Czy pokazy lotnicze zostaną zabronione? Generał Kukuła komentuje

W czwartkowy wieczór (28 sierpnia), podczas przygotowań do pokazów lotniczych AirSHOW w Radomiu, doszło do tragicznego wypadku – rozbił się samolot F-16, a pilot, major Maciej „Slab” Krakowian, poniósł śmierć. Ta strata wstrząsnęła nie tylko środowiskiem lotniczym, ale i wszystkimi, którzy śledzą pokazy lotnicze w Polsce. W ostatnich latach w naszym kraju miało miejsce kilka katastrof z udziałem wojskowych maszyn, co skłania do refleksji nad bezpieczeństwem takich operacji. Każde z tych wydarzeń to nie tylko strata cennego sprzętu, ale przede wszystkim ludzkiego życia, co każe zastanowić się nad tym, jak doskonalić procedury i szkolenia, by takie tragedie zdarzały się jak najrzadziej. Głos w ten sprawie na platformie X zabrał szef Sztabu Generalnego generał Wiesław Kukuła.

W czwartkowy wieczór, w trakcie treningu przed pokazami lotniczymi AirSHOW w Radomiu, doszło do katastrofy samolotu F-16, w której zginął pilot, major Maciej „Slab” Krakowian. To tragiczne wydarzenie, będące jednym z kilku wypadków polskich maszyn wojskowych w ostatnich latach, skłania do głębokiej refleksji nad sensem organizacji pokazów lotniczych. Czy te widowiskowe imprezy, które co roku gromadzą tłumy pasjonatów i promują kunszt pilotów oraz prezentują wspaniałe maszyny, powinny być kontynuowane w obliczu tak ogromnych ryzyk? Głos w tej sprawie na platformie X zabrał szef Sztabu Generalnego generał Wiesław Kukuła, który odpowiedział na komentarz ws. katastrofy redaktora Defence24.pl Damiana Ratki. 

Jak napisał dziennikarz:

"Napiszę tylko tyle, i wiem że pewnie kogoś tym zdenerwuję: 1. Jeśli pokazy lotnicze mają się odbywać, to zasady bezpieczeństwa powinny być zaostrzone, czyli zakaz niebezpiecznych manewrów. 2. W pokazach nie powinni brać udziału aktywnie służący piloci i maszyny bojowe!".

Na jego komentarz odpowiedział generał Kukuła:

"Miałem bardzo podobne podejście do tematu. Śp. "Slab" wiele miesięcy poświęcił by przekonać mnie do tego, że jestem w wielkim błędzie. Takie szkolenia i ćwiczenia służą również odstraszaniu".

Redaktor Ratka odpowiedział szefowi Sztabu Generalnego, że przez takie pokazy Polska straciła już kolejną maszynę (jest to pierwsza strata F-16. W ubiegłym roku doszło do katastrofy samolotu wojskowego w Gdyni-Kosakowie. 12 lipca rozbił się tam samolot M-346 Master (Bielik)).

"Panie Generale, ok ja rozumiem argumenty. Ale jesteśmy w takiej a nie innej sytuacji międzynarodowej. Raz że tracimy już drugi raz bezcenne życie pilota, dwa tracimy cenną maszynę. Maszynę da się zastąpić, pilot życia nie odzyska. Moim zdaniem trzeba to przemyśleć jeszcze raz".

Generał Kukuła, stwierdził, że każdy lot niesie za sobą ryzyko, a każde zdarzenie się dokładne badane.

"Każde takie zdarzenie dokładnie badamy. Każdy lot niesie za sobą ryzyko. Z pewnością się nad tym pochylimy ponownie. Warto pokreślić, że po zdarzeniu z ubiegłego roku zmieniliśmy sporo zasad związanych z udziałem w pokazach".

Generał także odpowiedział na kilka komentarzy innych użytkowników X. Jeden z użytkowników X @KacapaPiorunem napisał:

"Spoko Panie Wiesławie, nie ma to jak mieć 48 maszyn (pytanie ile lata) - a powinniśmy mieć ich ze 300 - rozbijać je regularnie (Master) I dawać ginąć najlepszym pilotom. Przypominam m, że celem NADZRZĘDNYM jest obrona Rzeczypospolitej!! A nie zabawa!"

Generał Kukuła skomentował ten wpis następujący sposób:

"Dawać ginąć? Pan oszalał? Żaden lot nie jest zabawą. Te na pokazach są planowane, autoryzowane i nadzorowane. Standardy bezpieczeństwa są wysokie - poprzedzone analizą ryzyka i przygotowaniem. Ale nawet takie podejście nie zmienia jednego - niesie ryzyko".

Generał zwrócił także uwagę przy kilku komentarzach użytkowników, że wiele państw bierze udział w tego typu imprezach i biorą w nich udział zawodowi piloci wojskowi oraz ich samoloty, które są maszynami wojskowymi

Jeden z użytkowników stwierdził, że jest za "dużo lotów pokazowych a do tego pewnie też bojowych".

Na co generał zareagował, odpowiadając: "Nie realizujemy lotów pokazowych. Udział w takich przedsięwzięciach służy innym celom również szkoleniowym".

Katastrofa samolotu w Radomiu

Katastrofy lotnicze z ostatnich lat

Polska w ostatnich dekadach była świadkiem szeregu tragicznych wydarzeń lotniczych, które każą zrewidować podejście do organizacji pokazów lotniczych i lotów wojskowych. Przykładem jest incydent z 27 kwietnia 2023 roku, do którego doszło podczas ceremonii otwarcia lotniska Warszawa-Radom. W trakcie pokazu zespołu akrobacyjnego Orlik dwa samoloty zderzyły się w powietrzu. Na szczęście piloci zdołali bezpiecznie wylądować, a nikt nie ucierpiał, choć szczątki maszyn spadły na prywatną posesję, co mogło stanowić zagrożenie dla osób na ziemi. Jednak inne wypadki miały znacznie bardziej dramatyczne skutki. W 2018 roku pod Pasłękiem rozbił się MiG-29 z bazy w Malborku, a pilot, Krzysztof Sobański, zginął z powodu awarii fotela katapultowego, której przyczyną było wadliwe wykonanie elementu przez zakład należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jeszcze bardziej wstrząsająca była katastrofa Tu-154M w Smoleńsku w 2010 roku, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, podczas podróży na obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej. W 2008 roku w Mirosławcu rozbił się samolot CASA C-295M, zabierając życie czterem członkom załogi i szesnastu pasażerom, w tym wysokim rangą oficerom. Wypadki te, podobnie jak inne, takie jak katastrofa śmigłowca Mi-24 w 2007 roku czy seria incydentów z lat 90., w tym eksplozja Su-22 w 1995 roku, wskazują na poważne ryzyko związane z operacjami lotniczymi, zarówno szkoleniowymi, jak i pokazowymi. Jest to jednak ryzyko, na które każdy pilot się decyduje, podrywając maszynę do lotu. 

 

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki