• W Związku Sowieckim, w końcówce jego istnienia, działały dwie agencje wywiadowcze: KGB (cywilna) i GRU (wojskowa).
• Wskutek transformacji KGB powstały trzy nowe agencje.
• Choć od 2004 r. nie istnieje już skrót GRU, to nadal jest on częściej używany od oficjalnie obowiązującego GU vel GUSz.
Specjaliści uważają, że wykryć szpiega to jedno, a przewerbować to drugie. Jeśli do infosfery trafiają wiadomości o zdemaskowaniu agenta obcego wywiadu, to znaczy, że kontrwywiadowi nie udało się go nakłonić do współpracy. Albo nie byłoby pożytku z przewerbowania takiego „szpiona”. Łącznie w ramach prowadzonych w ostatnich latach śledztw kontrwywiadowczych zarzuty usłyszało kilkadziesiąt osób. Wspomniane zasady mogły również dotyczyć zatrzymanych w maju 2026 r. trzech obywateli RP współpracujących z FSB.
Federacja Rosyjska ma cztery agencje wywiadowcze.
FSB powstała w 1995 r. z przekształcenia Federalnej Agencji Bezpieczeństwa (działała w latach 1993–1995). Ta z kolei wywodziła się z osławionego KGB. Agencja statutowo zajmuje się kontrwywiadem, walką z terroryzmem, bezpieczeństwem wewnętrznym oraz ochroną granic. Nie jest to, jak mogłoby się wydawać, cywilna agencja wywiadowcza. Funkcjonariusze mają stopnie wojskowe. Podlegają wojskowym regulaminom.
W strukturze FSB są zmilitaryzowane komponenty. Jej częścią jest m.in. Służba Graniczna (Pograniczna służba FSB), również z radzieckim (jak prawie wszystko w FR) rodowodem. Do 2003 r. była to samodzielna Federalna Służba Graniczna. W Sojuzie jej poprzednikiem były Wojska Pograniczne KGB (Pogranicznyje wojska KGB SSSR).
W FSB są też zmilitaryzowane jednostki specjalne; choćby osławiona Alfa, czyli Zarząd „A” Centrum Przeznaczenia Specjalnego FSB FR (Uprawlienije „A” Centra specjalnogo naznaczenija FSB RF). Jak przystało na rosyjską służbę trzyliterową, FSB nie podaje danych o tzw. stanie osobowym. Szacunki wskazują, że w FSB służy do 300 tys. osób, z czego gros jest przyporządkowanych do Służby Granicznej. Poza nielicznymi danymi wszystkie inne są utajnione.
FSO, czyli Federalna Służba Ochrony (Fiedieralnaja służba ochrany), powstała w 1996 r. i jest kolejnym elementem rosyjskich „sił i środków zapewnienia bezpieczeństwa”. W Polsce często postrzegana jest jako rosyjski odpowiednik Służby Ochrony Państwa, bo FSO zajmuje się przede wszystkim ochroną najważniejszych osób w FR, w tym samego prezydenta. Jednak w przeciwieństwie do naszej SOP, to FSO prowadzi również działalność wywiadowczą i – co oczywiste w kontekście wykonywanych zadań – kontrwywiadowczą. Służby amerykańskie określają ją mianem „gabinetowej”. Szacuje się, że w FSO pracuje/służy ok. 50–70 tys. osób.
SWR, czyli Służba Wywiadu Zagranicznego (Służba wnieszniej razwiedki). Powstała w 1991 r., również z przekształcenia KGB. Postrzegana jest, i słusznie, jako odpowiednik CIA. Sama jej nazwa wskazuje obszar działania. Podobnie jak CIA, tak i SWR skupia się przede wszystkim na tradycyjnym wywiadzie osobowym. Szacuje się, że pracuje w niej i dla niej kilkanaście tysięcy osób. SWR, będąc służbą cywilną, konkuruje z wywiadem wojskowym.
A jest nim (od 2004 r.) GU, czyli Główny Zarząd Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR (Gławnoje uprawlienije Gienieralnowo sztaba Woorużonnych sił RF). Wcześniej był to GRU, czyli Główny Zarząd Wywiadowczy (Gławnoje razwiedywatiėlnoje uprawlienije). Pod tą nazwą znany jest na całym świecie.
W Polsce szczególnie spopularyzował go b. oficer tej służby, Wiktor Suworow (właśc. Władimir Bogdanowicz Riezun), książką „Akwarium”, zekranizowaną pod tym samym tytułem (serial i wersja kinowa) w polsko-niemiecko-ukraińskiej koprodukcji w reżyserii Antoniego Krauzego.
Oficjalny akronim używany w dokumentach rosyjskich to GU lub GUSz. A i tak nadal, szczególnie na Zachodzie, ale w Rosji również, w użyciu jest skrót GRU.
Według zachodnich szacunków w tym wywiadzie wojskowym służy do 15 tys. osób. W te kadry wlicza się personel centrali na Chodynce w Moskwie (tzw. Akwarium), oficerów wywiadu strategicznego, agenturę pod przykryciem dyplomatycznym (attachaty wojskowe), nielegałów (tzw. uśpionych agentów), analityków, a także jednostki walki cybernetycznej i informacyjnej.
Amerykańskie służby wywiadowcze oceniają GU jako wojskowe narzędzie siłowe, nastawione na bezpośrednie uderzenia, sabotaż i dywersję. Ta agencja – w amerykańskiej ocenie – jest wysoce niebezpieczna, zdolna do prowadzenia operacji na dużą skalę. Nie jest jednak tak doskonała, jak postrzega się ją powszechnie (szczególnie w popkulturze).
I na koniec, zamiast podsumowania. Rosyjskim służbom specjalnym jest znacznie łatwiej działać na Zachodzie niż służbom zachodnim w Rosji. Trzyliterowe służby rosyjskie, przez otwartość charakterystyczną dla państw Zachodu, mają bez porównania większą łatwość operowania niż zachodnie agencje w państwie rosyjskim, kontrolowanym w znaczącej mierze przez jego służby specjalne i policję.