UE daje granty na części do dronów. Szansa dla polskich firm?

Ukraina i Unia Europejska uruchomiły trzeci nabór grantowy EU4UA Defence Tech. Dwadzieścia zespołów może otrzymać po 33 tys. euro na prototypy śmigieł, baterii, elektroniki mocy i ram do bezzałogowców. Program jest ukierunkowany na rozwój komponentów w Ukrainie. Polskie firmy mogą szukać w nim miejsca jako dostawcy i partnerzy technologiczni, ale nie potwierdzono ich prawa do bezpośredniego ubiegania się o grant.

Żołnierz trzymający w górę drona na tle nieba. O unijnych grantach na części przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: General Staff of the Armed Forces of Ukraine/ Facebook Ukraińskie drony

Ukraiński klaster innowacji obronnych Brave1 oraz Biuro Efektywnych Regulacji BRDO uruchomiły trzeci etap programu EU4UA Defence Tech. Projekt jest finansowany przez Unię Europejską, a jego celem jest rozwój i badanie prototypów komponentów przeznaczonych do systemów bezzałogowych w Ukrainie.

W przeciwieństwie do konkursów finansujących kompletne drony obecna runda koncentruje się na elementach, od których zależą osiągi, niezawodność i możliwość zwiększenia skali produkcji bezzałogowców. Organizatorzy chcą wspierać lokalizację bazy komponentowej, skracać łańcuchy logistyczne oraz przyspieszać poprawianie konstrukcji na podstawie doświadczeń z pola walki.

Program może być interesujący również dla polskich przedsiębiorstw produkujących elektronikę, kompozyty, elementy mechaniczne, baterie lub urządzenia do testowania podzespołów. Nie oznacza to jednak, że firmy z Polski automatycznie mogą samodzielnie składać wnioski i otrzymywać finansowanie.

Cztery dokładnie wskazane grupy komponentów

Nowa runda obejmuje cztery kategorie: śmigła, zestawy baterii o zwiększonej gęstości energii, elektronikę mocy oraz ramy bezzałogowych statków powietrznych. Dwadzieścia zespołów będzie mogło otrzymać granty w wysokości do 33 tys. euro. Nabór trwa do 21 sierpnia 2026 roku.

Finansowane mają być projekty znajdujące się na poziomie gotowości technologicznej TRL 3–4. Oznacza to, że program nie jest skierowany wyłącznie do autorów koncepcji, ale też nie wymaga przedstawienia gotowego produktu seryjnego. Zespół powinien dysponować rozwiązaniem, którego podstawowe założenia zostały już sprawdzone, i podnieść jego gotowość co najmniej o jeden poziom.

W przypadku śmigieł przedmiotem prac mogą być m.in. geometria łopat, materiały, powtarzalność produkcji, poziom drgań oraz sprawność przy określonym napędzie. Baterie o zwiększonej gęstości energii mają znaczenie dla zasięgu, czasu lotu i udźwigu, ale w zastosowaniach wojskowych muszą również zachowywać parametry w niskiej temperaturze i przy dużym obciążeniu.

Elektronika mocy odpowiada za zarządzanie energią dostarczaną do silników i innych urządzeń pokładowych. Jej sprawność wpływa na temperaturę pracy, niezawodność napędu i zużycie baterii. Ramy muszą natomiast łączyć niewielką masę, odporność na przeciążenia, prostotę montażu oraz możliwość taniego wytwarzania dużej liczby identycznych elementów.

Grant w wysokości 33 tys. euro nie wystarczy do zbudowania dużej fabryki. Może jednak sfinansować wykonanie kilku wariantów prototypu, badania materiałowe, testy obciążeniowe, zakup aparatury pomiarowej lub przygotowanie niewielkiej serii przedprodukcyjnej.

Konsorcja z UE? Publiczne zasady nie dają jasnej odpowiedzi

Oficjalny komunikat ukraińskiego Ministerstwa Obrony mówi o rozwoju prototypów komponentów „w Ukrainie” i o wsparciu 20 zespołów. Odsyła zainteresowanych do systemu obsługi wniosków ukraińskiego Funduszu Rozwoju Innowacji. Nie wskazuje jednak wprost, czy w konkursie mogą formalnie występować konsorcja złożone z podmiotów ukraińskich i unijnych.

