Jak poinformowała firma Hanwha Aerospace Europe, powołana w sierpniu 2024 roku przez Szefa Agencji Uzbrojenia specjalna Grupa Testowa zakończyła w Republice Korei sprawdzian koreańskich modułowych ładunków miotających. Pozytywny wynik testów otwiera drogę do wyposażenia polskiej artylerii w najnowocześniejsze rozwiązania produkowane przez koreańską firmę. Jak napisano w komunikacie:
"Pozytywny wynik testów oznacza, że amunicja dostarczana do Polski obejmie najnowsze ładunki produkowane przez Hanwha Aerospace (...) Pozytywne zakończenie testów to kolejny krok w rozwijaniu zdolności związanych z nowoczesną amunicją artyleryjską dla Sił Zbrojnych RP oraz sojuszniczą interoperacyjnością".
Pozytywny wynik testów jest formalnym potwierdzeniem, że amunicja spełnia wszystkie wymogi Wojska Polskiego i może być bezpiecznie użytkowana. Oznacza to, że przyszłe dostawy amunicji dla polskiej armii będą obejmować właśnie te najnowsze ładunki produkowane przez Hanwha Aerospace. Nowoczesne ładunki miotające K-MCS będą wykorzystywane przede wszystkim w samobieżnych armatohaubicach kalibru 155 mm, które stanowią trzon polskich wojsk. Mowa tu zarówno o produkowanych w Polsce AHS Krab, jak i systematycznie dostarczanych z Korei Południowej armatohaubicach K9 Thunder i ich spolonizowanej wersji K9PL.
Zielone światło dla nowoczesnej amunicji. Czym są ładunki K-MCS?
Amunicja artyleryjska składa się z dwóch głównych elementów: pocisku, który razi cel, oraz ładunku miotającego, który nadaje mu energię niezbędną do pokonania określonego dystansu. Nowoczesne systemy, takie jak koreański K-MCS, odchodzą od tradycyjnych, jednolitych ładunków na rzecz rozwiązań modułowych. System K-MCS składa się z kilku niezależnych modułów, które można łączyć w zestawy w zależności od potrzeb. Taka konstrukcja zwiększa elastyczność wykorzystania amunicji artyleryjskiej, pozwalając na precyzyjny dobór mocy ładunku do wymaganego zasięgu strzału. Ładunki K-MCS wyróżniają się wysoką trwałością i przystosowaniem do systemów z automatem ładowania, co jest kluczowe w przypadku armatohaubic K9. Charakteryzują się także minimalną ilością pozostałości po wystrzale w lufie, co znacząco podnosi bezpieczeństwo obsługi i pozwala na prowadzenie intensywnego, ciągłego ognia. Zapewniają przy tym pełną zgodność z natowskim standardem balistycznym, co gwarantuje interoperacyjność.
K-MCS zwiększają elastyczność wykorzystania amunicji artyleryjskiej poprzez możliwość odpowiedniego doboru ładunku do wymaganego zasięgu. Są zgodne ze standardem JBMoU NATO (Joint Ballistics Memorandum of Understanding), który określa wspólne kryteria konstrukcyjne i balistyczne dla systemów artyleryjskich oraz amunicji kalibru 155 mm. Dzięki tej zgodności, polskie armatohaubice będą mogły bez przeszkód korzystać z amunicji dostarczanej przez sojuszników i odwrotnie – polska amunicja będzie kompatybilna z ich systemami artyleryjskimi. W kontekście wzmacniania wschodniej flanki NATO i potrzeby unifikacji sprzętu, jest to zdolność o strategicznym znaczeniu.
Zakup K9 przez Polskę
Pierwsze porozumienia dotyczące zakupu armatohaubic K9 Thunder zostały podpisane w lipcu 2022 r. jako reakcja na pilną potrzebę uzupełnienia zdolności artyleryjskich po przekazaniu części armatohaubic Krab Ukrainie. Ówczesny minister obrony, Mariusz Błaszczak podpisał umowę ramową na pozyskanie łącznie 672 haubic samobieżnych K9A1 i ich spolonizowanej wersji K9PL wraz z wozami towarzyszącymi, a także pakietem szkoleniowym i logistycznym, zapasem amunicji oraz wsparciem technicznym producenta.
Niedługo później, w sierpniu 2022 r. podpisano umowę wykonawczą o wartości 2,4 miliarda dolarów netto na pozyskanie 212 haubic K9 w wersji K9A1, których dostawy przewidziano na lata 2022-2026. Druga umowa wykonawcza o wartości 2,6 miliarda dolarów netto została natomiast podpisana w grudniu 2023 r. i obejmowała dostawę 6 haubic K9A1 w 2025 r. oraz 146 haubic w wersji K9PL w latach 2026–2027. Łącznie, na podstawie tych dwóch umów, Polska zamówiła 364 armatohaubice K9 - 218 w wersji K9A1 i 146 w wersji K9PL.
Wersja K9A1 to rozwinięcie bazowego wariantu o zmodernizowane systemy dowodzenia, GPS, cyfrową łączność i automatyzację celowania. Polska otrzymuje obecnie haubice w tej wersji, jednak równolegle trwają prace nad jej spolonizowaną odmianą, czyli wspomnianą wersją K9PL. W nowym modelu zastosowany zostanie zautomatyzowany system ładowania amunicji, pozwalający zwiększyć szybkostrzelność z dotychczasowych 6–8 strzałów na minutę do 9–10. Dzięki temu możliwe będzie zmniejszenie liczebności załogi z pięciu do zaledwie trzech osób, bez obniżenia efektywności bojowej. Haubica K9PL otrzyma również elektryczny system napędu wieży, zastępujący dotychczasowy elektrohydrauliczny. Dodatkowo pojazd zostanie wyposażony w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia, automatyczny system gaśniczy, klimatyzację oraz kompozytowe gumowe gąsienice, które nie tylko zmniejszą masę i hałas, ale również poprawią trakcję w terenie. Nowy wariant będzie także lepiej chroniony – zarówno pod względem balistycznym, jak i przeciwminowym. Ma ona być produktem docelowym dla Sił Zbrojnych RP, co wiąże się z procesem transferu technologii i lokalnej produkcji.