USA zmienia strategię antyterrorystyczną. Kartele narkotykowe i radykalne grupy na celowniku

2026-05-07 12:57

Prezydent USA Donald Trump podpisał nową narodową strategię antyterrorystyczną, która redefiniuje priorytety w walce z zagrożeniami. Dokument, ogłoszony w środę (6 maja), kładzie nacisk na neutralizację karteli narkotykowych oraz radykalnych grup politycznych, co stanowi znaczącą zmianę w podejściu do bezpieczeństwa narodowego. Główny doradca Białego Domu, Sebastian Gorka, podkreślił, że celem jest ochrona Ameryki i jej obywateli przed różnorodnymi formami terroryzmu. Co ciekawe administracja Trumpa oskarżyła Europę o bycie „inkubatorem” terroryzmu napędzanego masową migracją.

  • Prezydent USA Donald Trump podpisał nową narodową strategię antyterrorystyczną (6 maja), która redefiniuje priorytety w walce z zagrożeniami, skupiając się na neutralizacji karteli narkotykowych i radykalnych grup politycznych.
  • Strategia, ogłoszona przez głównego doradcę Białego Domu Sebastiana Gorkę, oskarża Europę o bycie „inkubatorem” terroryzmu napędzanego masową migracją i wzywa ją do „natychmiastowego działania” w celu powstrzymania „celowego upadku”.
  • Nowa polityka obejmuje identyfikację i neutralizację „brutalnych, świeckich grup politycznych”, w tym Antify, oraz podkreśla zagrożenia ze strony globalnego dżihadu, Iranu i ugrupowań terrorystycznych w Afryce, zwłaszcza w kontekście prześladowania chrześcijan.
  • Stany Zjednoczone planują wzmocnić sojusze i wywierać presję na partnerów, aby zwiększyli swoje wysiłki w walce z terroryzmem, z naciskiem na „kampanie o wysokiej intensywności, ale krótkie” przeciwko grupom ekstremistycznym.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Sebastiana Gorkę, dyrektora Białego Domu ds. antyterrorystycznych, nowa strategia została podpisana we wtorek. Jej głównym celem jest neutralizacja zagrożeń terrorystycznych na półkuli zachodniej. Jak zaznaczył Gorka, skupia się ona na „unieszkodliwianiu operacji karteli do momentu, w którym grupy te nie będą w stanie przemycać narkotyków i handlować ludźmi”. Jest to odpowiedź na rosnące zagrożenie, jakie kartele narkotykowe stanowią dla społeczeństwa amerykańskiego, co potwierdzają statystyki ofiar, które przewyższają liczbę żołnierzy poległych w konfliktach zbrojnych do II wojny światowej.

Jednak najostrzejsze sformułowania odnoszą się do Europy.

„Dla wszystkich jest jasne, że dobrze zorganizowane, wrogie grupy wykorzystują otwarte granice i związane z nimi globalistyczne ideały. Im bardziej te obce kultury się rozwijają i im dłużej utrzymuje się obecna polityka europejska, tym bardziej terroryzm jest gwarantowany” – czytamy w strategii.

Jak czytamy dalej: „Jako miejsce narodzin zachodniej kultury i wartości, Europa musi działać natychmiast i powstrzymać jej celowy upadek” – głosi strategia.

W strategii stwierdzono, że państwa europejskie pozostają „najważniejszymi i długoterminowymi partnerami USA w zakresie zwalczania terroryzmu”, ale dodano: „Świat jest bezpieczniejszy, gdy Europa jest silna, ale Europa jest poważnie zagrożona i jest zarówno celem ataków terrorystycznych, jak i inkubatorem zagrożeń terrorystycznych”.

Walka z radykalnymi grupami i globalnym dżihadem

Strategia obejmuje również identyfikację i neutralizację „brutalnych, świeckich grup politycznych, których ideologia jest antyamerykańska, radykalnie progenderowa lub anarchistyczna”.

Jako przykład Gorka wymienił Antifę, określając ją jako nieformalny ruch skrajnej lewicy. Biały Dom planuje wykorzystać „wszystkie dostępne konstytucyjnie środki, aby zidentyfikować ich w kraju, zidentyfikować ich członków, ich powiązania z organizacjami międzynarodowymi i użyjemy organów ścigania do sparaliżowania ich operacji zanim zdążą okaleczyć lub zabić niewinne osoby”.

Skupienie się na grupach lewicowych stanowi odwrócenie polityki USA za czasów administracji Bidena, która kładła nacisk na zagrożenia terroryzmem wewnętrznym powiązane z ideologiami skrajnej prawicy i białej supremacji. Gorka opisał „odrodzenie się brutalnej ideologii lewicowej” i wskazał na morderstwo konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka w zeszłym roku. „Amerykanie są świadkami wzrostu liczby zabójstw chrześcijan i konserwatystów o podłożu politycznym, dokonywanych przez brutalnych ekstremistów lewicowych, w tym zabójstwa mojego przyjaciela, Charliego Kirka, przez radykała, który opowiadał się za ekstremistyczną ideologią osób transpłciowych” – powiedział.

