku ukraińskiego przemysłu obronnego podczas odbywających się w Wielkiej Brytanii targów Farnborough International Airshow. Była to pierwsza publiczna prezentacja systemu na międzynarodowej wystawie.
Pod skrzydłami maszyny umieszczono cztery makiety niewielkich pocisków. Z informacji prezentowanych podczas targów wynika, że uzbrojenie ma osiągać cele oddalone o maksymalnie 200 km i rozwijać prędkość około 500 km/h. Szczegółowe dane dotyczące napędu, sposobu naprowadzania, masy głowicy czy producenta rakiet nie zostały ujawnione.
Dotychczas Lutyi był znany przede wszystkim jako jednorazowy bezzałogowiec uderzeniowy przeznaczony do atakowania celów położonych głęboko na zapleczu przeciwnika. Gdy ukraiński państwowy koncern po raz pierwszy informował o pracach nad systemem w październiku 2022 roku, deklarował zasięg około 1000 km oraz głowicę bojową o masie 75 kg. W kolejnych latach rozwijane wersje konstrukcji miały wykonywać loty na dystansie około 1400 km.
Nowa konfiguracja wskazuje, że konstruktorzy zamierzają wyjść poza dotychczasową koncepcję „drona kamikadze”. Po odpaleniu pocisków nosiciel mógłby powrócić do bazy, zostać ponownie uzbrojony i wykorzystany podczas kolejnej misji.
Nowe możliwości operacyjne
Przekształcenie Lutyiego w wielokrotnie używaną platformę rakietową może istotnie poszerzyć zakres jego zastosowań. Bezzałogowiec mógłby wykonywać długotrwały, ekonomiczny lot z prędkością przelotową, a następnie odpalać szybsze pociski bez konieczności bezpośredniego uderzenia w cel.
Deklarowany zasięg rakiet pozwalałby nosicielowi pozostawać nawet 200 km od atakowanego obiektu. W zależności od zastosowanego systemu naprowadzania uzbrojenie mogłoby służyć do zwalczania infrastruktury wojskowej, stanowisk dowodzenia, magazynów, środków obrony przeciwlotniczej lub innych celów położonych za linią frontu.
Cztery podwieszenia tworzą również możliwość jednoczesnego atakowania kilku obiektów albo przeprowadzenia skoordynowanego uderzenia na pojedynczy, szczególnie chroniony cel. Małe pociski mogłyby być wykorzystywane razem z innymi bezzałogowcami i środkami rażenia, zwiększając liczbę obiektów, które obrona powietrzna musi wykryć oraz zwalczyć w krótkim czasie.
Są to jednak potencjalne scenariusze użycia. Ukraina nie ujawniła, czy zaprezentowana konfiguracja osiągnęła już gotowość operacyjną, ani czy przedstawione na wystawie pociski przeszły pełny cykl prób w locie.
Kluczowe pozostają rakiety i system naprowadzania
O realnych możliwościach nowej wersji Lutyiego zdecydują przede wszystkim parametry przenoszonego uzbrojenia. Nie wiadomo, czy pociski będą korzystały wyłącznie z nawigacji satelitarnej i bezwładnościowej, czy otrzymają również głowicę optoelektroniczną umożliwiającą atakowanie celów ruchomych.
Nieujawniona pozostaje również masa głowicy bojowej. Niewielkie rozmiary makiet wskazują, że ilość przenoszonego materiału wybuchowego może być ograniczona. Pociski mogłyby więc zostać przeznaczone głównie do precyzyjnego zwalczania punktowych celów, których zniszczenie nie wymaga zastosowania ciężkiej głowicy.
Istotne będą także kwestie łączności oraz wymiany danych. Bezzałogowy nosiciel działający setki kilometrów od miejsca startu musi otrzymywać aktualne informacje o sytuacji, a pociski powinny być programowane jeszcze przed odpaleniem lub naprowadzane podczas lotu. Nie wiadomo, jakie rozwiązania zastosowali ukraińscy konstruktorzy ani w jakim stopniu system będzie odporny na rosyjskie środki walki radioelektronicznej.
Od broni jednorazowej do platformy wielozadaniowej
Zastosowanie uzbrojenia podwieszanego może być początkiem szerszej modernizacji Lutyiego. Platforma o dużym zasięgu mogłaby potencjalnie przenosić różne rodzaje wyposażenia: pociski, lekkie bomby, urządzenia rozpoznawcze, systemy walki elektronicznej albo mniejsze bezzałogowce.
Warunkiem ekonomicznej opłacalności pozostaje możliwość niezawodnego odzyskiwania maszyny. Dotychczasowe wersje uderzeniowe były projektowane jako systemy jednorazowe. Wariant wielokrotnego użytku wymaga odpowiedniego podwozia, systemu lądowania, łączności oraz zapasu paliwa pozwalającego wrócić po wykonaniu zadania.
Zmiana konfiguracji może również wpłynąć na maksymalny zasięg. Podwieszone pod skrzydłami uzbrojenie zwiększa opór aerodynamiczny i masę startową, dlatego promień działania wersji rakietowej prawdopodobnie będzie mniejszy niż zasięg jednorazowego wariantu uderzeniowego. Jednocześnie dodatkowe 200 km zapewniane przez pociski częściowo rekompensowałoby tę różnicę.
Ukraiński przemysł wychodzi na rynek międzynarodowy
Prezentacja na Farnborough ma znaczenie nie tylko techniczne, lecz także wizerunkowe i eksportowe. Tegoroczna edycja targów odbywa się od 20 do 24 lipca 2026 roku. W wydarzeniu uczestniczy około 1600 wystawców, z których mniej więcej połowę stanowią przedsiębiorstwa sektora obronnego.
Pokazanie Lutyiego jako wielokrotnie używanego nosiciela rakiet sygnalizuje, że Ukraina chce prezentować swoje bezzałogowce nie tylko jako doraźne rozwiązania powstałe na potrzeby trwającej wojny. Mają one stawać się pełnoprawnymi platformami uzbrojenia, które mogą być rozwijane, integrowane z kolejnymi typami wyposażenia i potencjalnie oferowane zagranicznym partnerom.
Zainteresowanie produkcją Lutyiego wykazywały już państwa wspierające Ukrainę. W 2025 roku pojawiły się informacje o niemieckim finansowaniu produkcji ponad 500 bezzałogowców An-196. Pokazuje to, że konstrukcja osiągnęła skalę wykraczającą poza pojedyncze serie eksperymentalne.
Publiczna prezentacja wariantu rakietowego jest kolejnym etapem rozwoju systemu. Dopiero ujawnienie parametrów pocisków i wyników prób pozwoli jednak ocenić, czy Lutyi stanie się rzeczywiście wielozadaniową platformą uderzeniową, czy zaprezentowana konfiguracja pozostanie na razie demonstratorem technologii.