NATO potępia Rosję za naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Rumunii

NATO zdecydowanie potępiło Rosję za ostatnie naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Rumunii, potwierdzając solidarność Sojuszu i gotowość do wzmocnienia bezpieczeństwa, szczególnie na wschodniej flance. Po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej, zarówno wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i rzeczniczka NATO Allison Hart, podkreślili konieczność podjęcia nowych działań w obliczu lekkomyślnych działań Kremla, które stanowią poważne wyzwanie dla stabilności regionu.

32. Baza Lotnictwa Taktycznego
Autor: 32. Baza Lotnictwa Taktycznego/ Facebook Polskie F-16

W obliczu narastających incydentów z udziałem rosyjskich rakiet i dronów, Rada Północnoatlantycka – najważniejszy organ NATO – zebrała się w Brukseli 12 sierpnia, aby omówić ostatnie naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Rumunii. Sojusznicy jednogłośnie potępili Rosję za jej działania, wyrażając solidarność z dotkniętymi państwami członkowskimi i ponownie potwierdzając niezachwiane wsparcie dla Ukrainy. Decyzje podjęte podczas konsultacji wskazują na dalsze wzmacnianie bezpieczeństwa, zwłaszcza na wschodniej flance NATO i w regionie Morza Bałtyckiego.

Rzeczniczka NATO, Allison Hart, po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej, przekazała na platformie X, że sojusznicy „potępili Rosję za jej lekkomyślne działania”, „wyrazili solidarność z sojusznikami dotkniętymi (przyp. red. incydentami)” i „potwierdzili niezachwiane poparcie Ukrainy”. Podkreśliła również, że „NATO nadal zwiększa swoją zdolność do odstraszania i obrony przed jakąkolwiek agresją”.

Zdecydowana reakcja NATO: Co oznacza dla bezpieczeństwa Europy Wschodniej?

Wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, po konsultacjach sojuszników z NATO, również skomentował sytuację, podkreślając solidarność i gotowość do działania. Jak napisał na platformie X,

„Dziś w Brukseli sojusznicy NATO omówili ostatnie naruszenia przestrzeni powietrznej w Polsce i Rumunii. Państwa NATO podkreślają, że Rosja ponosi za nie pełną odpowiedzialność. Jeszcze raz potwierdzona została solidarność Sojuszu i gotowość do podjęcia nowych działań wzmacniających bezpieczeństwo m. in. na wschodniej flance NATO i Morzu Bałtyckim”.

Dodatkowo, Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że „NATO jest gotowe bronić się przed każdą agresją”, a „Sojusznicy ponownie wyrazili pełne wsparcie dla walki Ukrainy w obronie swej suwerenności”. 

Incydenty w polskiej przestrzeni powietrznej: Rosyjska rakieta Ch-101 i odpowiedź MON

Jednym z najpoważniejszych incydentów, które stały się przedmiotem obrad NATO, było wtargnięcie rosyjskiego pocisku w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 29 na 30 lipca. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę, w tym na Lwów. Rosyjska rakieta manewrująca Ch-101, która może przenosić nawet głowice jądrowe, spadła w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Prokuratura Okręgowa w Lublinie ustaliła, że rakieta zawierała „materiał wybuchowy w znacznej ilości”, co podkreśla jej potencjalnie destrukcyjny charakter. W celu zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej, natychmiast skierowano polskie myśliwce F-16, wspierane przez polskie i sojusznicze samoloty rozpoznawcze oraz natowskie tankowce powietrzne stacjonujące w bazie w Niemczech. 

Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował 31 lipca, że pocisk  została zbudowana w drugim kwartale bieżącego roku w fabryce niedaleko Moskwy. Według szefa MON, informacja ta „potwierdziło informacje, że Rosja +używa do ostrzału Ukrainy rakiet produkowanych na bieżąco+, a jej zapasy wojenne się wyczerpały”. Incydent ten, choć nie spowodował ofiar, stanowił poważne naruszenie suwerenności Polski i zagrożenie dla bezpieczeństwa cywilnego, wymagające zdecydowanej odpowiedzi międzynarodowej.

Seria naruszeń w Rumunii: Drony Shahed i Gerbera zagrożeniem na Morzu Czarnym

Rumunia, podobnie jak Polska, doświadczyła szeregu naruszeń swojej przestrzeni powietrznej oraz incydentów z udziałem dronów. Między 24 a 26 lipca rumuńskie siły powietrzne zestrzeliły trzy wojskowe drony typu Shahed, które są regularnie wykorzystywane przez Rosjan do nalotów na Ukrainę. Wszystkie trzy misje bojowe zostały skutecznie wykonane przez pilotów myśliwców F-16, wspieranych przez włoskie Eurofightery w ramach misji NATO Air Policing. Możliwość takiej reakcji była efektem ustawy przyjętej przez rumuński parlament w 2025 r., która zezwala na niszczenie obiektów naruszających przestrzeń powietrzną kraju w czasie pokoju.

Wcześniej, w nocy z 28 na 29 maja, rosyjski dron uderzył w dziesięciopiętrowy blok mieszkalny w mieście Gałacz, oddalonym o 10 km od granicy z Ukrainą, raniąc dwie osoby. Był to pierwszy raz od początku wojny w Ukrainie, kiedy dron uderzył w gęsto zaludniony obszar państwa członkowskiego NATO i doprowadził do obrażeń u cywilów. Ten incydent podkreślił rosnące ryzyko dla ludności cywilnej w krajach sąsiadujących z obszarem konfliktu.

Najnowsze doniesienia z Rumunii dotyczą wtorkowego (11 sierpnia) zniszczenia przez rumuńskich nurków wojskowych dwóch dronów typu Gerbera, które dryfowały w wyłącznej strefie ekonomicznej Rumunii na Morzu Czarnym, w pobliżu morskiego projektu gazowego Neptun Deep, około 165 km od Konstancy. Drony Gerbera to bezzałogowce produkowane przez Rosję, a ich obecność w tej strategicznej lokalizacji budzi poważne obawy. Od 2022 r. do końca ubiegłego miesiąca władze Rumunii potwierdziły 33 wtargnięcia dronów oraz około 50 upadków na rumuńskie terytorium szczątków bezzałogowców strąconych przez stronę ukraińską. Według ministerstwa obrony aż 18 z tych naruszeń miało miejsce w samym 2026 r. Ten znaczący wzrost liczby incydentów świadczy o intensywności działań Rosji w regionie i ciągłym zagrożeniu dla bezpieczeństwa Rumunii i całego regionu Morza Czarnego.

Rosyjskie działania: Lekkomyślność czy celowa prowokacja?

Incydenty w Polsce i Rumunii to nie jedyne przypadki, które budzą zaniepokojenie. W ub. tygodniu doszło też do incydentu na lotnisku w Lipsku, gdzie ruch lotniczy został czasowo wstrzymany po znalezieniu na płycie lotniska drona wyposażonego w detonator i materiały wybuchowe. Bezzałogowiec znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan”. Lotnisko w Lipsku jest kluczowym punktem przerzutowym transportów uzbrojenia i sprzętu wojskowego dla Ukrainy, co sugeruje, że incydent ten mógł być próbą sabotażu lub eskalacji ze strony Rosji. Działania Rosji, określane przez NATO jako „lekkomyślne”, mogą być interpretowane zarówno jako brak precyzji w prowadzeniu działań wojennych, jak i celowe prowokacje mające na celu testowanie reakcji Sojuszu i wywieranie presji na państwa członkowskie.

Garda: Szczyt NATO w Ankarze – Portal Obronny