Nie należy zatem przedstawiać obecnego naboru jako otwartego konkursu dla wszystkich przedsiębiorstw z Unii Europejskiej. Jego głównym celem jest wzmacnianie ukraińskiej bazy technologiczno-przemysłowej i lokalizacja rozwoju komponentów w Ukrainie. Cały program EU4UA Defence Tech ma wspierać przede wszystkim ukraińskie zespoły rozwijające technologie obronne.

Jednocześnie w poprzedniej rundzie oceniany był potencjał projektu do współpracy z Unią Europejską. Komisja konkursowa obejmowała również przedstawicieli unijnego biura innowacji obronnych w Kijowie. Pokazuje to, że relacje z europejskimi partnerami są traktowane jako atut, ale nie stanowi potwierdzenia, że firma z UE może zostać współwnioskodawcą albo bezpośrednim beneficjentem grantu.

Dokładne zasady dotyczące konsorcjów, podwykonawstwa i kwalifikowalności wydatków powinny wynikać z regulaminu dostępnego po zalogowaniu w portalu aplikacyjnym. Publiczny komunikat nie rozstrzyga tych kwestii.

Polska firma jako dostawca lub partner technologiczny

Brak potwierdzenia możliwości bezpośredniego udziału nie oznacza, że polskie firmy są całkowicie wyłączone z programu. Mogą próbować współpracować z ukraińskim wnioskodawcą jako dostawcy materiałów, maszyn, usług laboratoryjnych lub wiedzy technologicznej.

Potencjalnymi obszarami współpracy są m.in. systemy zarządzania bateriami, ogniwa i obudowy akumulatorów, laminaty i kompozyty, obróbka aluminium, formowanie tworzyw sztucznych, produkcja elektroniki oraz badania termiczne i wytrzymałościowe.

Polski podmiot mógłby również uczestniczyć w przygotowaniu technologii w ramach oddzielnej umowy z ukraińskim beneficjentem. To, czy koszty takiej współpracy mogłyby zostać pokryte bezpośrednio z grantu, zależy jednak od szczegółowych zasad kwalifikowalności wydatków. W dostępnych publicznie informacjach nie potwierdzono, że obecna runda pozwala finansować zagranicznych podwykonawców.

Atutem polskich firm może być geograficzna bliskość ukraińskiego rynku. Krótki łańcuch dostaw ułatwia przesyłanie prototypów, wykonywanie kolejnych wersji podzespołu oraz dostarczanie małych serii testowych. W produkcji dronowej, w której konstrukcje są regularnie modyfikowane, szybkość reakcji może być ważniejsza od możliwości zaoferowania od razu wieloletniej produkcji wielkoseryjnej.

Polska firma zainteresowana programem powinna zatem najpierw znaleźć ukraińskiego producenta lub zespół składający wniosek, a następnie ustalić, czy możliwe jest formalne wpisanie partnera, zakup usługi albo zamówienie komponentów w ramach kosztorysu projektu.

Kto zachowa prawa do technologii?

Publiczny komunikat dotyczący trzeciej rundy nie określa, kto będzie właścicielem praw do rozwiązań rozwiniętych dzięki finansowaniu unijnemu. Nie można więc na jego podstawie stwierdzić, że prawa automatycznie przejmie Unia Europejska, Brave1, ukraińskie ministerstwo albo wojsko.

W pierwszym etapie EU4UA Defence Tech wśród wydatków kwalifikowanych wymieniano ochronę własności intelektualnej. Sugeruje to, że twórcy mają zabezpieczać prawa do swoich rozwiązań, ale nie przesądza o szczegółowych uprawnieniach instytucji finansujących ani ukraińskiego państwa. Ostateczne zasady powinny znajdować się w umowie grantowej zawieranej z beneficjentem.

Kwestia ta będzie szczególnie istotna przy współpracy ukraińsko-polskiej. Jeszcze przed rozpoczęciem prac strony powinny ustalić:

  • kto jest właścicielem wcześniejszej dokumentacji i wiedzy technicznej;
  • do kogo należą wyniki prac wykonanych wspólnie;
  • kto może produkować rozwinięty komponent;
  • czy partner otrzyma wyłączność na określony rynek;
  • kto będzie mógł eksportować produkt do państw trzecich;
  • jakie prawa do używania technologii otrzyma ukraińskie wojsko.

Bez takiej umowy polski dostawca może sfinansować lub wykonać część prac, ale nie uzyskać prawa do późniejszej sprzedaży opracowanego komponentu. Z drugiej strony zbyt restrykcyjne warunki licencyjne mogłyby utrudnić Ukrainie szybkie uruchomienie produkcji u kilku dostawców.

Od prototypu do zamówienia wojskowego

Otrzymanie grantu nie jest równoznaczne z uzyskaniem kontraktu od ukraińskich sił zbrojnych. Obecna runda finansuje badania i wykonanie prototypów na relatywnie wczesnym poziomie gotowości technologicznej. Po zakończeniu projektu konieczne będą dalsze testy, potwierdzenie powtarzalności parametrów oraz dostosowanie produktu do produkcji seryjnej.

UMO Fire Days. Polsko-ukraiński pokaz dronów bojowych

Brave1 deklaruje, że poza finansowaniem pomaga twórcom w ekspertyzach, testowaniu, kodyfikacji zgodnej ze standardami NATO oraz wdrażaniu technologii do wojska. Nie oznacza to jednak automatycznej procedury zakupowej. Kontrakt wymaga odrębnej decyzji zamawiającego, odpowiedniego poziomu gotowości produktu i przejścia wymaganych badań.

Najbardziej obiecujące komponenty mogą więc trafić do dalszych prób z producentami kompletnych systemów bezzałogowych. Jeżeli zostaną zintegrowane z dronem, potwierdzą swoje parametry i okażą się konkurencyjne cenowo, mogą później zostać objęte zamówieniem jako część całego systemu lub kupowane bezpośrednio przez jego producenta.

Program EU4UA Defence Tech obejmuje także działania regulacyjne mające ułatwiać innowacyjnym rozwiązaniom dostęp do publicznych zamówień obronnych. Jest to jednak tworzenie ścieżki między rozwojem technologii a zakupem, a nie gwarancja, że każdy laureat otrzyma kontrakt wojskowy.

Komponent zamiast kompletnego drona

Obecna runda różni się od finansowania kompletnych bezzałogowców przede wszystkim zakresem i poziomem dojrzałości projektów. Zespół nie musi opracowywać całej platformy, stacji kierowania, łącza danych i wyposażenia misyjnego. Ma rozwiązać konkretny problem dotyczący jednego z czterech podzespołów.

Pozwala to otworzyć program dla wyspecjalizowanych zespołów, które nie są w stanie samodzielnie zbudować całego drona, ale dysponują kompetencjami w chemii akumulatorów, elektronice, mechanice lub technologii materiałowej.

Różna jest również skala finansowania. Pierwsza runda EU4UA Defence Tech dotyczyła szybkich dronów przechwytujących oraz systemów radarowych na poziomie TRL 5–6. Maksymalny grant wynosił wtedy 150 tys. euro. Obecna runda oferuje do 33 tys. euro dla projektów komponentowych na poziomie TRL 3–4.

Grant na kompletny system musi pokryć integrację napędu, elektroniki, sterowania, łączności, oprogramowania i wyposażenia misyjnego. W przypadku komponentu środki mogą zostać skupione na jednym parametrze, takim jak zwiększenie gęstości energii baterii, ograniczenie masy ramy albo poprawa sprawności elektroniki mocy.

Program komponentowy może mieć jednak większy efekt przemysłowy, niż sugeruje wysokość pojedynczego grantu. Dobry silnik, bateria lub kontroler może zostać wykorzystany w wielu różnych konstrukcjach. Wprowadzenie jednego udanego podzespołu do kilku rodzin dronów pozwala zwiększyć skalę produkcji i ograniczyć zależność od importu znacznie szybciej niż rozwijanie kolejnej kompletnej platformy.

Dla polskich przedsiębiorstw najważniejszą szansą nie jest więc samo pozyskanie 33 tys. euro. Jest nią możliwość wejścia do ukraińsko-europejskiego łańcucha dostaw na etapie, na którym wybierane są podzespoły przyszłych systemów produkowanych w dużych seriach. Warunkiem będzie jednak znalezienie ukraińskiego partnera, dokładne uregulowanie własności technologii i potwierdzenie, że regulamin pozwala finansować zagraniczne usługi lub dostawy.

Portal Obronny SE Google News