Warto tutaj dodać, że analiza przeprowadzona w zeszłym roku przez Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych pokazała nierównowagę w ostatnich zagrożeniach. W ciągu ostatniej dekady prawicowi ekstremiści przeprowadzili 152 ataki w Stanach Zjednoczonych i zabili 112 osób, w porównaniu z 35 atakami i 13 ofiarami śmiertelnymi przypisywanymi ekstremistom lewicowym. Ataki inspirowane przez dżihadystów pochłonęły 82 ofiary śmiertelne w tym samym okresie.

Gorka powiedział, że amerykańscy urzędnicy ds. zwalczania terroryzmu spotkają się w piątek (8 maja) z partnerami międzynarodowymi, aby omówić, w jaki sposób sojusznicy mogą zwiększyć wysiłki w walce z zagrożeniami terrorystycznymi, zwłaszcza ze strony Iranu i Cieśniny Ormuz. Po wrześniowym zamachu na konserwatywnego aktywistę Charliego Kirka, współpracownicy Białego Domu zaapelowali o skoordynowane działania przeciwko anonimowym grupom lewicowym oskarżonym o propagowanie przemocy.

Gorka powiedział, że strategia będzie się także koncentrować na grupach prawicowych, które podżegają do przemocy. Dodał, że strategia skupia się również na wywieraniu presji na to, co nazwał globalnym ruchem dżihadystycznym, w tym na „namierzaniu i niszczeniu” grup takich jak Al-Kaida i ISIS oraz ich pochodne. Na liście znalazło się również Bractwo Muzułmańskie, którego oddziały w Libanie, Jordanii i Egipcie zostały w tym roku uznane za ugrupowania terrorystyczne. Bractwo Muzułmańskie, jak stwierdzono w dokumencie, „stanowią źródło wszelkiego współczesnego terroryzmu islamistycznego”.

Podkreślono pogłębiające się powiązania między lewicowymi i islamistycznymi grupami ekstremistycznymi, a także między ugruntowanymi „tradycyjnymi” grupami, takimi jak Al-Szabab w Somalii i Huti w Jemenie.

W strategii stwierdzono, że największym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych ze strony Bliskiego Wschodu jest Iran, „bezpośrednio w postaci jego potencjału nuklearnego i rakietowego, a pośrednio w postaci miliardów dolarów, które przekazuje swoim sojusznikom terrorystycznym, w tym Hezbollahowi ”.

„Będziemy nadal koncentrować nasze działania kinetyczne, wywiadowcze i cybernetyczne przeciwko wspieranym przez Iran terrorystom, którzy spiskują przeciwko Amerykanom, i podejmiemy zdecydowane działania przeciwko aktorom reżimu, którzy planują ataki na Amerykanów w kraju, a także na irańskich dysydentów i Izraelczyków w naszym kraju” – głosi oświadczenie.

Strategia poświęca również dużą część Afryce, podkreślając zagrożenia, jakie stwarzają na tym kontynencie grupy Al-Kaidy i ISIS. Według Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, Sahel odpowiadał za ponad połowę wszystkich śmierci związanych z terroryzmem na świecie w 2024 roku i nadal dominował w 2025 roku. Dokument definiuje to nie jako wyzwanie, jakie te grupy stanowią dla rządów afrykańskich, ale jako zagrożenie dla chrześcijan.

„Los najbardziej prześladowanych ludzi na Ziemi był ignorowany przez zbyt długi czas” – stwierdza dokument. „Chociaż Ameryka nie jest neokolonialną potęgą, której celem jest kształtowanie państw afrykańskich na swoje podobieństwo, nie pozwolimy, by grupy terrorystyczne działające na kontynencie bezkarnie mordowały chrześcijan”.

W odpowiedzi na zagrożenia terrorystyczne Stany Zjednoczone skoncentrują się na wysiłkach mających na celu udaremnienie tajnego wsparcia udzielanego takim grupom przez przeciwników, m.in. za pomocą sankcji, zatrzymywania statków i tajnych operacji. Misja ta obejmuje serię „kampanii o wysokiej intensywności, ale krótkich” przeciwko grupom ekstremistów islamistycznych za granicą, szczególnie ISIS i Al-Kaidzie.

Wzmacnianie sojuszy i presja na partnerów

Sebastian Gorka podkreślił również, że nowa strategia antyterrorystyczna zakłada wywieranie presji na globalne ruchy dżihadystyczne, w tym „atakowanie i niszczenie” takich grup jak Al-Kaida. W nadchodzących dniach urzędnicy amerykańskiej administracji spotkają się z przedstawicielami krajów sojuszniczych, aby omówić wzmocnienie ich strategii antyterrorystycznych. Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że „będziemy oceniać ich powagę jako partnera i sojusznika na podstawie tego, ile wnoszą do współpracy. Dlatego oczekujemy więcej od naszych partnerów na Bliskim Wschodzie i gdzie indziej”. 

Deklaracja Prezydenta Trumpa

W 16-stronicowym dokumencie, Prezydent Trump wyraźnie zaznaczył swoje stanowisko: „Nie pozwolimy kartelom, dżihadystom ani rządom, które ich wspierają, bezkarnie spiskować przeciwko naszym obywatelom. Terroryści nie będą mogli znaleźć bezpiecznego schronienia u siebie ani atakować nas z zagranicy”.

Akcja CBŚP. Narkotyki w skrzyniach z pomidorami