- Pożar wybuchł w hali produkcyjno-magazynowej Grupy WB, kluczowego producenta komponentów do bezzałogowców dostarczanych polskiej armii i Ukrainie.
- Na miejscu natychmiast pojawiła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, traktując sprawę "niezmiernie poważnie" z uwagi na podejrzenia dywersji.
- Czy incydent to wypadek, czy celowy akt dywersji? Sprawdź, co oznacza zaangażowanie ABW i jakie są wstępne ustalenia śledczych.
Zgłoszenie o pożarze w hali produkcyjno-magazynowej przy ulicy Obuwniczej wpłynęło do służb ratowniczych kilkanaście minut po północy z 30 na 31 sierpnia. Do akcji skierowano pięć zastępów straży pożarnej – łącznie 25 strażaków, którzy odłączyli prąd, ugasili płomienie, oddymili budynek i skontrolowali obiekt kamerą termowizyjną. Akcja gaśnicza trwała około dwóch godzin, a przeprowadzona dodatkowo kontrola chemiczna nie wykryła w powietrzu żadnych niebezpiecznych substancji. W chwili wybuchu ognia w budynku nie przebywali żadni pracownicy.
Wśród badanych scenariuszy zdarzenia jest między innymi podpalenie, szczególnie ze względu na realizowaną w zakładzie produkcję. Są tam wytwarzane komponenty bezzałogowych systemów latajacych, dostarczanych przez Grupę WB nie tylko Siłom Zbrojnym RP, ale między innymi Siłom Zbrojnym Ukrainy. Nadkomisarz Anna Sławińska z miejscowej komendy policji potwierdziła w rozmowie z dziennikarzami, że służby biorą pod uwagę różne scenariusze zdarzenia, w tym celowe podpalenie. Śledczy wykorzystali do analizy pogorzeliska drona wyposażonego w kamerę termowizyjną, a ulicę Obuwniczą tymczasowo zamknięto dla ruchu.
Na miejscu są również funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Jak podkreślił w rozmowie z TVN24, służby analizują wszystkie zebrane informacje, chcąc wykluczyć ewentualny akt dywersji, a samą sprawę traktują „niezmiernie poważnie”.
O godzinie 10:00 biuro prasowe Grupy WB opublikowało oficjalny komunikat, w którym poinformowano, że wszystkie procedury i systemy bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo, a pożar udało się błyskawicznie ugasić – spółka podziękowała przy tym strażakom oraz pracownikom zaangażowanym w działania ratownicze. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie zakład wznowi pełną działalność.
Zakłady WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, funkcjonujące od października 2022 roku, produkują struktury kompozytowe oraz elementy sterownicze dla bezzałogowców – w tym komponenty wykorzystywane w maszynach takich jak FlyEye i Warmate oraz systemie Gladius. Obiekt należy do Grupy WB, największej prywatnej firmy zbrojeniowej w Polsce. To właśnie strategiczne znaczenie zakładu dla bezpieczeństwa państwa, oraz fakt, że w bezpośrednim sąsiedztwie toczy się wojna, w której polskie drony realnie wspierają obronę Ukrainy – tłumaczy zaangażowanie w sprawę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego już na bardzo wczesnym etapie śledztwa.
Na obecnym etapie śledczy nie przesądzają, czy do pożaru doszło w wyniku awarii technicznej, czy celowego działania. Policja i ABW kontynuują czynności wyjaśniające, apelując jednocześnie o ostrożność wobec pojawiających się w sieci nieoficjalnych spekulacji.